Nowara zostaje w opolskiej TVP?
2010-01-04
, aktualizacja: 04.01.2010 20:58
Wiele wskazuje, że nominowany przez PiS Jan Nowara dalej będzie kierował opolskim ośrodkiem telewizji publicznej.
ZOBACZ TAKŻE
- TVP Opole widziane z Warszawy (22-01-10, 20:36)
- Kłosowski: Dyrektor TVP się upokorzył (20-01-10, 20:08)
- PO: Powstała dziwaczna koalicja SLD-PiS (24-11-09, 20:10)
- Szef TVP Opole odpowiada szefowi PO (07-10-09, 19:40)
Dyrektor z nadania PiS miał podpisany kontrakt z telewizją do końca ubiegłego roku, wcześniej kazano mu wybrać zaległy urlop. Dostał jednak sygnał od zarządu, że ma przyjść w poniedziałek normalnie do pracy.
Przyszedł, ale się też nic konkretnego nie wydarzyło: ani nie zawarto nowego kontraktu, ani też nie powiedziano mu, że już nie pracuje.
- Wcześniej jednak dostałem informację od zarządu, która brzmiała, że dalej jestem dyrektorem, a szczegóły otrzymam wkrótce - mówi nam Jan Nowara i dodaje, że stwierdzenie to nie miało żadnego kontekstu, trudno więc snuć domysły, czy zostaje on dyrektorem na jakiś czas, czy na całą kadencję. - Tego dowiem się z owych szczegółów - podkreśla i odsyła nas do Warszawy.
Tam jednak bardzo trudno czegokolwiek się dowiedzieć, bo rzecznik TVP wciąż jest na jakichś spotkaniach. W biurze prasowym powiedziano nam tylko, że spotyka się zarząd i być może obsada tego stanowiska będzie omawiana. Nawet jakby kogoś wybrano (obojętnie czy dalej Nowarę, czy kogoś nowego), to i tak tę nominację musi zatwierdzić rada nadzorcza TVP, a ta spotyka się dopiero w poniedziałek. Więc być może do tego czasu Nowara pozna owe szczegóły.
- Wszystko zależy od tego, komu przypadł opolski oddział. Jeśli lewicy, karty rozdawać będzie tu miejscowa Ordynacka, pewnie konkretnie Bogusław Nierenberg. Ale jeśli już to środowisko otrzymało w podziale łupów regionalne radio, to wiele wskazuje, że PiS nadal będzie miał telewizję. Słyszałem o takim przekładańcu. I wtedy Nowara może być spokojny - mówi nam jeden z polityków dość dobrze zorientowany w sytuacji, która - jak sam podkreśla - jest wciąż dynamiczna, ale z drugiej strony opolski oddział to nie ten, o który ktoś się szczególnie bije.
Inny polityk mówi nam, że rozgrywki wokół osoby Nowary (aby pozbawić go stanowiska) toczyły się dwa miesiące temu, ale nic z nich nie wynikło, więc dyrektor może spać spokojnie.
Nowara zaś jest pewien jednego: mimo wcześniejszych pogłosek na pewno nie będzie likwidowania małych ośrodków TVP.
- Nowy prezes zapowiedział to już na pierwszej konferencji prasowej. Problem będzie jednak z finansami - podkreśla. - Mniejsze wpływy z abonamentu będą wyzwaniem dla nowego zarządu TVP i dla ośrodków regionalnych. Dlatego nie jest problemem, czy będziemy, ale co będziemy w stanie zrobić - mówi nam.
Przyszedł, ale się też nic konkretnego nie wydarzyło: ani nie zawarto nowego kontraktu, ani też nie powiedziano mu, że już nie pracuje.
- Wcześniej jednak dostałem informację od zarządu, która brzmiała, że dalej jestem dyrektorem, a szczegóły otrzymam wkrótce - mówi nam Jan Nowara i dodaje, że stwierdzenie to nie miało żadnego kontekstu, trudno więc snuć domysły, czy zostaje on dyrektorem na jakiś czas, czy na całą kadencję. - Tego dowiem się z owych szczegółów - podkreśla i odsyła nas do Warszawy.
Tam jednak bardzo trudno czegokolwiek się dowiedzieć, bo rzecznik TVP wciąż jest na jakichś spotkaniach. W biurze prasowym powiedziano nam tylko, że spotyka się zarząd i być może obsada tego stanowiska będzie omawiana. Nawet jakby kogoś wybrano (obojętnie czy dalej Nowarę, czy kogoś nowego), to i tak tę nominację musi zatwierdzić rada nadzorcza TVP, a ta spotyka się dopiero w poniedziałek. Więc być może do tego czasu Nowara pozna owe szczegóły.
- Wszystko zależy od tego, komu przypadł opolski oddział. Jeśli lewicy, karty rozdawać będzie tu miejscowa Ordynacka, pewnie konkretnie Bogusław Nierenberg. Ale jeśli już to środowisko otrzymało w podziale łupów regionalne radio, to wiele wskazuje, że PiS nadal będzie miał telewizję. Słyszałem o takim przekładańcu. I wtedy Nowara może być spokojny - mówi nam jeden z polityków dość dobrze zorientowany w sytuacji, która - jak sam podkreśla - jest wciąż dynamiczna, ale z drugiej strony opolski oddział to nie ten, o który ktoś się szczególnie bije.
Inny polityk mówi nam, że rozgrywki wokół osoby Nowary (aby pozbawić go stanowiska) toczyły się dwa miesiące temu, ale nic z nich nie wynikło, więc dyrektor może spać spokojnie.
Nowara zaś jest pewien jednego: mimo wcześniejszych pogłosek na pewno nie będzie likwidowania małych ośrodków TVP.
- Nowy prezes zapowiedział to już na pierwszej konferencji prasowej. Problem będzie jednak z finansami - podkreśla. - Mniejsze wpływy z abonamentu będą wyzwaniem dla nowego zarządu TVP i dla ośrodków regionalnych. Dlatego nie jest problemem, czy będziemy, ale co będziemy w stanie zrobić - mówi nam.
- 4 komentarze
- Kup licencję
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
2 głosy





