Jacek Podsiadło dzieciom
2009-11-20
, aktualizacja: 20.11.2009 19:41
Jak pan to robi, że pisze tak dobre książki dla dzieci? - pytali Podsiadłę czytelnicy. - Po prostu nie zapomniałem, jak to jest być dzieckiem - odpowiadał.
Jacek Podsiadło spotkał się w czwartek z czytelnikami w ramach Opolskiej Jesieni Literackiej. Okazją do rozmowy były jego dwie tegoroczne książki: "Trzy Domy" i "Czerwona kartka dla Sprężyny". Obie pozycje opolskiej ikony literatury są skierowane do najmłodszych czytelników, choć tych wyjątkowo na spotkaniu zabrakło. Byli za to stali wielbiciele twórczości felietonisty "Przeglądu Powszechnego", którzy nie szczędzili mu pochwał. Autor, jakby świadom dojrzałego wieku swoich czytelników, mówił z uśmiechem: - Nie czytałem innych książek dla dzieci i nie wiem, czy to, co piszę, nie jest na przykład za bardzo oldschoolowe.
Podsiadło powoływał się przy tym m.in. na używane w drugiej książce słowo "futbolówka", które dziś już prawie zanikło. Sama książka "Czerwona kartka dla Sprężyny" według prowadzącej spotkanie Joanny Olech jest pierwszą pozycją o tematyce piłkarskiej skierowaną do dzieci i młodzieży od czasów "Do przerwy O:1" Adama Bahdaja. Bohaterem tej książki jest Daniel, który zauważony przez świetnego trenera piłki nożnej rozpoczyna treningi przed rozgrywkami w warszawskiej Złotej Lidze Juniorów. - To jedna z nielicznych chłopięcych pozycji na sfeminizowanym rynku książek dla dzieci, po którą warto sięgnąć - mówiła Olech.
Drugą książkę, "Trzy domy", Posiadło napisał inspirowany bajką o trzech świnkach. Na stronach tej książki autor opowiada o żywiołowych trzech siostrach Świniarskich i bezwzględnym złodzieju Dariuszu Wilczyńskim. Dwie pierwsze siostry zostają przez Wilczyńskiego okradzione, natomiast w mieszkaniu trzeciej złoczyńca nic nie kradnie, ale postanawia zmienić swoje życie. Dlaczego? Ponieważ zastaje otwarte drzwi i kartkę na stole, informującą o tym, gdzie co jest, i prośbę, by się "obsłużył".
Jedna z obecnych na spotkaniu czytelniczek była ciekawa, skąd Podsiadło czerpał inspiracje przy opisywaniu zachowań sióstr Świniarskich, np. śpiewania do różnych przedmiotów codziennego użytku imitujących mikrofon. - Podpatrzyłem to u moich sióstr, które przy takim śpiewaniu korzystały z grzałki. Niestety, zepsułem im "mikrofon", odpalając od niego papierosy - mówił z uśmiechem Podsiadło.
Większość czytelników pytała go, jak to się dzieje, że jego książki dla dzieci są tak dobrze napisane, na co Podsiadło odpowiadał, przypominając słowa Astrid Lindgren: "Bo nie zapomniałem, jak to jest być dzieckiem".
Podsiadło powoływał się przy tym m.in. na używane w drugiej książce słowo "futbolówka", które dziś już prawie zanikło. Sama książka "Czerwona kartka dla Sprężyny" według prowadzącej spotkanie Joanny Olech jest pierwszą pozycją o tematyce piłkarskiej skierowaną do dzieci i młodzieży od czasów "Do przerwy O:1" Adama Bahdaja. Bohaterem tej książki jest Daniel, który zauważony przez świetnego trenera piłki nożnej rozpoczyna treningi przed rozgrywkami w warszawskiej Złotej Lidze Juniorów. - To jedna z nielicznych chłopięcych pozycji na sfeminizowanym rynku książek dla dzieci, po którą warto sięgnąć - mówiła Olech.
Drugą książkę, "Trzy domy", Posiadło napisał inspirowany bajką o trzech świnkach. Na stronach tej książki autor opowiada o żywiołowych trzech siostrach Świniarskich i bezwzględnym złodzieju Dariuszu Wilczyńskim. Dwie pierwsze siostry zostają przez Wilczyńskiego okradzione, natomiast w mieszkaniu trzeciej złoczyńca nic nie kradnie, ale postanawia zmienić swoje życie. Dlaczego? Ponieważ zastaje otwarte drzwi i kartkę na stole, informującą o tym, gdzie co jest, i prośbę, by się "obsłużył".
Jedna z obecnych na spotkaniu czytelniczek była ciekawa, skąd Podsiadło czerpał inspiracje przy opisywaniu zachowań sióstr Świniarskich, np. śpiewania do różnych przedmiotów codziennego użytku imitujących mikrofon. - Podpatrzyłem to u moich sióstr, które przy takim śpiewaniu korzystały z grzałki. Niestety, zepsułem im "mikrofon", odpalając od niego papierosy - mówił z uśmiechem Podsiadło.
Większość czytelników pytała go, jak to się dzieje, że jego książki dla dzieci są tak dobrze napisane, na co Podsiadło odpowiadał, przypominając słowa Astrid Lindgren: "Bo nie zapomniałem, jak to jest być dzieckiem".
- Dodaj komentarz
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
2 głosy



