Ksiądz bił dzieci. Sprawa umorzona
22.02.2012
, aktualizacja: 21.02.2012 20:08
Umorzenie postępowania na rok próby - taki jest wyrok sądu w sprawie proboszcza z Sidziny, który kilkakrotnie spoliczkował ucznia podczas lekcji katechezy, dopuścił się też innych rękoczynów wobec dzieci
ZOBACZ TAKŻE
- Weekendowy tatuś bije? A my na to...niemożliwe. (05-03-12, 09:14)
- Niech uczniowie chrupią marchewki (27-02-12, 09:14)
- Prokuratorzy bardziej zapracowani (24-02-12, 19:00)
- Najpiękniejszy dom III RP stoi pod Opolem [ZDJĘCIA] (23-02-12, 12:16)
- Kuria po wyroku dla księdza (22-02-12, 22:30)
- Zabił koleżankę od kieliszka (22-02-12, 17:34)
- Komentarz: Taka nauczka wystarczy? (22-02-12, 08:00)
- Dla "Gazety" - Monika Sajkowska, dyrektorka fundacji Dzieci Niczyje (22-02-12, 08:00)
- Kresowiacy chcą zmiany treści uchwały o Tragedii Górnośląskiej (21-02-12, 10:10)
- Festiwal symbolem Opola, amfiteatr też - [GŁOSUJ] (20-02-12, 16:00)
- Poseł SLD zarzuca marszałkowi bezradność (20-02-12, 15:42)
- Uczeń pod sąd za rozprowadzanie marihuany (19-02-12, 11:59)
Na prośbę adwokata księdza sędzia w Nysie, gdzie odbyło się posiedzenie, wyłączyła jawność. O decyzji w sprawie księdza poinformował prezes sądu Bartłomiej Madejczyk. - Sąd zdecydował się na warunkowe umorzenie postępowania wobec Michała W., oskarżonego o spowodowanie lekkich obrażeń ciała i naruszenie nietykalności cielesnej dwóch małoletnich osób, na okres próby jednego roku. Zasądził też wpłatę 5 tys. zł na rzecz Funduszu Pomocy Pokrzywdzonym i Pomocy Postpenitencjarnej, obciążył także oskarżonego kosztami postępowania.
O szczegółach uzasadnienia prezes nie chciał mówić, podkreślał, że jawna jest tylko treść wyroku.
Co on oznacza w praktyce? - To, że ksiądz jest na cenzurowanym - tłumaczy prezes. - Jeśli w ciągu roku dopuści się jakiegokolwiek przestępstwa lub jakichkolwiek naruszeń prawa czy zachowań sprzecznych z prawem, to będzie możliwość podjęcia umorzonego postępowania. W tym wypadku ważne będą przede wszystkim zachowania księdza wobec dzieci. Sąd musiałby zareagować na wszelkie sygnały ze strony ewentualnych pokrzywdzonych osób mających wiedzę, że coś się źle dzieje.
Proboszczowi z Sidziny postawiono aż jedenaście zarzutów. Odpowiadał jednak tylko za dwa (bo pozostałe się przedawniły), m.in. za to, że w podstawówce w Sidzinie wiosną zeszłego roku kilkakrotnie spoliczkował 11-letniego Grzesia podczas lekcji katechezy - najpierw na osobności, potem przy innych uczniach. Dyrektor szkoły zawiesił go w obowiązkach nauczyciela, a kuria odebrała mu tzw. prawo misji kanonicznej, czyli nadane przez biskupa prawo do możliwości nauczania katechezy.
Początkowo nyska prokuratura, która rozpoczęła śledztwo w sprawie incydentu, chciała je umorzyć, uznając, że nie ma interesu społecznego w ściganiu z urzędu czynu, jakiego dopuścił się ksiądz. Dopiero po publikacjach "Gazety", w których podaliśmy, że incydent z Grzesiem nie był pierwszym, że rok wcześniej ksiądz miał szarpać inne dziecko, a dwoje kolejnych zderzyć głowami, oraz po interwencji Prokuratury Okręgowej w Opolu wznowiła postępowanie.
W sumie w sprawie przesłuchano 35 świadków. Okazało się, że pokrzywdzonych przez księdza dzieci jest ośmioro, jednak w przypadku sześciorga zarzuty uległy przedawnieniu.
Jak dowiedzieliśmy się w prokuraturze, ksiądz przyznał się do zarzucanych mu czynów.
Nie będzie mógł uczyć w szkole przez co najmniej trzy lata - taką decyzję o czasowym zakazie pracy nauczycielskiej podjęła komisja dyscyplinarna dla nauczycieli działająca przy wojewodzie, która badała incydent, do jakiego doszło w marcu zeszłego roku w podstawówce w Sidzinie. - Decyzja jest obowiązująca, ksiądz nie skorzystał z możliwości odwołania się - mówiła nam Teodozja Świderska, rzeczniczka opolskiego kuratorium. Dodaje, że zdaniem komisji sprawa była jednoznaczna.
Kuria diecezjalna czeka na oficjalne zawiadomienie w sprawie wyroku sądu, być może wypowie się w tej sprawie dziś.
W sądzie nie było wczoraj ani rodziców pokrzywdzonych dzieci, ani prokuratora.
O szczegółach uzasadnienia prezes nie chciał mówić, podkreślał, że jawna jest tylko treść wyroku.
Co on oznacza w praktyce? - To, że ksiądz jest na cenzurowanym - tłumaczy prezes. - Jeśli w ciągu roku dopuści się jakiegokolwiek przestępstwa lub jakichkolwiek naruszeń prawa czy zachowań sprzecznych z prawem, to będzie możliwość podjęcia umorzonego postępowania. W tym wypadku ważne będą przede wszystkim zachowania księdza wobec dzieci. Sąd musiałby zareagować na wszelkie sygnały ze strony ewentualnych pokrzywdzonych osób mających wiedzę, że coś się źle dzieje.
Proboszczowi z Sidziny postawiono aż jedenaście zarzutów. Odpowiadał jednak tylko za dwa (bo pozostałe się przedawniły), m.in. za to, że w podstawówce w Sidzinie wiosną zeszłego roku kilkakrotnie spoliczkował 11-letniego Grzesia podczas lekcji katechezy - najpierw na osobności, potem przy innych uczniach. Dyrektor szkoły zawiesił go w obowiązkach nauczyciela, a kuria odebrała mu tzw. prawo misji kanonicznej, czyli nadane przez biskupa prawo do możliwości nauczania katechezy.
Początkowo nyska prokuratura, która rozpoczęła śledztwo w sprawie incydentu, chciała je umorzyć, uznając, że nie ma interesu społecznego w ściganiu z urzędu czynu, jakiego dopuścił się ksiądz. Dopiero po publikacjach "Gazety", w których podaliśmy, że incydent z Grzesiem nie był pierwszym, że rok wcześniej ksiądz miał szarpać inne dziecko, a dwoje kolejnych zderzyć głowami, oraz po interwencji Prokuratury Okręgowej w Opolu wznowiła postępowanie.
W sumie w sprawie przesłuchano 35 świadków. Okazało się, że pokrzywdzonych przez księdza dzieci jest ośmioro, jednak w przypadku sześciorga zarzuty uległy przedawnieniu.
Jak dowiedzieliśmy się w prokuraturze, ksiądz przyznał się do zarzucanych mu czynów.
Nie będzie mógł uczyć w szkole przez co najmniej trzy lata - taką decyzję o czasowym zakazie pracy nauczycielskiej podjęła komisja dyscyplinarna dla nauczycieli działająca przy wojewodzie, która badała incydent, do jakiego doszło w marcu zeszłego roku w podstawówce w Sidzinie. - Decyzja jest obowiązująca, ksiądz nie skorzystał z możliwości odwołania się - mówiła nam Teodozja Świderska, rzeczniczka opolskiego kuratorium. Dodaje, że zdaniem komisji sprawa była jednoznaczna.
Kuria diecezjalna czeka na oficjalne zawiadomienie w sprawie wyroku sądu, być może wypowie się w tej sprawie dziś.
W sądzie nie było wczoraj ani rodziców pokrzywdzonych dzieci, ani prokuratora.
- 6 komentarzy
- Kup licencję
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
1 głos
-
Ksiądz bił dzieci. Sprawa umorzona
xyz_play
22.02.12, 21:05
Dobrze chociaż że nie okazał się pedofilem jak inni mu podobni w czarnych kieckach.»





