Zembaczyński wygrywa sondaż

Joanna Pszon
2010-01-14 , aktualizacja: 14.01.2010 19:39
A A A Drukuj
Jedyną osobą, która mogłaby zagrozić w wyborach obecnemu prezydentowi Opola, jest prof. Stanisław Nicieja. Ale on kandydować nie zamierza, więc Ryszard Zembaczyński zwycięstwo ma praktycznie w kieszeni - tak przynajmniej mówi sondaż PBS

Z kandydującym Nicieją druga tura byłaby prawie pewna. Jednak były rektor nie chce słyszeć o kandydowaniu w wyborach samorządowych (namawiano go także na sejmik, ale i tę propozycję odrzucił). Zatem głosy w sondażu oddane na niego na pewno w jakiejś części przejdą na innych kandydatów, ale trudno dziś ocenić na kogo i ile.

Nicieja, choć kojarzony z lewicą, w sondażu występuje jako kandydat niezależny. Na pewno więc zabrał część głosów kandydatowi SLD. Nie można wykluczyć, że i elektorat PiS (szczególnie starsi, kojarzący osobę rektora z Kresami) zdeklarował dla niego poparcie. Wielu też wyborców, którzy w sondażu poparli prof. Nicieję, w wyborach odda głos na Zembaczyńskiego.

Dlaczego zatem w ogóle zapytaliśmy o poparcie dla kogoś, kto nie startuje w tych wyborach i zaciemnia wynik? Ponieważ ciekawiło nas nie tylko to, czy po dwóch latach kadencji popularność Zembaczyńskiego rośnie, maleje lub zostaje na tym samym poziomie, ale także, co by się stało, gdyby w wyborach miał jednak jakiegoś silnego, o równie znanym nazwisku, kontrkandydata.

Sam były rektor mówi, że nie kandyduje, bo samorząd to nie jest dziedzina życia, w której czuje się ekspertem. Ale fakt wysokiego poparcia odbiera jako poszukiwanie przez opolan kogoś, kto miasto popchnie do przodu, kogoś, kto będzie miał wizję i odwagę tę wizję wprowadzać w życie. - Opolanie mają dość urzędniczego zarządzania i stagnacji - mówi (więcej na s. 2).

Trzecim w kolejności w sondażu został "inny kandydat", jeszcze sporo mieszkańców miasta nie wie, kogo poprze, co pokazuje, że wiele osób wciąż poszukuje jakiejś alternatywy.

Być może ją znajdzie. PBS pytało opolan w grudniu, a dopiero wiosną de facto będzie można mówić o konkretnych nazwiskach kandydatów, także tych partyjnych. Bo Andrzej Namysło z SLD kandydować nie będzie, teraz w Sojuszu trwa wewnętrzny wybór i de facto odbywa się to między Tomaszem Garbowskim (szef regionalny tej partii) a Apolonią Klepacz. W PiS mają zdecydować, czy wystawią radną Violettę Porowską, czy posła Sławomira Kłosowskiego, tylko czy w tej rywalizacji radna ma jakieś szanse z lokalnym szefem partyjnym? Marcin Ociepa, szef horyzontów, nie może się z kolei wciąż zdecydować, czy ostatecznie będzie ubiegał się o stanowisko prezydenta miasta, czy też nie. Z pewnością pojawią się też i inne nazwiska.

Na pewno wystartuje najsilniejszy, czyli obecny prezydent: - Gdy przez wiele lat buduje się plan rozwoju miasta, przygotowuje inwestycje, to jest oczywista pokusa, by kontynuować ten kierunek rozwoju - mówi nam.

Podziel się

  • 36 komentarzy
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    0 głosów

Jesteśmy na Facebooku