Nie wolno mówić, że Konopnicka była lesbijką
2009-12-09
, aktualizacja: 09.12.2009 19:08
Chcemy pokazać, że homoseksualizm nie jest wymysłem lewaków, ani zjawiskiem zupełnie współczesnym. Że jest od zawsze, i nasza kultura też jest przez niego ukształtowana - mówi jeden z organizatorów debaty na uniwersytecie. Odbędzie się ona w czwartek w instytucie socjologii. Poświęcona będzie związkom alternatywnym.
Poprowadzi ją dr Marcin Buczyński, literaturoznawca, a gośćmi będą Krzysztof Tomasik, komentator życia medialnego, feminista i biografista, oraz Błażej Warkocki, krytyk literacki i publicysta.
Spotkanie organizuje opolski Klub Krytyki Politycznej i instytut socjologii. Początek o godz. 17 w sali 104 Collegium Civitas.
Rozmowa z socjologiem
Anita Dmitruczuk: "Związki alternatywne" to dosyć ogólne pojęcie. Czego konkretnie będzie dotyczyło spotkanie?
Dr Borys Cymbrowski, Instytut Socjologii UO: - Porozmawiamy o różnego rodzaju związkach, które nie są zalegalizowane, ale przede wszystkim dyskusja toczyć się będzie na temat związków osób tej samej płci znanych z literatury. Oczywiście nie będziemy też unikać dyskusji o problemach zupełnie współczesnych.
Za każdym razem, kiedy w Opolu pojawia się temat homoseksualistów, podnosi się wrzawa. Dlaczego?
- Wydaje mi się, że mamy w sobie sporą dozę tolerancji, ale dyskurs publiczny ma takie ramy, że głośno wypada wygłaszać poglądy konserwatywne. Nawet gdy godzą w prawa człowieka, nikt się tym nie oburza, czego najlepszym przykładem jest w Opolu wiceprezydent Karbowiak.
Sądzi Pan, że debata o homoseksualnych pisarzach też wywoła tak silne emocje?
- Wydaje mi się, że nie, i to bardzo dobrze. Chcemy po prostu pokazać, że homoseksualizm nie jest wymysłem lewaków, ani zjawiskiem zupełnie współczesnym. Jest od zawsze i nasza kultura też jest przez niego ukształtowana. Jednak zwykle ten fakt pomijamy.
Kiedy w szkole uczymy się o Konopnickiej, przemilczamy kwestię jej orientacji seksualnej. Bo to milczenie właśnie wpisuje się w ten konserwatywny dyskurs, zgodnie z którym o jednych rzeczach wolno mówić, o innych nie wypada.
Myśli Pan, że gdyby w szkole uczono, że Konopnicka była lesbijką, dzieci wyrosłyby na dorosłych, którzy potrafiliby kulturalnie dyskutować o związkach homoseksualnych?
- Sama Konopnicka to za mało. Myślę, że w ogóle powinniśmy się zastanowić nad programem szkolnym, tak, byśmy nauczyli się dyskutować.
Spotkanie organizuje opolski Klub Krytyki Politycznej i instytut socjologii. Początek o godz. 17 w sali 104 Collegium Civitas.
Rozmowa z socjologiem
Anita Dmitruczuk: "Związki alternatywne" to dosyć ogólne pojęcie. Czego konkretnie będzie dotyczyło spotkanie?
Dr Borys Cymbrowski, Instytut Socjologii UO: - Porozmawiamy o różnego rodzaju związkach, które nie są zalegalizowane, ale przede wszystkim dyskusja toczyć się będzie na temat związków osób tej samej płci znanych z literatury. Oczywiście nie będziemy też unikać dyskusji o problemach zupełnie współczesnych.
Za każdym razem, kiedy w Opolu pojawia się temat homoseksualistów, podnosi się wrzawa. Dlaczego?
- Wydaje mi się, że mamy w sobie sporą dozę tolerancji, ale dyskurs publiczny ma takie ramy, że głośno wypada wygłaszać poglądy konserwatywne. Nawet gdy godzą w prawa człowieka, nikt się tym nie oburza, czego najlepszym przykładem jest w Opolu wiceprezydent Karbowiak.
Sądzi Pan, że debata o homoseksualnych pisarzach też wywoła tak silne emocje?
- Wydaje mi się, że nie, i to bardzo dobrze. Chcemy po prostu pokazać, że homoseksualizm nie jest wymysłem lewaków, ani zjawiskiem zupełnie współczesnym. Jest od zawsze i nasza kultura też jest przez niego ukształtowana. Jednak zwykle ten fakt pomijamy.
Kiedy w szkole uczymy się o Konopnickiej, przemilczamy kwestię jej orientacji seksualnej. Bo to milczenie właśnie wpisuje się w ten konserwatywny dyskurs, zgodnie z którym o jednych rzeczach wolno mówić, o innych nie wypada.
Myśli Pan, że gdyby w szkole uczono, że Konopnicka była lesbijką, dzieci wyrosłyby na dorosłych, którzy potrafiliby kulturalnie dyskutować o związkach homoseksualnych?
- Sama Konopnicka to za mało. Myślę, że w ogóle powinniśmy się zastanowić nad programem szkolnym, tak, byśmy nauczyli się dyskutować.
- 30 komentarzy
- Kup licencję
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
4 głosy
-
Nie wolno mówić, że Konopnicka była lesbijką
vito3
10.12.09, 14:43
tezy sa naciagane a dysusja o preferencjach pisarza nie na temat.homofobia powinna byc karalna a juz urzednikow panstwowych czy politykow szczegolnie.to co jakis ciemniak uwaza za normalne»
-
obca propaganda
wilhelm4
23.01.11, 15:01
Jakby sie jeszcze troche wysilili i nawiazali do historii G.Slaska,ale tak - co nas obchodzi jakas tam Konopnicka ??!»



