Wojewoda opolski: To prawda, szantażowano mnie
2009-12-17
, aktualizacja: 17.12.2009 19:29
Wojewoda opolski Ryszard Wilczyński był szantażowany spreparowanymi zdjęciami. Śledztwa w podobnych sprawach prowadzi jeszcze policja w czterech innych województwach.
ZOBACZ TAKŻE
- Sprawa szantażowania wojewody trafi do Torunia (10-03-10, 21:35)
- Mężczyzna, który szantażował wojewodę, zatrzymany (26-01-10, 20:07)
- Mężczyzna który szantażował wojewodę został zatrzymany (26-01-10, 14:07)
- Mniejszość Niemiecka dostaje listy z pogróżkami (20-12-09, 19:00)
- Ktoś chciał skompromitować wojewodę opolskiego. Był szantażowany (17-12-09, 12:06)
- Anonimowe groźby wobec wicemarszałka (15-12-09, 14:32)
7 grudnia do sekretariatu wojewody opolskiego trafiła korespondencja zawierająca spreparowane zdjęcia. - To sceny erotyczne, gdzie w postać jednej z osób wklejona jest głowa wojewody. I to raczej pornografia, nie erotyka. Zdjęcia naprawdę ohydne - mówi jeden z opolskich policjantów. List miał być wysłany w Warszawie.
Autor zdjęć szantażował wojewodę, grożąc, że jeżeli nie zapłaci okupu, opublikuje je w mediach i internecie. Wojewoda natychmiast zawiadomił policję. Przez ostatnie dni jednak twardo zaprzeczał, by do próby szantażu doszło. Wczoraj wysłał do mediów oficjalne stanowisko, po tym jak prokurator krajowy potwierdził, że badana jest sprawa próby szantażu opolskiego wojewody. "Dla dobra prowadzonych czynności policja zwróciła się do wojewody o nieprzekazywanie jakichkolwiek informacji na ten temat tak długo, jak to tylko możliwe" - napisał. "Ostatnie doniesienia mediów i potwierdzenie zdarzenia przez prokuratora krajowego, a także ważny interes społeczny powodują, że dalsze niepotwierdzanie zdarzenia przestało być konieczne" - czytamy w piśmie.
Poprosiliśmy wojewodę o dodatkowe informacje. - Nie będę tego komentował - mówił z uśmiechem, sprawiając wrażenie osoby zupełnie nieprzejętej całą sytuacją.
- Potwierdzam, że prowadzimy czynności wyjaśniające to zdarzenie - przyznaje nadinspektor Bogdan Klimek, opolski komendant wojewódzki policji. - Pracują nad tym służby kryminalne i techniczne. Współpracujemy w tej sprawie także z innymi województwami - dodaje.
Wiadomo, że do podobnych prób szantażu doszło także w województwach: śląskim, dolnośląskim, stołecznym i kujawsko-pomorskim. Tamtejsze komendy wojewódzkie także badają sprawę.
Czy wojewoda opolski to najwyższy urzędnik, jakiego próbowano szantażować? - Były przypadki szantażowania osób na równie wysokich stanowiskach - słyszymy od dobrze zorientowanego oficera w komendzie wojewódzkiej. W sumie sprawa może dotyczyć kilkunastu polityków. Wiele wskazuje na to, że szantażuje ich ta sama grupa. - Trzeba przyznać, że fotomontaże są bardzo wysokiej jakości. To oznacza, że wykonali je fachowcy bardzo zaawansowani technicznie - przyznaje policjant.
Z kolei anonimem, w którym ktoś grozi wicemarszałkowi Józefowi Kotysiowi z Mniejszości Niemieckiej, zajmuje się prokuratura. Sprawę do niej skierował marszałek Józef Sebesta, i to zanim powiadomił swego zastępcę, że jakieś pogróżki znalazły się w urzędowej poczcie. - Uznałem, że sytuacja jest na tyle poważna, by tak postąpić - mówił dziennikarzom, ale treści pogróżek wyjawić nie chce. Jak podało Radio Opole, miał ktoś wicemarszałkowi grozić śmiercią, wysyłając mu jego nekrolog.
Sam Kotyś odmawia komentarza. - Dziękuje marszałkowi za taką błyskawiczną reakcję. Chciałbym jednak, aby o tym nie rozmawiać, by uszanować przed tymi wyjątkowymi świętami moją rodzinę - dodaje tylko.
- Sprawy wojewody i wicemarszałka z całą pewnością nie można łączyć - zastrzega nadinspektor Bogdan Klimek.
Autor zdjęć szantażował wojewodę, grożąc, że jeżeli nie zapłaci okupu, opublikuje je w mediach i internecie. Wojewoda natychmiast zawiadomił policję. Przez ostatnie dni jednak twardo zaprzeczał, by do próby szantażu doszło. Wczoraj wysłał do mediów oficjalne stanowisko, po tym jak prokurator krajowy potwierdził, że badana jest sprawa próby szantażu opolskiego wojewody. "Dla dobra prowadzonych czynności policja zwróciła się do wojewody o nieprzekazywanie jakichkolwiek informacji na ten temat tak długo, jak to tylko możliwe" - napisał. "Ostatnie doniesienia mediów i potwierdzenie zdarzenia przez prokuratora krajowego, a także ważny interes społeczny powodują, że dalsze niepotwierdzanie zdarzenia przestało być konieczne" - czytamy w piśmie.
Poprosiliśmy wojewodę o dodatkowe informacje. - Nie będę tego komentował - mówił z uśmiechem, sprawiając wrażenie osoby zupełnie nieprzejętej całą sytuacją.
- Potwierdzam, że prowadzimy czynności wyjaśniające to zdarzenie - przyznaje nadinspektor Bogdan Klimek, opolski komendant wojewódzki policji. - Pracują nad tym służby kryminalne i techniczne. Współpracujemy w tej sprawie także z innymi województwami - dodaje.
Wiadomo, że do podobnych prób szantażu doszło także w województwach: śląskim, dolnośląskim, stołecznym i kujawsko-pomorskim. Tamtejsze komendy wojewódzkie także badają sprawę.
Czy wojewoda opolski to najwyższy urzędnik, jakiego próbowano szantażować? - Były przypadki szantażowania osób na równie wysokich stanowiskach - słyszymy od dobrze zorientowanego oficera w komendzie wojewódzkiej. W sumie sprawa może dotyczyć kilkunastu polityków. Wiele wskazuje na to, że szantażuje ich ta sama grupa. - Trzeba przyznać, że fotomontaże są bardzo wysokiej jakości. To oznacza, że wykonali je fachowcy bardzo zaawansowani technicznie - przyznaje policjant.
Z kolei anonimem, w którym ktoś grozi wicemarszałkowi Józefowi Kotysiowi z Mniejszości Niemieckiej, zajmuje się prokuratura. Sprawę do niej skierował marszałek Józef Sebesta, i to zanim powiadomił swego zastępcę, że jakieś pogróżki znalazły się w urzędowej poczcie. - Uznałem, że sytuacja jest na tyle poważna, by tak postąpić - mówił dziennikarzom, ale treści pogróżek wyjawić nie chce. Jak podało Radio Opole, miał ktoś wicemarszałkowi grozić śmiercią, wysyłając mu jego nekrolog.
Sam Kotyś odmawia komentarza. - Dziękuje marszałkowi za taką błyskawiczną reakcję. Chciałbym jednak, aby o tym nie rozmawiać, by uszanować przed tymi wyjątkowymi świętami moją rodzinę - dodaje tylko.
- Sprawy wojewody i wicemarszałka z całą pewnością nie można łączyć - zastrzega nadinspektor Bogdan Klimek.
- 1 komentarz
- Kup licencję
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
0 głosów





