Lokaty nie dla uczelni
2009-11-27
, aktualizacja: 27.11.2009 19:47
Opolskie uczelnie stracą setki tysięcy złotych. Ministerstwo zakazało im bowiem wpłacania pieniędzy z budżetowych dotacji na krótkoterminowe lokaty bankowe
ZOBACZ TAKŻE
- Lokaty już nie dla państwowych uczelni (30-11-09, 01:00)
- Grzechy opolskich uczelni: Łakomstwo, czyli jeden etat nie wystarczy (20-10-09, 20:06)
- Pycha i zazdrość profesorów na uczelniach (19-10-09, 23:00)
- Nasze opolskie uczelnie: grzeszymy i trwamy (18-10-09, 01:00)
Ministerstwo Finansów znowelizowało Ustawę o finansach publicznych i od stycznia uczelnie nie będą już mogły zarabiać na dotacjach.
- Stracimy w skali roku około 300 tys. zł - przyznaje prof. Jerzy Skubis, rektor Politechniki Opolskiej. - Nie wiem, komu to przeszkadzało. To były krótkie lokaty, czasami czterodniowe. Jednak w skali roku dzięki nim uzbierał się spory grosz, który przeznaczaliśmy np. na remonty - dodaje.
Senat PO podjął uchwałę oprotestowującą zmiany wprowadzone przez MF. - Apelujemy też o pomoc do minister nauki i szkolnictwa wyższego Barbary Kudryckiej, bo pod ministra finansów podlegamy pośrednio - mówi Skubis.
Zmiany uznaje za naruszające niezależność uczelni w podejmowaniu decyzji finansowych. - Jako rektor odpowiadam za finanse uczelni, ale teraz okazuje się, że nie mogę w sposób dowolny, ale zgodny z prawem, gospodarować tymi pieniędzmi.
Decyzja ministra finansów ograniczy przychody Uniwersytetu Opolskiego osiągane z odsetek od lokat bankowych o ok. 60 proc. Rektor UO prof. Krystyna Czaja podpisała się pod wspólną uchwałą Kolegium Rektorów Uczelni Wrocławia, Opola, Częstochowy i Zielonej Góry w sprawie "skutków finansowych nowelizacji Ustawy o finansach publicznych". Rektor nie chciała powiedzieć, ile w złotówkach straci przez zmianę zapisów uczelnia, której szefuje. - Nie są to miliony, ale dla nas ważna jest każda złotówka - podkreśliła.
Rzeczniczka Ministerstwa Finansów Magdalena Kobos zaznacza, że chodzi wyłącznie o pieniądze, które uczelnie dostają w formie dotacji z Ministerstwa Nauki. - Zwracamy uwagę na pewien mechanizm. By uczelnie otrzymały pieniądze z Ministerstwa Nauki, najpierw Ministerstwo Finansów musi wypuścić obligacje. Koszt obsługi obligacji ponoszą podatnicy. Uczelnie te pieniądze lokują w bankach, a te korzystają z tych środków, by kupować obligacje. To absurdalna sytuacja - twierdzi rzeczniczka.
Natomiast rzecznik Ministerstwa Nauki i Szkolnictwa Wyższego Bartosz Loba zaznacza, że wspomniana poprawka jest zmianą zaproponowaną podczas prac w parlamencie, nie była zawarta w projekcie rządowym.
- Trwają prace wspólne z Bankiem Gospodarstwa Krajowego nad stworzeniem dla potrzeb uczelni modelu rachunku z oprocentowaniem wyższym niż zwykłe rachunki, na warunkach zbliżonych do lokat krótkoterminowych. Czynimy wszystko, aby już od stycznia 2010 roku uczelnie mogły z tej możliwości skorzystać, a wcześniej ta propozycja zostanie przekazana rektorom do konsultacji - mówi Loba.
- Stracimy w skali roku około 300 tys. zł - przyznaje prof. Jerzy Skubis, rektor Politechniki Opolskiej. - Nie wiem, komu to przeszkadzało. To były krótkie lokaty, czasami czterodniowe. Jednak w skali roku dzięki nim uzbierał się spory grosz, który przeznaczaliśmy np. na remonty - dodaje.
Senat PO podjął uchwałę oprotestowującą zmiany wprowadzone przez MF. - Apelujemy też o pomoc do minister nauki i szkolnictwa wyższego Barbary Kudryckiej, bo pod ministra finansów podlegamy pośrednio - mówi Skubis.
Zmiany uznaje za naruszające niezależność uczelni w podejmowaniu decyzji finansowych. - Jako rektor odpowiadam za finanse uczelni, ale teraz okazuje się, że nie mogę w sposób dowolny, ale zgodny z prawem, gospodarować tymi pieniędzmi.
Decyzja ministra finansów ograniczy przychody Uniwersytetu Opolskiego osiągane z odsetek od lokat bankowych o ok. 60 proc. Rektor UO prof. Krystyna Czaja podpisała się pod wspólną uchwałą Kolegium Rektorów Uczelni Wrocławia, Opola, Częstochowy i Zielonej Góry w sprawie "skutków finansowych nowelizacji Ustawy o finansach publicznych". Rektor nie chciała powiedzieć, ile w złotówkach straci przez zmianę zapisów uczelnia, której szefuje. - Nie są to miliony, ale dla nas ważna jest każda złotówka - podkreśliła.
Rzeczniczka Ministerstwa Finansów Magdalena Kobos zaznacza, że chodzi wyłącznie o pieniądze, które uczelnie dostają w formie dotacji z Ministerstwa Nauki. - Zwracamy uwagę na pewien mechanizm. By uczelnie otrzymały pieniądze z Ministerstwa Nauki, najpierw Ministerstwo Finansów musi wypuścić obligacje. Koszt obsługi obligacji ponoszą podatnicy. Uczelnie te pieniądze lokują w bankach, a te korzystają z tych środków, by kupować obligacje. To absurdalna sytuacja - twierdzi rzeczniczka.
Natomiast rzecznik Ministerstwa Nauki i Szkolnictwa Wyższego Bartosz Loba zaznacza, że wspomniana poprawka jest zmianą zaproponowaną podczas prac w parlamencie, nie była zawarta w projekcie rządowym.
- Trwają prace wspólne z Bankiem Gospodarstwa Krajowego nad stworzeniem dla potrzeb uczelni modelu rachunku z oprocentowaniem wyższym niż zwykłe rachunki, na warunkach zbliżonych do lokat krótkoterminowych. Czynimy wszystko, aby już od stycznia 2010 roku uczelnie mogły z tej możliwości skorzystać, a wcześniej ta propozycja zostanie przekazana rektorom do konsultacji - mówi Loba.
- 5 komentarzy
- Kup licencję
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
1 głos





