Dlaczego zepsuta winda była włączona?
31.01.2012
, aktualizacja: 30.01.2012 19:29
Naprawiana, niezabezpieczona winda w bloku przy ul. Sieradzkiej ruszyła, gdy wchodziła do niej starsza kobieta. Doznała złamania obojczyka
ZOBACZ TAKŻE
- Modne i ciekawe, nowe kierunki uniwersytetu (01-02-12, 07:00)
- Edyta zaśpiewa Carrerasem. Posłuchaj jak śpiewali 15 lat temu (31-01-12, 22:00)
- Do stolicy pociągiem pojedziemy szybciej. Podobno (31-01-12, 20:00)
- Jak zadbać o auto podczas mrozów? [ZOBACZ]
- Biblioteka ma unikaty Jałowieckich - [WIDEO] (30-01-12, 15:23)
- Gdzie się kończy zima? Pod Opolem bajkowo, a w Opolu... [WIDEO] (25-01-12, 08:34)
Do wypadku doszło wczoraj koło godz. 8 rano. Poszkodowana przyszła w odwiedziny do krewnych. Gdy przestąpiła próg windy ta niespodziewanie ruszyła. Kobieta wypadła z niej i przewróciła się. Wówczas ktoś przywołał windę, a ta ją przygniotła. Kobieta ma złamany obojczyk, w WCM-ie założono jej gips i wypuszczono do domu.
Budynkiem przy ul. Sieradzkiej zarządza spółdzielnia Poranek. Lidia Kenar z zarządu mówi: - Każda winda jest objęta nadzorem i w każdej wykonuje się prace konserwatorskie. Tak też było i w tym przypadku. Dziś o godzinie 7.30 dostaliśmy informację o tym, że winda się zepsuła, dlatego wezwaliśmy specjalistyczną firmę. Z tego, co udało mi się dowiedzieć, wykonawca stawił się na miejscu i chciał sprawdzić stan windy, wtedy doszło do wypadku.
Jak udało nam się nieoficjalnie dowiedzieć, podczas wypadku dwie firmy naprawiające windy były w budynku, a jedna pracowała w maszynowni. W momencie wypadku nie posiadała ona specjalnej blokady, która uniemożliwiłaby korzystanie z niej podczas konserwacji.
Obecnie winda została całkowicie wyłączona i zabezpieczona do czasu zakończenia postępowania wyjaśniającego okoliczności wypadku.
Budynkiem przy ul. Sieradzkiej zarządza spółdzielnia Poranek. Lidia Kenar z zarządu mówi: - Każda winda jest objęta nadzorem i w każdej wykonuje się prace konserwatorskie. Tak też było i w tym przypadku. Dziś o godzinie 7.30 dostaliśmy informację o tym, że winda się zepsuła, dlatego wezwaliśmy specjalistyczną firmę. Z tego, co udało mi się dowiedzieć, wykonawca stawił się na miejscu i chciał sprawdzić stan windy, wtedy doszło do wypadku.
Jak udało nam się nieoficjalnie dowiedzieć, podczas wypadku dwie firmy naprawiające windy były w budynku, a jedna pracowała w maszynowni. W momencie wypadku nie posiadała ona specjalnej blokady, która uniemożliwiłaby korzystanie z niej podczas konserwacji.
Obecnie winda została całkowicie wyłączona i zabezpieczona do czasu zakończenia postępowania wyjaśniającego okoliczności wypadku.
- 1 komentarz
- Kup licencję
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
1 głos





