W Opolu nie chcą narodowców w domu kultury
20.03.2011
, aktualizacja: 21.03.2011 14:52
Nie może tak być, żeby w placówce pracującej z młodzieżą głosić poglądy sprzeczne z demokracją i tolerancją - mówi Sabina Złotorowicz, którą oburzyła jutrzejsza debata Obozu Narodowo-Radykalnego z Pawłem Kukizem w MDK. Napisała list do prezydenta
ZOBACZ TAKŻE
- Marzanna Pogorzelska: zło zaczyna się banalnie (21-03-11, 13:29)
- Po odwołaniu debaty ONR, obrażają studentkę (21-03-11, 13:00)
- ONR z Kukizem. O marszu 11 listopada (17-03-11, 19:15)
- ONR: delegalizacja to ograniczenie wolności w Polsce (16-10-09, 12:57)
Według organizatorów tematem wtorkowego spotkania miał być ubiegłoroczny Marsz Niepodległości zorganizowany przez ONR i Młodzież Wszechpolską. "Spotkanie ma na celu odpowiedź na rzucone we wszystkich mediach ciężkie oskarżenie, nigdy nie zdementowane, czy Marsz Niepodległości propagował faszyzm?" - pisze Tomasz Greniuch, kierownik opolskiej brygady ONR-u na stronie internetowej prawicowej Niezależnej Gazety Obywatelskiej w Opolu. Gwiazdą spotkania miał być muzyk Paweł Kukiz, ostatnio bliski prawicy, który poparł marsz ONR-owców.
O ile wśród części opolan sam fakt takiego spotkania nie budził emocji, o tyle zdziwienie wywołało miejsce. - Nie mam nic do tego, że ci ludzie organizują sobie debatę, ale nie zgadzam się na to, by odbyła się w placówce publicznej. Niech zwrócą się do jakiegoś stowarzyszenia albo fundacji o udostępnienie im sali - mówi Sabina Złotorowicz, studentka Uniwersytetu Opolskiego, działaczka Amnesty International, która napisała w tej sprawie list do prezydenta miasta. I tłumaczy w liście: „MDK udostępniając miejsce na spotkanie, stwarza tym samym możliwość głoszenia poglądów sprzecznych z demokracją, tolerancją, poszanowaniem praw człowieka czy innych kultur. Nadmienię, że w oficjalnej Deklaracji Ideowej Obozu Narodowo-Radykalnego znajdują się treści nawołujące do » odrzucenia demokracji jako reżimu wrogiego Cywilizacji Europejskiej, który za miernik Prawdy przyjmuje wolę większości kierującej się najczęściej niskimi pobudkami” oraz do » sprzeciwu wobec narzucenia przez rządy panujące na terenie Unii Europejskiej i jej członków modelu społeczeństw multikulturowych, jako z gruntu fałszywego i niebezpiecznego «”.
Sabina Złotorowicz zaapelowała o pisanie e-maili protestacyjnych do prezydenta Opola i dyrektora MDK. Sprzeciw wobec wpuszczania nacjonalistów do MDK-u zamieściła też na Facebooku, do wczoraj podpisało się pod nim 130 osób.
Podkreśla, że w listopadzie 2008 roku wiceprezydent Opola Arkadiusz Karbowiak zakazał zorganizowania Żywej Biblioteki z udziałem geja w Miejskim Ośrodku Kultury, tłumacząc, że "instytucja publiczna to nie miejsce do promowania dewiacji". - Czy w takim razie instytucja publiczna jest miejscem do promowania wartości Obozu Narodowo-Radykalnego? - pyta Sabina.
Tomasz Greniuch z ONR-u nie chciał z nami rozmawiać. Na stronie internetowej NGOwO napisał wcześniej, że z prośbą o udostępnienie sali zwrócił się do opolskiego oddziału stowarzyszenia Civitas Christiana, ale mu odmówiono. Zgody na udostępnienie sali nie otrzymał również od Jezuickiego Ośrodka Formacji i Kultury "Xaverianum", "ponieważ działalność Młodzieży Wszechpolskiej posiada wyraźnie charakter polityczny, a metody jej działalności są społecznie i ewangelicznie kontrowersyjne".
Listy od oburzonych opolan dotarły już do Elżbiety Marciniszyn, dyrektorki MDK, która wyjaśnia "Gazecie", że została wprowadzona w błąd. - Przyszła do mnie uniwersytecka młodzież w sprawie tego spotkania, ale nie poinformowała dokładnie, kto stoi za tą inicjatywą. Uważam, że MDK to nie miejsce dla spotkań takich organizacji. Otrzymujemy propozycje od organizacji i partii politycznych, ale zawsze odpowiadamy odmownie - tłumaczy Marciniszyn i obiecuje, że nie udostępni sali na debatę narodowców. Dziś zostaną o tym zawiadomieni.
- Rezygnacja z udostępnienia sali to suwerenna decyzja dyrekcji MDK i nie widzę tu powodu do jakiegokolwiek komentarza - mówi Kukiz. - Jeśli ponownie otrzymam zaproszenie na spotkanie, które będzie dotyczyć naszej ojczyzny, to bez względu na to, kto je będzie organizował, chętnie w nim wezmę udział.
O ile wśród części opolan sam fakt takiego spotkania nie budził emocji, o tyle zdziwienie wywołało miejsce. - Nie mam nic do tego, że ci ludzie organizują sobie debatę, ale nie zgadzam się na to, by odbyła się w placówce publicznej. Niech zwrócą się do jakiegoś stowarzyszenia albo fundacji o udostępnienie im sali - mówi Sabina Złotorowicz, studentka Uniwersytetu Opolskiego, działaczka Amnesty International, która napisała w tej sprawie list do prezydenta miasta. I tłumaczy w liście: „MDK udostępniając miejsce na spotkanie, stwarza tym samym możliwość głoszenia poglądów sprzecznych z demokracją, tolerancją, poszanowaniem praw człowieka czy innych kultur. Nadmienię, że w oficjalnej Deklaracji Ideowej Obozu Narodowo-Radykalnego znajdują się treści nawołujące do » odrzucenia demokracji jako reżimu wrogiego Cywilizacji Europejskiej, który za miernik Prawdy przyjmuje wolę większości kierującej się najczęściej niskimi pobudkami” oraz do » sprzeciwu wobec narzucenia przez rządy panujące na terenie Unii Europejskiej i jej członków modelu społeczeństw multikulturowych, jako z gruntu fałszywego i niebezpiecznego «”.
Sabina Złotorowicz zaapelowała o pisanie e-maili protestacyjnych do prezydenta Opola i dyrektora MDK. Sprzeciw wobec wpuszczania nacjonalistów do MDK-u zamieściła też na Facebooku, do wczoraj podpisało się pod nim 130 osób.
Podkreśla, że w listopadzie 2008 roku wiceprezydent Opola Arkadiusz Karbowiak zakazał zorganizowania Żywej Biblioteki z udziałem geja w Miejskim Ośrodku Kultury, tłumacząc, że "instytucja publiczna to nie miejsce do promowania dewiacji". - Czy w takim razie instytucja publiczna jest miejscem do promowania wartości Obozu Narodowo-Radykalnego? - pyta Sabina.
Tomasz Greniuch z ONR-u nie chciał z nami rozmawiać. Na stronie internetowej NGOwO napisał wcześniej, że z prośbą o udostępnienie sali zwrócił się do opolskiego oddziału stowarzyszenia Civitas Christiana, ale mu odmówiono. Zgody na udostępnienie sali nie otrzymał również od Jezuickiego Ośrodka Formacji i Kultury "Xaverianum", "ponieważ działalność Młodzieży Wszechpolskiej posiada wyraźnie charakter polityczny, a metody jej działalności są społecznie i ewangelicznie kontrowersyjne".
Listy od oburzonych opolan dotarły już do Elżbiety Marciniszyn, dyrektorki MDK, która wyjaśnia "Gazecie", że została wprowadzona w błąd. - Przyszła do mnie uniwersytecka młodzież w sprawie tego spotkania, ale nie poinformowała dokładnie, kto stoi za tą inicjatywą. Uważam, że MDK to nie miejsce dla spotkań takich organizacji. Otrzymujemy propozycje od organizacji i partii politycznych, ale zawsze odpowiadamy odmownie - tłumaczy Marciniszyn i obiecuje, że nie udostępni sali na debatę narodowców. Dziś zostaną o tym zawiadomieni.
- Rezygnacja z udostępnienia sali to suwerenna decyzja dyrekcji MDK i nie widzę tu powodu do jakiegokolwiek komentarza - mówi Kukiz. - Jeśli ponownie otrzymam zaproszenie na spotkanie, które będzie dotyczyć naszej ojczyzny, to bez względu na to, kto je będzie organizował, chętnie w nim wezmę udział.
- 20 komentarzy
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
49 głosów
Najczęściej czytane24 htydzień





