Coraz więcej podejrzeń świńskiej grypy

pig
2009-11-18 , aktualizacja: 18.11.2009 20:42
A A A Drukuj
W środę na oddziale zakaźnym szpitala wojewódzkiego przybywało osób z podejrzeniem grypy typu A, w tym szczepu A/H1N1 - było ich w sumie 12.
Jednak szpital ma zamiar odejść od wysyłania próbek pobranych od pacjentów w celu potwierdzenia, czy są oni nosicielami tzw. świńskiej grypy. - Przy wyborze metody leczenia będziemy się kierować testami oraz badaniami klinicznymi wykonywanymi na miejscu, bo czekanie na testy nie ma sensu - mówi Wiesława Błudzin, ordynatorka oddziału zakaźnego SW. jako przykład podaje przypadek lekarki, którą przyjęto na oddział w piątek wieczorem. Szpital kobieta opuściła we wtorek, zaś jej próbki, które poszły do laboratorium sanepidu w Warszawie w poniedziałek, nadal nie zostały przebadane. - Posyłanie próbek mija się więc z celem, przynajmniej jeśli chodzi o leczenie. Poza tym transport oraz badania jednej próbki kosztują około tysiąca złotych. A gdybyśmy posyłali każde podejrzenie do laboratoriów, to byłoby to zwykłe marnotrawienie publicznych pieniędzy. Toteż na wysyłanie próbek będziemy się decydować tylko w sytuacjach, gdy wyniki przez nas otrzymane będą niejednoznaczne - wyjaśnia Błudzin.

Podziel się

  • Dodaj komentarz
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    0 głosów

Jesteśmy na Facebooku