Zembaczyński wygrywa sondaż
2010-01-14
, aktualizacja: 14.01.2010 19:39
Jedyną osobą, która mogłaby zagrozić w wyborach obecnemu prezydentowi Opola, jest prof. Stanisław Nicieja. Ale on kandydować nie zamierza, więc Ryszard Zembaczyński zwycięstwo ma praktycznie w kieszeni - tak przynajmniej mówi sondaż PBS
ZOBACZ TAKŻE
- Demokracja ze ściągi podczas zjazdu PO (21-03-10, 23:00)
- Opolska władza uczciwa, ale nieudolna? (17-01-10, 21:11)
- Dobrze o sobie myślimy (15-01-10, 20:13)
- Kandydat na prezydenta to nie wiejska dziewucha (14-01-10, 19:41)
- Prezydent nie ma rywali, bo zdolni ludzie idą w biznes (14-01-10, 19:39)
- Komu ufa Opole, a komu nie (13-01-10, 23:00)
- Wyniku sondażu komentują opolscy radni (13-01-10, 23:00)
Z kandydującym Nicieją druga tura byłaby prawie pewna. Jednak były rektor nie chce słyszeć o kandydowaniu w wyborach samorządowych (namawiano go także na sejmik, ale i tę propozycję odrzucił). Zatem głosy w sondażu oddane na niego na pewno w jakiejś części przejdą na innych kandydatów, ale trudno dziś ocenić na kogo i ile.
Nicieja, choć kojarzony z lewicą, w sondażu występuje jako kandydat niezależny. Na pewno więc zabrał część głosów kandydatowi SLD. Nie można wykluczyć, że i elektorat PiS (szczególnie starsi, kojarzący osobę rektora z Kresami) zdeklarował dla niego poparcie. Wielu też wyborców, którzy w sondażu poparli prof. Nicieję, w wyborach odda głos na Zembaczyńskiego.
Dlaczego zatem w ogóle zapytaliśmy o poparcie dla kogoś, kto nie startuje w tych wyborach i zaciemnia wynik? Ponieważ ciekawiło nas nie tylko to, czy po dwóch latach kadencji popularność Zembaczyńskiego rośnie, maleje lub zostaje na tym samym poziomie, ale także, co by się stało, gdyby w wyborach miał jednak jakiegoś silnego, o równie znanym nazwisku, kontrkandydata.
Sam były rektor mówi, że nie kandyduje, bo samorząd to nie jest dziedzina życia, w której czuje się ekspertem. Ale fakt wysokiego poparcia odbiera jako poszukiwanie przez opolan kogoś, kto miasto popchnie do przodu, kogoś, kto będzie miał wizję i odwagę tę wizję wprowadzać w życie. - Opolanie mają dość urzędniczego zarządzania i stagnacji - mówi (więcej na s. 2).
Trzecim w kolejności w sondażu został "inny kandydat", jeszcze sporo mieszkańców miasta nie wie, kogo poprze, co pokazuje, że wiele osób wciąż poszukuje jakiejś alternatywy.
Być może ją znajdzie. PBS pytało opolan w grudniu, a dopiero wiosną de facto będzie można mówić o konkretnych nazwiskach kandydatów, także tych partyjnych. Bo Andrzej Namysło z SLD kandydować nie będzie, teraz w Sojuszu trwa wewnętrzny wybór i de facto odbywa się to między Tomaszem Garbowskim (szef regionalny tej partii) a Apolonią Klepacz. W PiS mają zdecydować, czy wystawią radną Violettę Porowską, czy posła Sławomira Kłosowskiego, tylko czy w tej rywalizacji radna ma jakieś szanse z lokalnym szefem partyjnym? Marcin Ociepa, szef horyzontów, nie może się z kolei wciąż zdecydować, czy ostatecznie będzie ubiegał się o stanowisko prezydenta miasta, czy też nie. Z pewnością pojawią się też i inne nazwiska.
Na pewno wystartuje najsilniejszy, czyli obecny prezydent: - Gdy przez wiele lat buduje się plan rozwoju miasta, przygotowuje inwestycje, to jest oczywista pokusa, by kontynuować ten kierunek rozwoju - mówi nam.
Nicieja, choć kojarzony z lewicą, w sondażu występuje jako kandydat niezależny. Na pewno więc zabrał część głosów kandydatowi SLD. Nie można wykluczyć, że i elektorat PiS (szczególnie starsi, kojarzący osobę rektora z Kresami) zdeklarował dla niego poparcie. Wielu też wyborców, którzy w sondażu poparli prof. Nicieję, w wyborach odda głos na Zembaczyńskiego.
Dlaczego zatem w ogóle zapytaliśmy o poparcie dla kogoś, kto nie startuje w tych wyborach i zaciemnia wynik? Ponieważ ciekawiło nas nie tylko to, czy po dwóch latach kadencji popularność Zembaczyńskiego rośnie, maleje lub zostaje na tym samym poziomie, ale także, co by się stało, gdyby w wyborach miał jednak jakiegoś silnego, o równie znanym nazwisku, kontrkandydata.
Sam były rektor mówi, że nie kandyduje, bo samorząd to nie jest dziedzina życia, w której czuje się ekspertem. Ale fakt wysokiego poparcia odbiera jako poszukiwanie przez opolan kogoś, kto miasto popchnie do przodu, kogoś, kto będzie miał wizję i odwagę tę wizję wprowadzać w życie. - Opolanie mają dość urzędniczego zarządzania i stagnacji - mówi (więcej na s. 2).
Trzecim w kolejności w sondażu został "inny kandydat", jeszcze sporo mieszkańców miasta nie wie, kogo poprze, co pokazuje, że wiele osób wciąż poszukuje jakiejś alternatywy.
Być może ją znajdzie. PBS pytało opolan w grudniu, a dopiero wiosną de facto będzie można mówić o konkretnych nazwiskach kandydatów, także tych partyjnych. Bo Andrzej Namysło z SLD kandydować nie będzie, teraz w Sojuszu trwa wewnętrzny wybór i de facto odbywa się to między Tomaszem Garbowskim (szef regionalny tej partii) a Apolonią Klepacz. W PiS mają zdecydować, czy wystawią radną Violettę Porowską, czy posła Sławomira Kłosowskiego, tylko czy w tej rywalizacji radna ma jakieś szanse z lokalnym szefem partyjnym? Marcin Ociepa, szef horyzontów, nie może się z kolei wciąż zdecydować, czy ostatecznie będzie ubiegał się o stanowisko prezydenta miasta, czy też nie. Z pewnością pojawią się też i inne nazwiska.
Na pewno wystartuje najsilniejszy, czyli obecny prezydent: - Gdy przez wiele lat buduje się plan rozwoju miasta, przygotowuje inwestycje, to jest oczywista pokusa, by kontynuować ten kierunek rozwoju - mówi nam.
- 36 komentarzy
- Kup licencję
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
0 głosów
-
Zembaczyński wygrywa sondaż
kilio
15.01.10, 08:46
I będziemy się nadal kisić w tym samym sosie, bez nowych pomysłów ijakiegokolwiek, najmniejszego nawet blichtru. Dobre idee będą duszone już wzarodku.»
-
Z Rysiem podobnie jak z Kaczorem
k100
17.01.10, 00:30
Niby rosnie a opada»





