Komentarz redakcji

Beata Łabutin
2009-11-06 , aktualizacja: 06.11.2009 20:16
A A A Drukuj
Rozumiem myślenie uczelni - zaocznych lepiej hołubić, bo ich obecność na uniwersytecie oznacza pieniądze. Więc trzeba przymknąć oko i darować opłatę za przekroczenie terminu na obronę, bo i tak sporo już uczelni za swoją naukę zapłacili.

Dzienny to co innego - uczy się za darmo, więc za poślizg płacić może.

Tyle że znika tu gdzieś poczucie sprawiedliwości. Bo w przypadku i jednych, i drugich żaków opóźnienia wynikają z różnych przyczyn. Lenistwa, podejmowania mniej lub bardziej dorywczej pracy, wreszcie przeciwności losowych.

Te ostatnie są nie do przewidzenia i brać je pod uwagę trzeba - zwyczajnie po ludzku.

Jednak cała reszta? Może warto rozważyć wprowadzenie jednej bezpłatnej szansy na przedłużenie terminu dla wszystkich, którzy o to poproszą, z zastrzeżeniem, że druga będzie już kosztować. Niezależnie od tego, czy chodzi o studentów dziennych, czy zaocznych.

Podziel się

  • 1 komentarz
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    0 głosów

Jesteśmy na Facebooku