Najlepiej dziecku jest na brzuchu mamy
26.04.2011
, aktualizacja: 25.04.2011 19:46
Najczęściej nie ma powodu, dla którego nowo narodzone dziecko zabiera się od matki szybciej niż po dwóch godzinach od przyjścia na świat - mówi dr Alina Kowalczykiewicz-Kuta. - Ten pierwszy kontakt jest bardzo ważny
ZOBACZ TAKŻE
- W Opolu startuje akademia rodzicielstwa (29-04-11, 17:30)
- Nowa wersja uchwały o powstaniu. Kogo zadowoli? (26-04-11, 09:00)
- Największy pracodawca w powiecie? Szpital (26-04-11, 08:30)
Ministerstwo Zdrowia wprowadziło długo oczekiwane standardy porodu fizjologicznego, które na mocy rozporządzenia obowiązują już we wszystkich szpitalach położniczych. To wielki sukces akcji "Gazety" "Rodzić po ludzku", która trwa cyklicznie od 1994 r. Wszystkie zapisy w standardach odpowiadają w pełni naszym propagowanym od 16 lat postulatom zawartym w tzw. dekalogu "Rodzić po ludzku".
Dziś "Gazeta Wyborcza" rozpoczyna akcję "Rodzić po ludzku. Pozwólcie nam się przywitać".
Chcemy w niej przede wszystkim tłumaczyć, na czym polega poród fizjologiczny, jakie są jego zalety, ale przede wszystkim skupić się na dobrodziejstwach długiego pierwszego kontaktu matki i dziecka po porodzie. By pierwszy kontakt mamy z dzieckiem był jak najdłuższy, by te pierwsze chwile spędzali razem, bo to momenty nie do przecenienia.
Rozmowa z dr neonatolog Aliną Kowalczykiewicz-Kutą
Beata Łabutin: Niedawno wprowadzone nowe standardy opieki okołoporodowej mówią m.in. o tym, by tzw. kontakt skóra do skóry matki i dziecka tuż po narodzinach trwał około dwóch godzin. By mogli się przywitać. Dlaczego to takie ważne?
Dr n. med. Alina Kowalczykiewicz-Kuta, neonatolog ze Szpitala Ginekologiczno-Położniczego i Noworodków przy Reymonta w Opolu: Z kilku względów, tak medycznych, jak i emocjonalnych.
Jeśli z pediatrycznego punktu widzenia dziecko rodzi się w dobrym stanie, czyli w skali Apgar ma 8-10 punktów, oddycha prawidłowo, wszelkie parametry życiowe są w normie, to nie ma żadnych przeciwwskazań, by dziecko zostało z matką. Tak by tzw. hormony szczęścia u mamy uwalniały się prawidłowo, a maluch miał komfort. To ważny aspekt psychologiczny dla obojga.
A inne?
- Ważny jest aspekt zdrowotny. Narodzone właśnie dziecko jest - nazwijmy to tak - skolonizowane poprzez bakterie, jakie są obecne w organizmie matki, w jej kanale rodnym. Dziecko "nosi" je na sobie. Zabierając je zbyt wcześnie od mamy i przenosząc w obce środowisko, narażamy je na kontakt z obcymi drobnoustrojami, nawet jeśli maluch trafia do inkubatora. Natomiast na brzuchu mamy jest u siebie, otoczony znaną, przyjazną florą bakteryjną, bezpieczny wobec zakażeń szpitalnych.
Ważne jest także pierwsze karmienie pokarmem matki, czyli siarą: "wytapetowanie" przewodu pokarmowego noworodka właśnie pokarmem mamy, a nie sztuczną mieszanką mleczną, glukozą czy herbatką. Pierwsze karmienie natychmiast po urodzeniu daje mu odporność, ochronę. Poza tym dziecko rodzi się z odruchem ssania i połykania i podczas tego pierwszego karmienia ów odruch jest natychmiast ćwiczony.
Dlaczego nowe standardy mówią akurat o dwóch godzinach kontaktu?
- To taki optymalny, potwierdzony badaniami naukowymi okres, podczas którego organizm zdrowego nowo narodzonego dziecka adaptuje się do nowych warunków, jakie niesie ze sobą świat zewnętrzny, pozamaciczny. Lepiej, żeby ten szok narodzin, zetknięcia się z nowym środowiskiem, przetrwało przy mamie. To ważne także z punktu widzenia fizjologii matki: udowodnione jest, że jeśli ma przy sobie dziecko, macica lepiej, szybciej się obkurcza.
Skoro to wszystko wiadomo, dlaczego trzeba było nowych przepisów, nowych standardów opieki okołoporodowej, by te zasady stosować na co dzień?
- Ależ stosujemy je, przynajmniej w naszym szpitalu tak jest. Oczywiście nie zawsze są to dwie godziny, czasem trochę mniej, ale staramy się, by dziecko było przy mamie jak najdłużej. Chyba że istnieją medyczne powody, dla których noworodkiem natychmiast musi zająć się lekarz..
Na pewno jednak teraz personel będzie przywiązywał nieco większą wagę do czasu trwania pierwszego kontaktu matki z dzieckiem. Takie regulacje prawne są potrzebne.
A co z ważeniem, mierzeniem, badaniem noworodka? Kiedy należy to robić? Bo często zabiera się malucha mamie zaraz po urodzeniu...
- W naszym szpitalu robi się to najczęściej w chwili, kiedy mama kończy poród, to znaczy rodzi łożysko, kiedy położna się koło niej krząta. Takie zbadanie dziecka trwa kilka minut, po czym natychmiast wraca na brzuch mamy, do jej piersi. Często jest tak, że same matki proszą pediatrę, by szybko zbadał dziecko i powiedział, czy wszystko z nim w porządku. Mama cały czas widzi swoje maleństwo; tak to wszystko organizujemy, by nie traciła go z oczu ani na chwilę.
Rozmawiała Beata Łabutin
Współorganizatorzy akcji: Fundacja "Rodzić po ludzku", miesięcznik "Dziecko"
Patron medialny: TVP1
więcej o akcji: wyborcza.pl/rodzicpoludzku i eDziecko.pl/rodzicpoludzku
Dziś "Gazeta Wyborcza" rozpoczyna akcję "Rodzić po ludzku. Pozwólcie nam się przywitać".
Chcemy w niej przede wszystkim tłumaczyć, na czym polega poród fizjologiczny, jakie są jego zalety, ale przede wszystkim skupić się na dobrodziejstwach długiego pierwszego kontaktu matki i dziecka po porodzie. By pierwszy kontakt mamy z dzieckiem był jak najdłuższy, by te pierwsze chwile spędzali razem, bo to momenty nie do przecenienia.
Rozmowa z dr neonatolog Aliną Kowalczykiewicz-Kutą
Beata Łabutin: Niedawno wprowadzone nowe standardy opieki okołoporodowej mówią m.in. o tym, by tzw. kontakt skóra do skóry matki i dziecka tuż po narodzinach trwał około dwóch godzin. By mogli się przywitać. Dlaczego to takie ważne?
Dr n. med. Alina Kowalczykiewicz-Kuta, neonatolog ze Szpitala Ginekologiczno-Położniczego i Noworodków przy Reymonta w Opolu: Z kilku względów, tak medycznych, jak i emocjonalnych.
Jeśli z pediatrycznego punktu widzenia dziecko rodzi się w dobrym stanie, czyli w skali Apgar ma 8-10 punktów, oddycha prawidłowo, wszelkie parametry życiowe są w normie, to nie ma żadnych przeciwwskazań, by dziecko zostało z matką. Tak by tzw. hormony szczęścia u mamy uwalniały się prawidłowo, a maluch miał komfort. To ważny aspekt psychologiczny dla obojga.
A inne?
- Ważny jest aspekt zdrowotny. Narodzone właśnie dziecko jest - nazwijmy to tak - skolonizowane poprzez bakterie, jakie są obecne w organizmie matki, w jej kanale rodnym. Dziecko "nosi" je na sobie. Zabierając je zbyt wcześnie od mamy i przenosząc w obce środowisko, narażamy je na kontakt z obcymi drobnoustrojami, nawet jeśli maluch trafia do inkubatora. Natomiast na brzuchu mamy jest u siebie, otoczony znaną, przyjazną florą bakteryjną, bezpieczny wobec zakażeń szpitalnych.
Ważne jest także pierwsze karmienie pokarmem matki, czyli siarą: "wytapetowanie" przewodu pokarmowego noworodka właśnie pokarmem mamy, a nie sztuczną mieszanką mleczną, glukozą czy herbatką. Pierwsze karmienie natychmiast po urodzeniu daje mu odporność, ochronę. Poza tym dziecko rodzi się z odruchem ssania i połykania i podczas tego pierwszego karmienia ów odruch jest natychmiast ćwiczony.
Dlaczego nowe standardy mówią akurat o dwóch godzinach kontaktu?
- To taki optymalny, potwierdzony badaniami naukowymi okres, podczas którego organizm zdrowego nowo narodzonego dziecka adaptuje się do nowych warunków, jakie niesie ze sobą świat zewnętrzny, pozamaciczny. Lepiej, żeby ten szok narodzin, zetknięcia się z nowym środowiskiem, przetrwało przy mamie. To ważne także z punktu widzenia fizjologii matki: udowodnione jest, że jeśli ma przy sobie dziecko, macica lepiej, szybciej się obkurcza.
Skoro to wszystko wiadomo, dlaczego trzeba było nowych przepisów, nowych standardów opieki okołoporodowej, by te zasady stosować na co dzień?
- Ależ stosujemy je, przynajmniej w naszym szpitalu tak jest. Oczywiście nie zawsze są to dwie godziny, czasem trochę mniej, ale staramy się, by dziecko było przy mamie jak najdłużej. Chyba że istnieją medyczne powody, dla których noworodkiem natychmiast musi zająć się lekarz..
Na pewno jednak teraz personel będzie przywiązywał nieco większą wagę do czasu trwania pierwszego kontaktu matki z dzieckiem. Takie regulacje prawne są potrzebne.
A co z ważeniem, mierzeniem, badaniem noworodka? Kiedy należy to robić? Bo często zabiera się malucha mamie zaraz po urodzeniu...
- W naszym szpitalu robi się to najczęściej w chwili, kiedy mama kończy poród, to znaczy rodzi łożysko, kiedy położna się koło niej krząta. Takie zbadanie dziecka trwa kilka minut, po czym natychmiast wraca na brzuch mamy, do jej piersi. Często jest tak, że same matki proszą pediatrę, by szybko zbadał dziecko i powiedział, czy wszystko z nim w porządku. Mama cały czas widzi swoje maleństwo; tak to wszystko organizujemy, by nie traciła go z oczu ani na chwilę.
Rozmawiała Beata Łabutin
Współorganizatorzy akcji: Fundacja "Rodzić po ludzku", miesięcznik "Dziecko"
Patron medialny: TVP1
więcej o akcji: wyborcza.pl/rodzicpoludzku i eDziecko.pl/rodzicpoludzku
- 3 komentarze
- Kup licencję
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
0 głosów





