Zakaz odwiedzin na porodówce z obawy przed grypą

pig
2009-11-20 , aktualizacja: 20.11.2009 19:44
A A A Drukuj
Z powodu wzrostu zachorowań na grypę dyrekcja opolskiej porodówki wprowadziła bezwzględny zakaz odwiedzin. W szkołach i przedszkolach z każdym dniem ubywa uczniów
Środki ostrożności na oddziałach zakaźnych w całej Polsce
Fot. Iwona Burdzanowska / AGENCJ
Środki ostrożności na oddziałach zakaźnych w całej Polsce
- Muszę chronić swoich pacjentów - tłumaczy Aleksandra Kozok, dyrektorka Szpitala Położniczo-Ginekologicznego w Opolu. - Mamy tu przecież nie tylko kobiety z maleńkimi dziećmi, ale także pacjentki przebywające na oddziale patologii ciąży oraz wcześniaki, które są bardzo wrażliwe i dla których kontakt z wirusem może być niesamowitym zagrożeniem - wylicza dyrektorka.

Jej zdaniem odwiedzający nie zawsze przestrzegają zasad higieny panujących na oddziałach, dlatego zakazała wstępu na teren szpitala do czasu, aż sytuacja z grypą na naszym terenie się poprawi. Kobiety przebywające w szpitalu mogą kontaktować się z bliskimi telefonicznie.

Tak radykalnych kroków nie podjęło jeszcze Opolskie Centrum Onkologii. Na razie. - Rozwiesiliśmy plakaty z informacją dla odwiedzających, że jeśli są przeziębieni i nie czują się najlepiej, to powinni powstrzymać się od przychodzenia tu - mówi Wojciech Redelbach, dyrektor szpitala. Zaznacza, że jeśli odwiedzający nie będą respektowali tego zalecenia, to też wprowadzi zakaz.

Podobnie jest w Wojewódzkim Centrum Medycznym. - Myślę, że pani Kozok podjęła słuszną decyzję - stwierdza Marek Piskozub, dyrektor WCM. - U nas jednak zakazu odwiedzin nie będzie - zaznacza, choć też prosi, by osoby z objawami grypy nie przychodziły na odwiedziny. Nie wyklucza, że w razie konieczności wprowadzony zostanie limit odwiedzin.

Dyrektor Szpitala Wojewódzkiego przy Katowickiej zostawiła lekarzom decyzję, czy ograniczać wejścia odwiedzających. Renata Ruman-Dzido zaznacza, iż nie można takich kroków wykluczyć, bo sytuacja w przypadku grypy jest dynamiczna.

Uczniów coraz mniej

W ubiegłym tygodniu sanepid zobowiązał dyrektorów placówek oświatowych na terenie województwa do informowania o frekwencji. Z danych zebranych w ub. tygodniu wynika, że na 522 przedszkola w 50 nieobecność przekroczyła 40 proc. (próg niskiej frekwencji dla przeszkoli), a na 656 szkół (podstawówek, gimnazjów i ponadgimnazjalnych) w 75 liczba nieobecnych przekraczała 20 proc. uczniów (próg dla szkół).

W sumie niska frekwencja była w 125 placówkach. Natomiast w tym tygodniu liczba placówek z niską frekwencją wzrosła do 204, z czego 70 to przedszkola i aż 134 - szkoły.

Anna Matejuk, rzeczniczka sanepidu, zaznacza, że oprócz grypy w przedszkolach jest też teraz sezon na ospę.

Krystyna Dworecka, wiceszefowa wydziału oświaty w ratuszu, mówi, że choć frekwencja spada, to sytuacja nie jest jeszcze niepokojąca. - Decyzja o zamknięciu szkoły zależy od dyrektora, ale musi być skonsultowana z nami, a dotąd takich wniosków nie było - mówi.

Ilu chorych

W piątek na oddziale zakaźnym Szpitala Wojewódzkiego w Opolu przebywały 23 osoby uskarżające się na silny ból stawów i mięśni, gorączkę oraz uporczywy kaszel. - Wszyscy mają ewidentne objawy grypy - mówi Wiesława Błudzin, ordynatorka oddziału. Zaznacza jednak, że osoby te będą leczone tylko na podstawie badań klinicznych. - Na wyniki badań próbek posyłanych do laboratoriów sanepidu trzeba czekać po kilka dni, co z punktu widzenia nas, czyli leczących, jest bez sensu, bo nie pomaga w leczeniu - tłumaczy. - Dodatkowym argumentem przeciwko posyłaniu próbek do laboratoriów jest fakt, iż przebadanie jednej kosztuje wraz z transportem około tysiąca złotych - dodaje Błudzin. Jej zdaniem w ciągu najbliższych dni okaże się, czy fala największych zachorowań jest już za nami.

Podziel się

  • 3 komentarze
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    2 głosy

Jesteśmy na Facebooku