W strefie parkowania bez zmian

Mariusz Lodziński
2009-12-29 , aktualizacja: 29.12.2009 20:41
A A A Drukuj
Zabrakło jednego głosu radnych, by mieszkańcy strefy płatnego parkowania nie musieli płacić ciężkich pieniędzy za parkowanie służbowych samochodów pod własnym domem.
Użytkownicy służbowych samochodów dalej będą płacić krocie za parkowanie pod własnym domem
Fot. Rafał Mielnik / Agencja Gazeta 20090109
Użytkownicy służbowych samochodów dalej będą płacić krocie za parkowanie pod własnym domem




Problem istnieje od samego początku poszerzenia strefy płatnego parkowania. W myśl przepisów mieszkańcy strefy mogą płacić roczne abonamenty (20 zł) tylko wtedy, gdy są właścicielami samochodów. Jeżeli zarejestrowali je na swoją firmę, poruszają się samochodami służbowymi lub leasingowymi, muszą płacić tak jak pozostali mieszkańcy miasta. A to wydatek w wysokości 160 zł (w strefie A) i 80 zł (w strefie B) miesięcznie.

Na wtorkowej sesji radni PiS próbowali to zmienić. Złożyli projekt uchwały, z którego wynikało, że takie właśnie osoby także mogłyby korzystać z rocznego tańszego abonamentu.

- Jeżeli ktoś jest zameldowany w obszarze strefy i przedstawi oświadczenie, że konkretny samochód jest w jego użytkowaniu - precyzował radny PiS Patryk Jaki.

Pomysł jednak nie spodobał się ratuszowi. Zdaniem prezydenta w efekcie powiększyłaby się grupa osób, które będą pozostawiać samochody w strefie na kilkanaście godzin. A to spowoduje, że będzie jeszcze mniej wolnych miejsc parkingowych w centrum. - Ten pomysł więc w żaden sposób nie rozwiązuje problemów w strefie - mówił Ryszard Zembaczyński, prezydent Opola.

- Teraz natomiast mieszkańcy strefy nie są sprawiedliwe traktowani - przekonywał Tomasz Kwiatek, radny PiS. - Część z nich może płacić roczne abonamenty, a inni nie. W przyszłości ten podział może się pogłębiać. Wszystko wskazuje na to, że ludzie częściej będą korzystać z leasingu niż kredytów na zakup samochodów. Więc coraz więcej będzie mieszkańców niesprawiedliwe traktowanych - przekonywał.

Radni PiS byli tak mocno zdeterminowani, że chcieli iść na ustępstwa. - To wprowadźmy ten przepis na sześć miesięcy. Zobaczymy, jakie przyniesie efekty. Moim zdaniem grupa tych osób nie jest aż tak wielka, by w poważny sposób zmieniło to sytuację w strefie. Jeżeli się mylę, wycofamy tą zmianę - zapewniał Jaki.

Co ciekawe, kilku radnych z zaplecza prezydenta pomysłu nie krytykowało. - Problem w tym, że taka zmiana może doprowadzić do tego, że będziemy musieli zwalniać z opłat kolejne grupy osób - mówił Arkadiusz Wiśniewski. Z drugiej strony jednak przyznał, że inicjatywa ma swoje racje i zapowiedział, że w tej sprawie wstrzyma się od głosu, choć prezydent jest przeciwny.

Od głosu wstrzymał się także Alojzy Drewniak, z klubu Razem dla Opola, który także od dawna wspiera prezydenta. - Prawo własności w tym przypadku jest dużym ograniczeniem. Z drugiej strony jednak wprowadzenie tych zmian mogłoby być skomplikowane technicznie - twierdził.

W sumie od głosu wstrzymało się czterech radnych. Dziewięciu było za i tylu samo przeciw. Zabrakło więc jednego głosu, by zmiany wprowadzić.

Podziel się

  • 7 komentarzy
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    1 głos

Jesteśmy na Facebooku