Skubią powoli nasze województwo?
30.03.2010
, aktualizacja: 30.03.2010 20:19
- Niepokoi nas liczba apeli i rezolucji, jakie musimy podejmować jako sejmik. Rząd wciąż stara się skubać nas z różnych stron i przez to osłabiać nasze województwo - mówili we wtorek radni wojewódzcy, przyjmując jednogłośnie trzy kolejne apele.
ZOBACZ TAKŻE
- Częstochowa chce kawałek Opolszczyzny (11-07-11, 09:00)
- Opolską izbę celną wchłonie katowicka? (09-03-10, 22:00)
- Chcą zabrać nam Izbę Celną (09-03-10, 15:10)
SONDAŻ
Wiele razy padły głosy o powolnej likwidacji naszego województwa poprzez likwidowanie kolejnych instytucji czy o braku zgody na tworzenie takich, które funkcjonują w innych regionach. I choć niepokój płynął głównie z ław opozycji, trudno rządzącym było im nie przyznać racji.
Bijemy się o izbę, centrum i karetkę
Te trzy rezolucje po wczorajszym sejmiku trafią do premiera i stosownych ministrów. Tę w sprawie utrzymania na Opolszczyźnie izby celnej prócz premiera otrzyma minister finansów. To jego zastępca, wiceminister Jacek Kapica (i szef celników w kraju) jest zwolennikiem połączenia opolskiej izby ze śląską. Tłumaczy to oszczędnościami i statystykami, ale opolscy celnicy bez trudu wszystkie te argumenty zbijają. Po pierwsze, jeśli liczyć wykonywaną pracę na każdego celnika, to Opolszczyzna jest czwarta w kraju. Nie będzie też oszczędności płynących z opuszczenia budynku, ponieważ nie nastąpi to tak od razu, zaś tym delegowanym do Katowic też trzeba będzie zapłacić za dojazdy. - A już pisanie, że Katowice są centrum obu regionów - to ewidentne pokazywanie, że traktuje się nas jak część województwa śląskiego - mówi szef związku zawodowego opolskiej służby celnej Wojciech Zimoch.
Celnicy znaleźli też zapisy w ustawie dotyczącej wojewodów. Jest tam mowa, że jeśli któryś z organów niezespolonej administracji rządowej (a taką są izby celne) ma przekraczać obszar województwa, ustanowienie jej jest możliwe tylko drogą ustawy. To szansa, ponieważ opozycja i PSL, a także posłowie kilku regionów z podobną sytuacją tego nie poprą, więc ustawa nie przejdzie.
14 kwietnia do Opola ma przyjechać minister Kapica, by wysłuchać tutejszych argumentów.
Kolejny apel dotyczy powołania na Opolszczyźnie 42, a nie 41 zespołów ratowniczych, które jadą karetką do chorego. Konkretnie chodzi o erkę dla Wołczyna. Wczoraj burmistrz tego miasta opowiadał o wieloletniej batalii, która dotąd kończyła się niczym. Wojewoda próbował przenieść tam jedną karetkę z Nysy, ale po protestach mieszkańców zaniechał tej decyzji. Teraz trwa zatem batalia o dodatkową karetkę z zespołem. - Nie można oszczędzać na naszym zdrowiu i życiu - mówili.
Minister zdrowia dostanie też trzeci apel - stanowczy protest przeciwko braku zgody na utworzenie w naszym regionie Centrum Urazowego na bazie WCM-u. Tym bardziej że samo ministerstwo to zainicjowało, a potem się z tego wycofało, choć wypełniono na Opolszczyźnie wszystkie warunki. "Nie do przyjęcia jest tłumaczenie, że Opolszczyzna ze swą niewielką populacją jest zbyt małym regionem, aby centrum mogło zafunkcjonować" - piszą radni.
Wcześniej też ich trochę było
Ale to nie pierwsze takie uchwały o "dyskryminacji Opolszczyzny". Jedną z najważniejszych była sprzeciwiająca się tzw. ustawie metropolitalnej, która marginalizowała znaczenie województwa opolskiego, wzmacniając duże regiony. Nawet wczoraj marszałek przypomniał swoje weto na konwencie marszałków, które doprowadziło do zmiany stanowiska marszałków z całego kraju, a w efekcie do zmiany także tej kontrowersyjnej ustawy.
Radni sejmiku bronili z sukcesem też opolskiego oddziału NFZ-etu, kiedy rząd wymyślił, że w kraju powstanie kilka konkurencyjnych towarzystw regionalnych, a opolski oddział połączy się ze śląskim.
Nie udało się jednak z bazą Lotniczego Pogotowia Ratunkowego, chociaż nasze województwo jest jedyne, które takiej bazy nie posiada.
Bijemy się o izbę, centrum i karetkę
Te trzy rezolucje po wczorajszym sejmiku trafią do premiera i stosownych ministrów. Tę w sprawie utrzymania na Opolszczyźnie izby celnej prócz premiera otrzyma minister finansów. To jego zastępca, wiceminister Jacek Kapica (i szef celników w kraju) jest zwolennikiem połączenia opolskiej izby ze śląską. Tłumaczy to oszczędnościami i statystykami, ale opolscy celnicy bez trudu wszystkie te argumenty zbijają. Po pierwsze, jeśli liczyć wykonywaną pracę na każdego celnika, to Opolszczyzna jest czwarta w kraju. Nie będzie też oszczędności płynących z opuszczenia budynku, ponieważ nie nastąpi to tak od razu, zaś tym delegowanym do Katowic też trzeba będzie zapłacić za dojazdy. - A już pisanie, że Katowice są centrum obu regionów - to ewidentne pokazywanie, że traktuje się nas jak część województwa śląskiego - mówi szef związku zawodowego opolskiej służby celnej Wojciech Zimoch.
Celnicy znaleźli też zapisy w ustawie dotyczącej wojewodów. Jest tam mowa, że jeśli któryś z organów niezespolonej administracji rządowej (a taką są izby celne) ma przekraczać obszar województwa, ustanowienie jej jest możliwe tylko drogą ustawy. To szansa, ponieważ opozycja i PSL, a także posłowie kilku regionów z podobną sytuacją tego nie poprą, więc ustawa nie przejdzie.
14 kwietnia do Opola ma przyjechać minister Kapica, by wysłuchać tutejszych argumentów.
Kolejny apel dotyczy powołania na Opolszczyźnie 42, a nie 41 zespołów ratowniczych, które jadą karetką do chorego. Konkretnie chodzi o erkę dla Wołczyna. Wczoraj burmistrz tego miasta opowiadał o wieloletniej batalii, która dotąd kończyła się niczym. Wojewoda próbował przenieść tam jedną karetkę z Nysy, ale po protestach mieszkańców zaniechał tej decyzji. Teraz trwa zatem batalia o dodatkową karetkę z zespołem. - Nie można oszczędzać na naszym zdrowiu i życiu - mówili.
Minister zdrowia dostanie też trzeci apel - stanowczy protest przeciwko braku zgody na utworzenie w naszym regionie Centrum Urazowego na bazie WCM-u. Tym bardziej że samo ministerstwo to zainicjowało, a potem się z tego wycofało, choć wypełniono na Opolszczyźnie wszystkie warunki. "Nie do przyjęcia jest tłumaczenie, że Opolszczyzna ze swą niewielką populacją jest zbyt małym regionem, aby centrum mogło zafunkcjonować" - piszą radni.
Wcześniej też ich trochę było
Ale to nie pierwsze takie uchwały o "dyskryminacji Opolszczyzny". Jedną z najważniejszych była sprzeciwiająca się tzw. ustawie metropolitalnej, która marginalizowała znaczenie województwa opolskiego, wzmacniając duże regiony. Nawet wczoraj marszałek przypomniał swoje weto na konwencie marszałków, które doprowadziło do zmiany stanowiska marszałków z całego kraju, a w efekcie do zmiany także tej kontrowersyjnej ustawy.
Radni sejmiku bronili z sukcesem też opolskiego oddziału NFZ-etu, kiedy rząd wymyślił, że w kraju powstanie kilka konkurencyjnych towarzystw regionalnych, a opolski oddział połączy się ze śląskim.
Nie udało się jednak z bazą Lotniczego Pogotowia Ratunkowego, chociaż nasze województwo jest jedyne, które takiej bazy nie posiada.
- 20 komentarzy
- Kup licencję
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
5 głosów
-
Re: Skubią powoli nasze województwo?
killgore
31.03.10, 06:53
"Niepokoi nas liczba apeli i rezolucji, jakie musimy podejmować jako sejmik.Rząd wciąż stara się skubać nas z różnych stron i przez to osłabiać naszewojewództwo - mówili we wtorek radni »
-
Re: Skubią powoli nasze województwo?
wilhelm4
01.04.10, 13:50
katowice.gazeta.pl/katowice/1,35019,5627453.htmlNajwyzszy czas.»





