Jarmuziewicz: Opolszczyzna da sobie radę

Rozmawiał Arkadiusz Kuglarz
2009-11-20 , aktualizacja: 20.11.2009 19:42
A A A Drukuj
- W Sejmie większość posłów pochodzi z małych miejscowości. Nie wierzę, że przegłosują zmiany preferujące duże ośrodki - mówi wiceminister infrastruktury Tadeusz Jarmuziewicz

Fot. Michal Grocholski / Agencja Gazeta
ZOBACZ TAKŻE
Przez dwa dni na Opolszczyźnie trwały obrady konwentu marszałków. W spotkaniu uczestniczyli także m.in. minister rozwoju regionalnego Elżbieta Bieńkowska i wiceminister infrastruktury Tadeusz Jarmuziewicz.

Mówi wiceminister infrastruktury

Arkadiusz Kuglarz: Czy obwodnica Nysy i Niemodlina mają szanse na wpisani ich do Programu Budowy Dróg Krajowych na lata 2008-12?

Tadeusz Jarmuziewicz: Ten program jest żywy, nie jest zamkniętą formułą, choć trzeba pamiętać, że wiele miast stara się o inwestycje infrastrukturalne.

Ale czy Pan, jako wiceminister i poseł z Opolszczyzny, poprze te projekty.

- Ja mam ten dyskomfort, że oczekiwania wobec mnie jako posła z Opolszczyzny i wiceministra są większe. Poprę te projekty, choćby dlatego, że jako mieszkaniec tego regionu jeżdżę tymi drogami, a chce jeździć bezpiecznie.

Pomysł uruchomienia lotniska w Kamieniu Śląskim odsunął się w czasie, choć inne miasta uparcie dążą, by mieć porty lotnicze.

- To była trudna decyzja marszałka, ale odpowiedzialna. To inwestycja prorozwojowa i ważna dla regionu. Z drugiej strony taka, która wymaga nakładów, do której trzeba będzie dokładać przez lata, a potem być może będzie się ona spłacała lub nie. Są oczywiście miasta, które dopłacają do portów, jak choćby Rzeszów. One dopłacają, mimo że rocznie odprawiają 300-400 tys. pasażerów. W Kamieniu Śl., o ile pamiętam, były szacunki 100-150 tys. osób.

Nie mamy także jako jedyne województwo bazy Lotniczego Pogotowia Ratunkowego.

- Rozmawiałem z minister Ewą Kopacz na ten temat. To żywy system, będziemy brani w nim pod uwagę w następnych etapach jego rozwoju. Na obecną chwilę i liczbę śmigłowców, jakie posiadamy, taka baza na Opolszczyźnie nie powstanie. Bazy LPR z Gliwic i Wrocławia obsłużą cały teren Opolszczyzny.

Projekt Krajowej Strategii Rozwoju Regionalnego zbudowany jest w oparciu o model polaryzacyjno-dyfuzyjny. Prościej mówiąc, zakłada on Polskę dwóch prędkości rozwoju. Najpierw inwestuje się w rdzenie rozwoju, a następnie one mają promieniować i dawać owoce reszcie, czyli peryferiom. Opolszczyzna znajdzie się między takimi dwiema lokomotywami: Wrocław i aglomeracja śląska.

- Dwie rzeczy. Po pierwsze państwo przekazało już wiele uprawnień samorządom. Teraz decyduje o budowie właściwie tylko infrastruktury, reszta to tak zwany socjal, który się ludziom należy niezależnie od tego, czy mieszkają w Warszawie, czy na tak zwanych peryferiach. W jaki sposób państwo miałoby sprzyjać tym największym? Obowiązuje ustawa o finansach publicznych. Sejm musiałby dokonać wielu zmian w ustawach, a w to nie wierzę.

Po drugie w Sejmie większość posłów pochodzi z małych miejscowości. Nie wierzę, że przegłosują zmiany preferujące duże ośrodki. Przykład Warszawy, która nie może przebić się w parlamencie z metrem.

Opole od wieków leży pomiędzy Wrocławiem a Katowicami i dawało sobie radę i da. Na Opolszczyźnie nie najgorzej się dzieje, tak to przynajmniej widzimy z Warszawy.

Podziel się

  • 15 komentarzy
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    2 głosy

Jesteśmy na Facebooku