Opolanki zarabiają mniej

Anita Dmitruczuk
2009-12-08 , aktualizacja: 08.12.2009 19:58
A A A Drukuj
Mężczyźni na Opolszczyźnie zarabiają więcej niż kobiety. Niemal w każdym zawodzie. Bez względu na to, czy pracują w prywatnej firmie, czy w sektorze publicznym

SONDAŻ
Kobiety w naszym województwie zarabiają mniej niż mężczyźni?

Tak
Nie

Z opublikowanych kilka tygodni temu badań "Diagnoza społeczna" wynikało, że na Opolszczyźnie różnice w zarobkach kobiet i mężczyzn są największe w kraju. Eksperci tłumaczyli to wpływem emigracji zarobkowej: mężczyźni częściej pracują na stałe za granicą i dlatego zarabiają tam więcej. Szefowie opolskich urzędów zarzekali się natomiast, że dyskryminacja płacowa ze względu na płeć u nich nie występuje. Tymczasem nieopublikowane jeszcze dane opolskiego urzędu statystycznego wskazują na to, że duże różnice w zarobkach zdarzają się też w sektorze publicznym.

Średnia pensja wyższego urzędnika wynosi 8264,52 zł jeśli jest mężczyzną, a 5863,17 zł jeśli jest kobietą. Gdy w sektorze publicznym pracują np. inżynierowie budownictwa albo inżynierii środowiska, to mężczyźni zarabiają 4228,99, a kobiety 3736,73 zł. Prawnicy z sektora publicznego mają średnio 7452,74 zł, prawniczki 6001,14. Takich przykładów jest znacznie więcej.

- Trudno to zrozumieć, bo przecież w urzędzie wojewódzkim pracuje więcej pań niż panów. Wśród dyrektorów proporcje rozkładają się mniej więcej równo. Takie dane to wynik uśrednienia pensji, a żeby mówić o dyskryminacji, musiałbym mieć konkretny przykład dwojga ludzi różnej płci, których zarobki się różnią, mimo że mają takie same obowiązki i równie dobrze się z nich wywiązują - mówi opolski wojewoda Ryszard Wilczyński. - Gdyby panie czuły się dyskryminowane, na pewno skarżyłyby się na taką sytuację. Przecież nie możemy uznać, że są nieświadome czy zahukane - dodaje wojewoda.

Różnice w zarobkach pojawiają się także w zawodach, które wydają się sfeminizowane. Chociaż większość pracowników kuratorium oświaty to kobiety, i kobieta jest szefową tegoż kuratorium, to z danych urzędu statystycznego wynika, że wśród wizytatorów panowie zarabiają 4205,66 zł, a panie 3735,48. - Nie chcę się boksować ze statystyką, ale naprawdę aż trudno mi w to uwierzyć - mówi opolska kuratorka oświaty Halina Bilik. - Największe różnice w zarobkach wynikają z dodatków stażowych i mogło się zdarzyć, że akurat panowie, którzy byli wizytatorami kiedy zbierano te dane, pracowali dłużej niż panie. A ponieważ jest ich mniej, to automatycznie wpłynęło to na średnią - tłumaczy.

I chociaż w szkolnictwie nauczycielki zarabiają zwykle więcej, to zdarzają się też takie przedmioty, w których to panie wypadają blado. Nauczyciele przedmiotów zawodowych zarabiają średnio 2861,34 zł, natomiast nauczycielki 2214,54. - To możliwe, bo nauczycieli przedmiotów zawodowych po prostu brakuje, więc ci, którzy są, pracują często na 1,5 etatu. Mężczyźni zgadzają się na to chętniej, bo częściej są jedynymi żywicielami rodzin, a panie mają zwykle również obowiązki domowe - twierdzi Bilik.















Podziel się

  • 6 komentarzy
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    0 głosów

Jesteśmy na Facebooku