Marszałek do ministra: nie prywatyzujcie naszych PKS-ów

ak
2009-12-07 , aktualizacja: 07.12.2009 19:36
A A A Drukuj
- Opolski marszałek ma porozmawiać z ministrem skarbu, by PKS-ów nie sprzedawać prywatnym inwestorom, a przekazać samorządom - mówi Andrzej Kasiura, członek zarządu województwa.

Fot. Rafał Mielnik / AG
Dodaje, że zarząd wysyła pilne pismo do ministerstwa z informacją, że są chętne samorządy na przejęcie PKS-ów w Kluczborku, Strzelcach Op. i Głubczycach. Przypomnijmy, że oprócz tych trzech PKS-ów do przejęcia jest także PKS w Opolu i Nysie. Jeśli nie wezmą ich samorządy, zostaną sprzedane.

Ministerstwo zaproponowało PKS-y samorządom wojewódzkim, opolski ich jednak nie chce, gdyż jako ustalający zasady na regionalnym rynku transportowym byłby w dwuznacznej sytuacji, będąc jednocześnie jednym z podmiotów konkurujących na tym rynku. Zwrócił się z propozycją do samorządów lokalnych, by to one wzięły PKS-y. - Mamy deklaracje z Kluczborka, Głubczyc i Strzelec Opolskich. Czekamy jeszcze na Nysę i Opole. Będziemy przekonywać, by przejąć te spółki na spotkaniach z samorządami i prezesami PKS-ów - dodaje Kasiura.

Nad przejęciem Nysy zastanawia się powiat. Nie ma natomiast chętnych na PKS Opole. Wicestarosta powiatu opolskiego Krzysztof Wysdak mówi krótko: - Naszym zdaniem powiat nie jest od tego, by być graczem na rynku usług transportowych.

Natomiast miasto Opole twierdzi, że realizuje już zadania odnośnie zapewnienia usług transportowych na swoim terenie poprzez MZK i też nie chce brać PKS-u, którego majątek wart jest ok. 14-18 mln zł (posiada 100 autobusów i busów oraz 4 ha działek w centrum miasta).

Janusz Granat, prezes Opolskiej Izby Gospodarczej, apeluje do samorządów o przejecie spółek od ministra. Uważa, że podobnie jak wodociągi, kanalizacja, ciepłownictwo, PKS-y winny pozostać spółkami użyteczności publicznej. - To są nerwy każdego miasta czy gminy - tłumaczy.

I dodaje, że na majątek tych spółek przez dziesięciolecia pracowali opolanie. - Teraz jeśli tego nie przejmiemy, to minister je sprzeda, nie zobaczymy z tego ani złotówki, a prywatni właściciele za jakiś czas część tego majątku po prostu sprzedadzą. Na wielką poprawę usług także bym nie liczył. Prywatny przewoźnik będzie jeździł tam, gdzie będzie miał zysk. Teraz PKS-y jeżdżą często na deficytowych liniach, by dopłacać z zysków ze stacji diagnostycznych czy benzynowych - przekonuje Granat.

Podziel się

  • 6 komentarzy
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    0 głosów

  • Marszałek do ministra: nie prywatyzujcie naszyc... rdx80 09.12.09, 15:02

    no to pięknie...Opór Kasiury pozamiata nam PKSy. Najpierw OCRG a teraz PKS. Nie mogę czegoś w tym wszystkim zrozumieć - skoro minister mówi że przekazuje PKSy samorządowi województwa albo »

Jesteśmy na Facebooku