Coraz więcej podejrzeń świńskiej grypy
2009-11-18
, aktualizacja: 18.11.2009 20:42
W środę na oddziale zakaźnym szpitala wojewódzkiego przybywało osób z podejrzeniem grypy typu A, w tym szczepu A/H1N1 - było ich w sumie 12.
ZOBACZ TAKŻE
- Mimo zakazu odwiedzin ojca do porodu wpuszczą (22-11-09, 20:35)
- Zakaz odwiedzin na porodówce z obawy przed grypą (20-11-09, 19:44)
- Chorobowe bez wizyty u lekarza? To możliwe. (18-11-09, 20:43)
- Kolejne podejrzenie "świńskiej grypy" w Opolu (14-11-09, 19:44)
- Grypa: ostrożnie, ale bez paniki (04-11-09, 18:10)
- To nie świńska grypa (30-07-09, 19:43)
Jednak szpital ma zamiar odejść od wysyłania próbek pobranych od pacjentów w celu potwierdzenia, czy są oni nosicielami tzw. świńskiej grypy. - Przy wyborze metody leczenia będziemy się kierować testami oraz badaniami klinicznymi wykonywanymi na miejscu, bo czekanie na testy nie ma sensu - mówi Wiesława Błudzin, ordynatorka oddziału zakaźnego SW. jako przykład podaje przypadek lekarki, którą przyjęto na oddział w piątek wieczorem. Szpital kobieta opuściła we wtorek, zaś jej próbki, które poszły do laboratorium sanepidu w Warszawie w poniedziałek, nadal nie zostały przebadane. - Posyłanie próbek mija się więc z celem, przynajmniej jeśli chodzi o leczenie. Poza tym transport oraz badania jednej próbki kosztują około tysiąca złotych. A gdybyśmy posyłali każde podejrzenie do laboratoriów, to byłoby to zwykłe marnotrawienie publicznych pieniędzy. Toteż na wysyłanie próbek będziemy się decydować tylko w sytuacjach, gdy wyniki przez nas otrzymane będą niejednoznaczne - wyjaśnia Błudzin.
- Dodaj komentarz
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
0 głosów



