Opóźnia się budowa nowych bloków w Elektrowni Opole

Arkadiusz Kuglarz
07.01.2011 , aktualizacja: 06.01.2011 20:38
A A A Drukuj
Wciąż nie wiemy, kto zostanie generalnym wykonawcą wartej 3,5 mld euro inwestycji. Budowa bloków 5 i 6 w PGE Elektrownia Opole opóźni się o blisko trzy miesiące
Elektrownia
Fot. Rafał Mielnik / AG 20090428
Elektrownia
To największa od lat w regionie inwestycja. Zgodnie z zapowiedziami do końca 2010 roku miał być wybrany generalny wykonawca, a na początku 2011 roku podpisana z nim umowa. Jednak są opóźnienia.

- Na etapie prekwalifikacji [czyli wstępnych rozmów - przyp. red.] wystąpiło dwumiesięczne przesunięcie, bo odrzuceni oferenci wnieśli protest - przyznaje Henryk Czech, kierownik biura public relations PGE ELO. - Oferenci, którzy zostali w postępowaniu, wymogli więc na nas także podobne przedłużenie terminu składania ofert wstępnych - dodaje.

Przypomnijmy, że oferta konsorcjum SNC-Lavalin Polska i Hitachi Power Europe została odrzucona z powodów formalnych. Urząd Zamówień Publicznych oddalił protest konsorcjum. Wystąpiło ono jednak na drogę sądową i zostało do rywalizacji przywrócone, jednak w końcu oferty nie złożyło.

Ostatecznie oferty techniczne na budowę nowych bloków złożyły trzy konsorcja. O kontrakt walczą Polimex-Mostostal z Rafako i Mostostalem Warszawa, PBG z Technit Compagnia Technica Internazionale i Ansaldo Włochy; trzecim konsorcjum jest Alstom Polska i Alstom Niemcy.

- Na obecnym etapie przygotowania inwestycji jej tempo zależy od postępów w przetargu na wybór generalnego wykonawcy. Pozostałe działania, takie jak na przykład wyburzenia, przekładanie sieci, prace nad projektem budowlanym, nie determinują tego tempa - tłumaczy Czech. - W grudniu 2010 zakończyły się negocjacje z oferentami i obecnie jesteśmy w fazie formułowania ostatecznych zapisów w specyfikacji zamówienia, które zostaną przesłane konsorcjom dla przygotowania ofert ostatecznych. Zgodnie z planem budowa dwóch nowych bloków ma się zakończyć w 2015-16 roku.

Dlaczego ten projekt jest ważny nie tylko dla bezpieczeństwa energetycznego Polski, ale i regionu? Bowiem przy podobnych inwestycjach energetycznych około 20 proc. nakładów przypada krajowym dostawcom towarów i usług. Opolskie firmy są co prawda za małe, by same mogły starać się o tak wielki kontrakt, nie oznacza to jednak, że nie mają szans na znalezienie zatrudnienia przy budowie bloków. Przykładem jest opolski Remak, który jest częścią grupy Mostostal Warszawa. Firmy z regionu będą zapewne też podwykonawcami w tej inwestycji.

Dodatkowo tak duże przedsięwzięcie pociąga za sobą szereg inwestycji towarzyszących, co sprawia, że ogólna ich wartość w regionie znacznie wzrasta. To - zdaniem ekonomistów - może być znaczący impuls dla rozwoju niewielkiego stosunkowo regionu, jakim jest Opolszczyzna.

Tak duża inwestycja niesie jednak ze sobą także niedogodności. Największym kłopotem wydaje się droga Opole - Namysłów, która obecnie jest jedną z najbardziej uczęszczanych tras wojewódzkich. Już dziś są na niej korki, a gdy ruszy budowa bloków 5 i 6 sytuacja znacznie się pogorszy. Nawet po zakończeniu rozbudowy elektrowni ruch na tej drodze będzie większy niż obecnie.

Sytuację poprawiłaby obwodnica Dobrzenia Wielkiego i Czarnowąs, jednak szacunkowy koszt jej budowy to około 400 mln zł. Ani samorządu województwa, ani gminy Dobrzeń Wielki nie stać na jej sfinansowanie. Jednak Elektrownia Opole nie chce wyłożyć tych pieniędzy, bo stoi na stanowisku, że nie do niej należy budowa dróg wojewódzkich.

Póki co wyłoniono firmę, która ma przygotować projekt obwodnicy. Przetarg wgrała firma Transprojekt z Krakowa. Koszt - 1,8 mln zł. Co ciekawe, elektrownia pokryła jedną czwartą tej kwoty. - Prowadzone są działania dla zmniejszenia uciążliwości transportowej inwestycji, w ramach których ELO zawarła umowę z urzędem marszałkowskim na współfinansowanie projektu obwodnicy Czarnowąs i Dobrzenia Wielkiego - przyznaje Czech.

Wciąż jednak nie ma zapewnionego źródła finansowania budowy samej obwodnicy. Opolscy samorządowcy chcą zwrócić się o pomoc do Ministerstwa Infrastruktury, Gospodarki lub Rozwoju Regionalnego. - Mimo że droga ma być wojewódzka, to wielkość inwestycji i jej znaczenie ma wymiar krajowy, dlatego pieniądze powinny pochodzić z budżetu centralnego - na takim stanowisku stoją samorządowcy. Jednak dopóki nie będzie projektu obwodnicy, żaden z resortów nie może się do tej propozycji odnieść.

Jest jeszcze jedna zła wiadomość dla kierowców: budowa obwodnicy (jeśli do niej dojdzie) i rozbudowa elektrowni zbiegłyby się w czasie. Spotęguje to już istniejące zatory komunikacyjne w tym regionie.

Samorządowcy przyznają jedno: jeśli obwodnica nie powstanie przy okazji rozbudowy elektrowni, to nie zbudujemy jej nigdy.

Zobacz więcej na temat:

Podziel się

  • 7 komentarzy
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    6 głosów

Jesteśmy na Facebooku