Porządkowanie ksiąg wieczystych, czyli obrona przed niemieckimi roszczeniami
2009-11-20
, aktualizacja: 20.11.2009 19:43
18 tys. działek na Opolszczyźnie należących do skarbu państwa lub samorządu nie zostało wciąż ujawnionych w księgach wieczystych, choć w czwartek minął ustawowy termin zrobienia z tym porządku.
W ciągu dwóch lat wójtowie, burmistrzowie, prezydenci, starostowie, marszałkowie mieli sprawić, by nie pozostał ani skrawek ziemi należącej do samorządu lub skarbu państwa bez zapisu tej własności w księgach wieczystych. Na Opolszczyźnie bez aktualnej księgi była jedna czwarta z ok. miliona działek, ale powierzchniowo prawie połowa województwa. - Ponieważ mowa tu nie tylko o zabudowanych nieruchomościach, ale o łąkach, rzekach, drogach, lotniskach, poligonach - wyjaśnia Marek Świetlik, dyrektor Wydziału Infrastruktury i Geodezji Opolskiego Urzędu Wojewódzkiego.
W ciągu dwóch lat udało się uporać z większością tych terenów, ale nie ze wszystkimi, bo jeszcze zostaje ok. 18 tys. działek.
Skomplikowane kompletowanie dokumentacji
Chociaż minął już termin ujawniania w księgach wieczystych prawa własności skarbu państwa, to jednak proces ten ma trwać dalej, aż wszystkie działki zostaną tam wpisane. Tym, którzy nie zdążyli - a według dyrektora Świetlika żaden z samorządów nie zdążył ze wszystkim - grożą ustawowe sankcje. - Których nie ponosi samorząd, tylko konkretny wójt, burmistrz, starosta, marszałek. Jest to kara w wysokości trzykrotnego miesięcznego uposażenia. Na szczęście organ właściwy, czyli wojewoda, ma możliwość stosowania tej sankcji fakultatywnie. Mówię na szczęście, ponieważ wpis do księgi wieczystej to nie złożenie jednego pisma, ale skompletowanie dokumentacji, której zebranie jest czasem czasochłonne i kosztowne - wyjaśnia.
Po pierwsze potrzebny jest dokument dotyczący prawa własności: decyzja administracyjna, akty notarialne czy orzeczenia sądowe. - Najwięcej kłopotów było z tym pierwszym, ponieważ samorządy, które miały w latach 90. przeprowadzić proces komunalizacji, nie zrobiły tego. Dopiero ustawa z 2007 roku upomniała się o to i od dwóch, trzech lat rośnie liczba wniosków o komunalizację - mówi Świetlik.
Po drugie wymagana jest dokumentacja geodezyjna: wypisy z ewidencji gruntów. - Czasem w starych mapach zapisane jest, że dom stoi na działce X, ale z biegiem czasu okazuje się, że stoi na działce Y, ponieważ zmieniano mapy, dodawano jakieś elementy, zmieniano nazewnictwo. Trzeba zatem pokazać, że ta początkowa działka X to ta sama, która teraz nazywa się Y - wyjaśnia dyrektor.
W związku z tym, że proces ten jest tak skomplikowany, niektóre samorządy mogły się z tym nie uporać na czas. Wojewoda będzie na początku grudnia analizował postępy poszczególnych samorządowców. Jeśli ktoś zrobił niewiele, może się kary spodziewać, choć Świetlik przyznaje, że na pierwszy rzut oka nie wyłania się ktoś taki. Za to jeśli chodzi o porządek w księgach nieruchomości należących do skarbu państwa (nie samorządu), najlepszy jest starosta głubczycki. Całkiem dobrze poradziło sobie też Opole.
Księgi ważne, ale nie bronią przed roszczeniami
Marek Świetlik podkreśla, że uporządkowanie wszystkiego w księgach wieczystych nie oznacza jeszcze, że nie mogą pojawić się roszczenia spadkobierców byłych właścicieli, np. tych, którzy wyjechali do Niemiec i zostawili swoje nieruchomości. Nawiązuje tu np. do sprawy kamienicy w Głogówku, gdzie nie było w księgach wpisanej gminy jako właściciela, czy do słynnej już sprawy ze wsi Narty koło Olsztyna, gdzie również dom, w którym zamieszkały dwie rodziny, nie miał wpisanego skarbu państwa w księgach wieczystych i przez to wrócił w ręce Agnes Trawny, która w latach 70. wyjechała do Niemiec.
- Porządek w księgach nie gwarantuje, że nie znajdą się jakieś dokumenty mogące podważać te zapisy. Jednak takie, gdzie widnieje skarb państwa lub samorząd, biorą udział w postępowaniu sądowym. Gdyby nie to, nie byłyby nawet informowane o nim; nie mogą wówczas przedstawiać swych argumentów i dochodzić swych praw - wyjaśnia dyrektor Świetlik.
Mówi też, że na Opolszczyźnie jest 85 nieruchomości zabudowanych, gdzie właściciele nie wykonują prawa własności. - Nie ma ich, nie są znani. Tu są dwa wyjścia: albo znajduje się właściciela, albo, gdy już nadzór budowlany każe budynek opuścić, bo jest w tak złym stanie, może gmina wystąpić do sądu o przejęcie nieruchomości. Ale się z tym nie palą, bo to się wiąże z wydatkami.
W ciągu dwóch lat udało się uporać z większością tych terenów, ale nie ze wszystkimi, bo jeszcze zostaje ok. 18 tys. działek.
Skomplikowane kompletowanie dokumentacji
Chociaż minął już termin ujawniania w księgach wieczystych prawa własności skarbu państwa, to jednak proces ten ma trwać dalej, aż wszystkie działki zostaną tam wpisane. Tym, którzy nie zdążyli - a według dyrektora Świetlika żaden z samorządów nie zdążył ze wszystkim - grożą ustawowe sankcje. - Których nie ponosi samorząd, tylko konkretny wójt, burmistrz, starosta, marszałek. Jest to kara w wysokości trzykrotnego miesięcznego uposażenia. Na szczęście organ właściwy, czyli wojewoda, ma możliwość stosowania tej sankcji fakultatywnie. Mówię na szczęście, ponieważ wpis do księgi wieczystej to nie złożenie jednego pisma, ale skompletowanie dokumentacji, której zebranie jest czasem czasochłonne i kosztowne - wyjaśnia.
Po pierwsze potrzebny jest dokument dotyczący prawa własności: decyzja administracyjna, akty notarialne czy orzeczenia sądowe. - Najwięcej kłopotów było z tym pierwszym, ponieważ samorządy, które miały w latach 90. przeprowadzić proces komunalizacji, nie zrobiły tego. Dopiero ustawa z 2007 roku upomniała się o to i od dwóch, trzech lat rośnie liczba wniosków o komunalizację - mówi Świetlik.
Po drugie wymagana jest dokumentacja geodezyjna: wypisy z ewidencji gruntów. - Czasem w starych mapach zapisane jest, że dom stoi na działce X, ale z biegiem czasu okazuje się, że stoi na działce Y, ponieważ zmieniano mapy, dodawano jakieś elementy, zmieniano nazewnictwo. Trzeba zatem pokazać, że ta początkowa działka X to ta sama, która teraz nazywa się Y - wyjaśnia dyrektor.
W związku z tym, że proces ten jest tak skomplikowany, niektóre samorządy mogły się z tym nie uporać na czas. Wojewoda będzie na początku grudnia analizował postępy poszczególnych samorządowców. Jeśli ktoś zrobił niewiele, może się kary spodziewać, choć Świetlik przyznaje, że na pierwszy rzut oka nie wyłania się ktoś taki. Za to jeśli chodzi o porządek w księgach nieruchomości należących do skarbu państwa (nie samorządu), najlepszy jest starosta głubczycki. Całkiem dobrze poradziło sobie też Opole.
Księgi ważne, ale nie bronią przed roszczeniami
Marek Świetlik podkreśla, że uporządkowanie wszystkiego w księgach wieczystych nie oznacza jeszcze, że nie mogą pojawić się roszczenia spadkobierców byłych właścicieli, np. tych, którzy wyjechali do Niemiec i zostawili swoje nieruchomości. Nawiązuje tu np. do sprawy kamienicy w Głogówku, gdzie nie było w księgach wpisanej gminy jako właściciela, czy do słynnej już sprawy ze wsi Narty koło Olsztyna, gdzie również dom, w którym zamieszkały dwie rodziny, nie miał wpisanego skarbu państwa w księgach wieczystych i przez to wrócił w ręce Agnes Trawny, która w latach 70. wyjechała do Niemiec.
- Porządek w księgach nie gwarantuje, że nie znajdą się jakieś dokumenty mogące podważać te zapisy. Jednak takie, gdzie widnieje skarb państwa lub samorząd, biorą udział w postępowaniu sądowym. Gdyby nie to, nie byłyby nawet informowane o nim; nie mogą wówczas przedstawiać swych argumentów i dochodzić swych praw - wyjaśnia dyrektor Świetlik.
Mówi też, że na Opolszczyźnie jest 85 nieruchomości zabudowanych, gdzie właściciele nie wykonują prawa własności. - Nie ma ich, nie są znani. Tu są dwa wyjścia: albo znajduje się właściciela, albo, gdy już nadzór budowlany każe budynek opuścić, bo jest w tak złym stanie, może gmina wystąpić do sądu o przejęcie nieruchomości. Ale się z tym nie palą, bo to się wiąże z wydatkami.
- 22 komentarze
- Kup licencję
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
4 głosy
-
Porządkowanie ksiąg wieczystych, czyli obrona p...
wilhelm4
21.11.09, 09:55
Genialne: nie ma podstawy, ale jest "prawo".Jest termin, ale niewazny.Sa sankcje, ale fakultatywne.Itd.Polskie "panstwo prawa".»
-
Porządkowanie ksiąg wieczystych, czyli obrona p...
teodor_von_zalenzer_halde
21.11.09, 22:56
"Których nie ponosi samorząd, tylko konkretny wójt, burmistrz, starosta, marszałek. Jest to kara w wysokości trzykrotnego miesięcznego uposażenia. Na szczęście organ właściwy, czyli »
-
Porządkowanie ksiąg wieczystych, czyli obrona p...
zbigstar
22.11.09, 19:47
Przez 70 lat po wojnie nie potrafiono uporządkować tych spraw. Rzesze wysoko opłacanych urzędników brały pieniądze za drzemanie na naradach i spychaniu roboty na innych. Pora ich w końcu »
Najczęściej czytane24 htydzień





