Urzędniczka: Zamarzła wam kanalizacja? Sikajcie do zlewu
10.02.2012
, aktualizacja: 10.02.2012 08:50
Od nastania tęgich mrozów mieszkańcy kamienicy przy Krakowskiej nie mają wody i nie mogą korzystać z toalet, bo rury zamarzły. Gdy się poskarżyli, urzędniczka ratusza poradziła, by mocz wylewali do zlewu
ZOBACZ TAKŻE
- Ratusz dotrzymał słowa i naprawił kanalizację w kamienicy przy ul. Krakowskiej (25-03-12, 16:00)
- Ratusz: wymienimy rury i sanitariaty (14-02-12, 19:51)
- Ostatni tak mroźny dzień. Od jutra cieplej (12-02-12, 06:00)
- Uwaga! Weekend będzie mroźny! (10-02-12, 15:25)
- Na ul. Krakowskiej zamarzły rury. Dwa tygodnie mieszkają bez wody
- [NA ŻYWO] Arktyczny weekend. Idzie bardzo mroźna noc, nie zapomnij o zwierzakach (05-02-12, 11:04)
- Żeby autobus rano wyjechał, w nocy go odpalają (02-02-12, 15:09)
- Zmarł na mrozie. Ale nie zamarzł (02-02-12, 09:20)
Krystyna Nadolna przeżyła już 80 lat, w kamienicy przy Krakowskiej 34a mieszka od 63 lat. Odkąd pamięta, zawsze gdy temperatura spada znacznie poniżej zera, woda w rurach zamarza. A teraz zamarzła nawet w muszlach klozetowych. - Do tej pory jakoś sobie radziliśmy. Polewałam wrzątkiem ubikację i lód topniał. Teraz jest za gruby. Nie mamy gdzie się załatwić - mówi.
I tak od dwóch tygodni . - Wychowałam tutaj pięcioro dzieci. Gdzie mam teraz pójść? Nie stać mnie na wynajęcie mieszkania gdzie indziej - rozkłada ręce.
Jej syn Andrzej Nadolny tłumaczy, że toalety, umiejscowione na półpiętrach, są w narożniku budynku, który nie jest ocieplony, więc nic dziwnego, że jak tylko mróz nastaje, to wszystko zamarza. - Kilka lat temu wymieniano wodomierze, bo je zimno rozsadziło, ale się nikt w ratuszu tym nie przejął. Dotąd lampą do opalania podgrzewałem rury i lód puszczał. Już to nie działa, bo jest zbyt zimno - dodaje.
Mieszkańcy żalą się, że zwłaszcza teraz zużywają rekordowe ilości węgla, a przez to, że budynek jest stary, ciepło szybko ucieka. Próbowali go ocieplić na własną rękę, jednak bezskutecznie.
Na klatce schodowej rzeczywiście czuć przenikliwie zimno, w mieszkaniach jest średnio 10 st. C. - Dlaczego miasto nam nie pomoże, nie ociepli budynku? To rozwiązałoby szereg problemów. Nie trzeba by wydawać tyle pieniędzy na opał i martwić się, że znów nam woda pozamarza - tłumaczą mieszkańcy.
Część z nich, odkąd nie ma wody, wyprowadziła się do krewnych. Ci, co nie mają dokąd pójść, zgłosili zamarznięcie rur.
Zamontowano im więc kran w piwnicy, by mieli wodę. - Ale ona nie nadaje się do spożycia. Jest brunatna! Ma dziwny osad - mówi jedna z mieszkanek. - Dlaczego nikt nam nie pomoże? Nie mamy wody, nie mamy jak skorzystać z ubikacji. Pani z ratusza, która tu przyszła, stwierdziła, że mocz można wylewać do zlewu! Jak ją zapytaliśmy, co robić z kałem, zamilkła. Kto nam pomoże, jak mróz puści i zamrożone teraz fekalia z toalet wypłyną? - denerwuje się kobieta.
Zofia Twarduś, naczelnik wydziału zarządzania zasobami komunalnymi w urzędzie miasta, zapewnia, że wydział chce pomóc, ale póki mróz nie odpuści, nie ma mowy o żadnych pracach w budynku. - Postawimy przy kamienicy przenośną toaletę, żeby mieszkańcy mogli skorzystać z sanitariatu - informuje.
Co do zabrudzonej wody, to przekonuje, że płynie z tej samej sieci miejskich wodociągów, która dostarcza wodę do całego miasta. - Może wystarczy chwilę poczekać? - zastanawia się. Ale zapewnia, że jeśli to się nie zmieni i mieszkańcy będą nadal mieli zastrzeżenia co do jej jakości, to ratusz podstawi cysternę.
Pani naczelnik deklaruje, że gdy tylko pogoda na to pozwoli, w całym budynku zostanie wymieniony pion kanalizacyjny i sanitariaty, a miasto także weźmie pod uwagę kwestię ocieplenia budynku.
I tak od dwóch tygodni . - Wychowałam tutaj pięcioro dzieci. Gdzie mam teraz pójść? Nie stać mnie na wynajęcie mieszkania gdzie indziej - rozkłada ręce.
Jej syn Andrzej Nadolny tłumaczy, że toalety, umiejscowione na półpiętrach, są w narożniku budynku, który nie jest ocieplony, więc nic dziwnego, że jak tylko mróz nastaje, to wszystko zamarza. - Kilka lat temu wymieniano wodomierze, bo je zimno rozsadziło, ale się nikt w ratuszu tym nie przejął. Dotąd lampą do opalania podgrzewałem rury i lód puszczał. Już to nie działa, bo jest zbyt zimno - dodaje.
Mieszkańcy żalą się, że zwłaszcza teraz zużywają rekordowe ilości węgla, a przez to, że budynek jest stary, ciepło szybko ucieka. Próbowali go ocieplić na własną rękę, jednak bezskutecznie.
Na klatce schodowej rzeczywiście czuć przenikliwie zimno, w mieszkaniach jest średnio 10 st. C. - Dlaczego miasto nam nie pomoże, nie ociepli budynku? To rozwiązałoby szereg problemów. Nie trzeba by wydawać tyle pieniędzy na opał i martwić się, że znów nam woda pozamarza - tłumaczą mieszkańcy.
Część z nich, odkąd nie ma wody, wyprowadziła się do krewnych. Ci, co nie mają dokąd pójść, zgłosili zamarznięcie rur.
Zamontowano im więc kran w piwnicy, by mieli wodę. - Ale ona nie nadaje się do spożycia. Jest brunatna! Ma dziwny osad - mówi jedna z mieszkanek. - Dlaczego nikt nam nie pomoże? Nie mamy wody, nie mamy jak skorzystać z ubikacji. Pani z ratusza, która tu przyszła, stwierdziła, że mocz można wylewać do zlewu! Jak ją zapytaliśmy, co robić z kałem, zamilkła. Kto nam pomoże, jak mróz puści i zamrożone teraz fekalia z toalet wypłyną? - denerwuje się kobieta.
Zofia Twarduś, naczelnik wydziału zarządzania zasobami komunalnymi w urzędzie miasta, zapewnia, że wydział chce pomóc, ale póki mróz nie odpuści, nie ma mowy o żadnych pracach w budynku. - Postawimy przy kamienicy przenośną toaletę, żeby mieszkańcy mogli skorzystać z sanitariatu - informuje.
Co do zabrudzonej wody, to przekonuje, że płynie z tej samej sieci miejskich wodociągów, która dostarcza wodę do całego miasta. - Może wystarczy chwilę poczekać? - zastanawia się. Ale zapewnia, że jeśli to się nie zmieni i mieszkańcy będą nadal mieli zastrzeżenia co do jej jakości, to ratusz podstawi cysternę.
Pani naczelnik deklaruje, że gdy tylko pogoda na to pozwoli, w całym budynku zostanie wymieniony pion kanalizacyjny i sanitariaty, a miasto także weźmie pod uwagę kwestię ocieplenia budynku.
- 31 komentarzy
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
25 głosów
-
urzędniczka powinna poprosic do siebie robic
bergman1
10.02.12, 10:33
te rzeczy.»
-
Pani Pawlak.
pablobodek
11.02.12, 14:41
Rzecz dzieje się ... w Tczewie, Dublinie ?!»




więcej zdjęć
