Opolskie uczelnie będą płacić becikowe
26.01.2012
, aktualizacja: 25.01.2012 16:47
Nawet 5,5 tys. zł może dostać pracownik uczelni, jeśli urodzi mu się dziecko - postanowiono wczoraj na Politechnice Opolskiej. Becikowe będzie też wypłacał nasz uniwersytet
ZOBACZ TAKŻE
- Związkowcy z politechniki proponują uczelniane przedszkole (02-03-12, 07:00)
- Basen budują, chociaż zimno - [WIDEO] (01-02-12, 18:00)
- Czemu Opolanie przeciw ACTA? Bo dotkną każdego (26-01-12, 07:00)
- Gdzie warto się dziś wybrać (26-01-12, 06:00)
- Robisz zdjęcie i obiekt już bez tajemnic (25-01-12, 19:00)
- Propozycja PiS: Płać za żłobek wg majętności [WIDEO] (25-01-12, 14:16)
- Mama z Opola pyta: jak tutaj żyć? (25-01-12, 07:00)
- Ty pójdziesz na kawę, dziecko nauczy się angielskiego (11-12-11, 11:55)
- Tylko co trzecia opolanka po urodzeniu dziecka wraca do pracy (05-12-11, 07:00)
- Chusta, która zbliża do dziecka (08-10-11, 16:09)
SONDAŻ
- Ooo, gdybym przy moich dzisiejszych zarobkach mogła dostać 5,5 tys., to natychmiast zaszłabym w ciążę! - śmieje się Małgorzata Nowicka-Zając z działu współpracy z zagranicą na Politechnice Opolskiej. Na razie dzieci nie ma. - Mówiąc poważnie, uważam, że to bardzo dobry pomysł. Mamy kryzys, wszyscy liczymy każdą złotówkę, więc taki kilkutysięczny zastrzyk na pewno miałby dla rodziny z malutkim dzieckiem znaczenie.
Podobnie myśli jej koleżanka Elżbieta Cieślak. - Z pewnością w moim przypadku te pieniądze nie byłyby argumentem decydującym o powiększeniu rodziny. Jednak pomysł jest doskonały. Chociaż 5,5 tys. zł to niewielka kwota, gdy weźmiemy pod uwagę, jakie wydatki wiążą się z wychowaniem dziecka. Jednak ważne, że zakład pracy wyraża w ten sposób troskę o pracownika - dodaje.
Piotr Kokorczak jako potencjalny młody tatuś skwitował to krótko: - Inicjatywa jest świetna i popieram ją, bo świadczy przede wszystkim o tym, że uczelni zależy na pracownikach.
Władze politechniki zdają sobie sprawę, że wprowadzenie dodatkowego świadczenia socjalnego z tytułu narodzin dziecka nie spowoduje eksplozji przyrostu naturalnego, jednak podjęły taką decyzję, by ułatwić życie młodym rozwojowym rodzinom.
- Liczymy na to, że dzieci, które niebawem się urodzą, w przyszłości zasiądą w ławach naszej uczelni - uśmiecha się kanclerz uczelni Barbara Hetmańska. - W żadnym razie nie możemy lekceważyć pesymistycznych prognoz demograficznych. Każda pomoc rodzinie, która zdecyduje się na dziecko, jest cenna.
Wysokość becikowego na politechnice będzie uzależniona od dochodów pracownika. Górna granica świadczenia to 5,5 tys. zł brutto. - Nie będzie to jakimś wielkim obciążeniem dla naszego budżetu - mówi Hetmańska. - Na podstawie danych z zeszłego roku, kiedy to naszym pracownikom urodziło się około 30 dzieci, przeprowadziliśmy małą symulację i wyszło nam, że rocznie nowe świadczenie kosztowałoby nas około 130 tys. zł, a to zaledwie kilka procent całości funduszu socjalnego uczelni - podsumowuje.
Podobnie postanowiono na Uniwersytecie Opolskim. Sprawa była już rozpatrywana przez senacką komisję socjalną, która postanowiła, że becikowe zostanie wpisane do regulaminu świadczeń socjalnych uczelni. - Nie wiemy jeszcze, jaka będzie jego górna wysokość. Na pewno jednak uzależnimy wypłatę od dochodów pracownika - im będą wyższe, tym mniejsza będzie wypłata. Wszystko to będzie jeszcze musiała zaakceptować pani rektor - mówi Marcin Miga, rzecznik Uniwersytetu Opolskiego.
W Wyższej Szkole Zarządzania i Administracji w Opolu chętnie się nad takim pomysłem pochylą. - Jesteśmy uczelnią przyjazną dzieciom - podkreśla dr Witold Potwora. - Mamy u siebie system wspierania rodzin pracowników, ale zastanowimy się na pewno także nad tą ideą - zapewnia.
Podobnie będzie w opolskiej filii Wyższej Szkoły Bankowej. - Na pewno o takim pomyśle będziemy dyskutować, bo wydaje się bardzo ciekawy - deklaruje Krzysztof Sławiński z działu promocji WSB.
Podobnie myśli jej koleżanka Elżbieta Cieślak. - Z pewnością w moim przypadku te pieniądze nie byłyby argumentem decydującym o powiększeniu rodziny. Jednak pomysł jest doskonały. Chociaż 5,5 tys. zł to niewielka kwota, gdy weźmiemy pod uwagę, jakie wydatki wiążą się z wychowaniem dziecka. Jednak ważne, że zakład pracy wyraża w ten sposób troskę o pracownika - dodaje.
Piotr Kokorczak jako potencjalny młody tatuś skwitował to krótko: - Inicjatywa jest świetna i popieram ją, bo świadczy przede wszystkim o tym, że uczelni zależy na pracownikach.
Władze politechniki zdają sobie sprawę, że wprowadzenie dodatkowego świadczenia socjalnego z tytułu narodzin dziecka nie spowoduje eksplozji przyrostu naturalnego, jednak podjęły taką decyzję, by ułatwić życie młodym rozwojowym rodzinom.
- Liczymy na to, że dzieci, które niebawem się urodzą, w przyszłości zasiądą w ławach naszej uczelni - uśmiecha się kanclerz uczelni Barbara Hetmańska. - W żadnym razie nie możemy lekceważyć pesymistycznych prognoz demograficznych. Każda pomoc rodzinie, która zdecyduje się na dziecko, jest cenna.
Wysokość becikowego na politechnice będzie uzależniona od dochodów pracownika. Górna granica świadczenia to 5,5 tys. zł brutto. - Nie będzie to jakimś wielkim obciążeniem dla naszego budżetu - mówi Hetmańska. - Na podstawie danych z zeszłego roku, kiedy to naszym pracownikom urodziło się około 30 dzieci, przeprowadziliśmy małą symulację i wyszło nam, że rocznie nowe świadczenie kosztowałoby nas około 130 tys. zł, a to zaledwie kilka procent całości funduszu socjalnego uczelni - podsumowuje.
Podobnie postanowiono na Uniwersytecie Opolskim. Sprawa była już rozpatrywana przez senacką komisję socjalną, która postanowiła, że becikowe zostanie wpisane do regulaminu świadczeń socjalnych uczelni. - Nie wiemy jeszcze, jaka będzie jego górna wysokość. Na pewno jednak uzależnimy wypłatę od dochodów pracownika - im będą wyższe, tym mniejsza będzie wypłata. Wszystko to będzie jeszcze musiała zaakceptować pani rektor - mówi Marcin Miga, rzecznik Uniwersytetu Opolskiego.
W Wyższej Szkole Zarządzania i Administracji w Opolu chętnie się nad takim pomysłem pochylą. - Jesteśmy uczelnią przyjazną dzieciom - podkreśla dr Witold Potwora. - Mamy u siebie system wspierania rodzin pracowników, ale zastanowimy się na pewno także nad tą ideą - zapewnia.
Podobnie będzie w opolskiej filii Wyższej Szkoły Bankowej. - Na pewno o takim pomyśle będziemy dyskutować, bo wydaje się bardzo ciekawy - deklaruje Krzysztof Sławiński z działu promocji WSB.
- 8 komentarzy
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
3 głosy






