Telewizja potrzebuje menedżera
2010-01-19
, aktualizacja: 19.01.2010 20:41
- Pieniądze możemy dawać tylko na programy misyjne. Ale nasza telewizja robi programy, które z tym nie mają nic wspólnego - mówi szef PO w regionie Leszek Korzeniowski.
ZOBACZ TAKŻE
- W TVP Opole pokazali: Co myśli Kaczyński (08-02-10, 21:00)
- Garbowski: pieniądze TV za dobre pomysły (21-01-10, 19:08)
- Dyrektor TVP Opole do posła Korzeniowskiego (21-01-10, 19:05)
- Dziennikarze TVP Opole do posła Korzeniowskiego (21-01-10, 19:06)
- Kłosowski: Dyrektor TVP się upokorzył (20-01-10, 20:08)
Rozmowa z posłem Platformy Obywatelskiej
Joanna Pszon: Dyrektor telewizji apeluje do polityków, aby ratować regionalną telewizję poprzez ustalenia, które zapewnią stałe i pewne jej finansowanie. Teraz dostali połowę zeszłorocznego budżetu.
Leszek Korzeniowski, szef PO w regionie: Słyszałem, że takie apele się pojawiają. Tylko słyszałem, bo do mnie ta telewizja nie dociera [poseł mieszka w Praszce - przyp. red.]. W ogóle ma słaby zasięg, jeśli chodzi o Opolszczyznę. Poza tym, gdyby zrobić badania przez jakieś instytucje, które są w stanie to właściwie ocenić, to ta telewizja nie jest jakąś rewelacją. Telewizji Opole żadną miarą nie można porównać do Radia Opole, które ma zaufanie społeczne, ma swoich słuchaczy.
I zarobione pieniądze.
- Co jest zasługą zarządzających nim ludzi. Dlatego to, co mówi szef telewizji, jest dla mnie śmieszne. Najpierw toczą z nami wojnę, głównie ze mną, bo kilka razy mu powiedziałem, że uważam, iż Telewizja Opole jest za mocno upolityczniona, że przekazuje bardzo niewiarygodne relacje, jeżeli w ogóle przekazuje je, i zajmuje się głównie sama sobą. A potem od nas domagają się pieniędzy? Poza nawiasem - pan Nowara nie jest menedżerem z mojej bajki, on jest raczej osobą, która powinna pracować w teatrze, i to kukiełek. Tak więc zacznijmy robić coś wreszcie profesjonalnie. Zacznijmy od tego, że znów daje się na szefa telewizji gościa, który nie ma do tego kwalifikacji, zdolności.
Ale wszystkie oddziały biją na alarm, bo mają połowę pieniędzy. Z winy polityków, więc niech politycy pomyślą, skąd wziąć te pieniądze, by mogli dalej spełniać swą misję.
- Politycy nawywijali, to teraz mają dać kasę? Politycy powiedzieli, że więcej kasy nie dostaną, i do widzenia. Jak sobie nie zarobicie albo nie zmienicie sposobu prowadzenia tego programu, to koniec. Ja coraz bardziej jestem skłonny, by iść jednak w kierunku, by telewizje regionalne podlegały samorządowi.
Ależ to będzie tuba tego samorządu.
- Przy pewnych obwarowaniach można tego uniknąć.
Jakich?
- Telewizja lokalna nie powinna roztrząsać problemów ogólnopolskich, politycznych, bo zajmuje się regionem. Gdyby ta telewizja miała dwie-trzy godziny programu i robiłaby go z ciekawych lokalnych rzeczy, które się zdarzą, byłoby to zupełnie wystarczające.
Jasne, ale jak taką finansować?
- Zgodnie z tym, co zaproponowaliśmy: dawać tylko na programy misyjne. Ale nasza telewizja robi programy, które z tym nie mają nic wspólnego.
Które to programy?
- Na pewno nie jest misją program "Dialog" czy inne programy polityczne.
Ludzie chcą wiedzieć, co porabiają ich wybrańcy.
- To jest misja? Lokalną misją jest promowanie produktów regionalnych, promowanie regionu. A gdzie to się dzieje? W sejmiku, w instytucjach lokalnych, gdzie naszej telewizji często nie ma. Inne programy tej funkcji nie spełniają. I to jest powód, dla którego powinna funkcjonować najwyżej dwie-trzy godziny na dobę. To i tak jest bardzo dużo. Reszta to telewizja ogólnopolska. Tu mamy poruszać lokalne sprawy.
To może oddział jest niepotrzebny?
- Potrzebny, by zrobić tyle, ile mówiłem: wiadomości ze sportem i jeszcze jakiś ciekawy program. Czy pani wierzy, że ktoś oglądałby regionalną telewizję dłużej? Może ja jestem nienormalny, ale dla mnie to jest zupełnie wystarczające, bo i tak potem przełącza się na "Jedynkę", "Dwójkę", TVN czy inny program. Ale trzeba dawać te lokalne wieści. Tymczasem jak przyjeżdża do Opola ważny minister, to się nic nie pokazuje albo traktuje się to po macoszemu, ale za to wizytę Kaczyńskiego pokazuje się na wszystkie możliwe sposoby. Dlatego ja wciąż uważam, że to jest polityczna telewizja, a przecież nie o taką chodzi.
Czyli nie ma co liczyć na pieniądze?
- Trzeba się wziąć do pracy. Ot, choćby Świeykowski [wiceprzewodniczący PO - przyp. red.] ma siedem stron reklam w swej lokalnej gazecie "Kulisy Powiatu", co pokazuje, że jak się chce, to można. Ale do tego jeszcze trzeba mieć kompetencje. A tych szef TV Opole najwyraźniej nie ma. Trochę znam się na zarządzaniu i tak naprawdę, gdybym ja wziął tę telewizję, na pewno nie byłaby prowadzona gorzej.
- Trzeba się wziąć do pracy. Ot, choćby Świeykowski [wiceprzewodniczący PO - przyp. red.] ma siedem stron reklam w swej lokalnej gazecie "Kulisy Powiatu", co pokazuje, że jak się chce, to można. Ale do tego jeszcze trzeba mieć kompetencje. A tych szef TV Opole najwyraźniej nie ma. Trochę znam się na zarządzaniu i tak naprawdę, gdybym ja wziął tę telewizję, na pewno nie byłaby prowadzona gorzej.
- 38 komentarzy
- Kup licencję
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
0 głosów
-
auto - ośmieszanie
tr_minnie_01
20.01.10, 13:46
Drogi Panie Korzeniowski!Czy widział Pan kiedyś dokument misji Telewizji Polskiej? Sadzę, że nie. Misja bowiem w żadnym ze swoich postanowień nie mówi o "reklamowaniu lokalnych produktów", »





