http://wiadomosci.gazeta.pl//i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://wiadomosci.gazeta.pl//i/obrazki/google_search/sblank.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

Gazeta.pl > Opole >  Wiadomości Opole >  Archiwum

A A A Poleć znajomemu     Wydrukuj     Podyskutuj na forum RSS Opole - Gazeta.pl

Opłaty za magisterkę na UO - na zaocznych przymykamy oko

Piotr Zapotoczny
2009-11-06, ostatnia aktualizacja 2009-11-06 20:15

- Studentom zaocznym trzeba stworzyć dobre warunki do nauki, bo za nią płacą. Niestety, czasami trzeba łamać regulamin - mówią pracownicy Uniwersytetu Opolskiego


Fot. Rafał Mielnik / Agencja Gazeta
ZOBACZ TAKŻE
O tym, że uczelnia nie traktuje równo studentów dziennych i zaocznych, wiadomo nie od dziś. Tyle że do tej pory to ci drudzy wyrażali opinię, że w porównaniu z dziennymi są w gorszej sytuacji. Bo albo im przepadają zajęcia, albo prowadzone są po łebkach, albo odwrotnie - mają za dużo materiału do wykucia.

Tym razem jednak narzekają stacjonarni, którzy spóźnili się z napisaniem prac magisterskich, za co teraz muszą zapłacić. A zaoczni nie płacą.

Regulamin mówi, że wszyscy, którzy z różnych powodów nie oddali prac w terminie, mają szansę otrzymać dodatkowy czas na ich napisanie. Muszą tylko przed końcem czerwca złożyć w dziekanacie odpowiednie pismo.

- Jeśli do końca czerwca złożysz podanie z prośbą o przedłużenie terminu złożenia pracy magisterskiej, to na pewno je rozpatrzą pozytywnie. Gorzej, gdy opamiętasz się podczas sesji poprawkowej we wrześniu. Wtedy wszystko w rękach dziekanatu - mówi Paweł, prawie absolwent UO.

Tymczasem według regulaminu promotor nie może zaliczyć ostatniego semestru studiów, jeśli praca dyplomowa lub magisterska nie została ukończona i zarejestrowana. To oznacza, że student, który nie otrzymał w terminie tego zaliczenia i nie obronił swojej pracy magisterskiej, zostaje skreślony z listy studentów lub skierowany na powtarzanie ostatniego semestru studiów.

- Jeśli nie ma zaliczenia seminarium, powtarza semestr, ponosząc związane z tym koszty - mówi Marcin Miga, rzecznik UO.

Te koszty to w przypadku studentów zaocznych nawet około 1,5 zł. Tyle średnio kosztuje semestr takich studiów. W przypadku studiów dziennych to opłata rzędu 600 zł.

Studenci, by uniknąć opłat, piszą podania o przedłużenie terminu złożenia pracy magisterskiej. A te, zdaje się, są rozpatrywane według jednego klucza: dla zaocznych zgoda, dla dziennych odmowa. W efekcie w tym roku ponad 10 studentów dziennych Wydziału Filologicznego odpłatnie powtarza ostatni semestr, a blisko 20 zaocznych pisze prace po terminie, nie ponosząc dodatkowych kosztów. Bo administracja UO przymyka oko na potknięcia płacących za naukę żaków.

- Rozumiem stosunek dziekanatu do studentów zaocznych. Dla tych żaków to po prostu kolejna opłata za semestr w wysokości ponad tysiąca złotych i dodatkowa złość na uczelnie za restrykcyjne przestrzeganie przepisów. Tymczasem polityka UO jest taka, by dbać o tych studentów, bo im lepsza aura będzie się roztaczać wokół studiów zaocznych, tym więcej studentów uczelnia przyciągnie - mówi jeden z pracowników należący do władz UO, który pragnie zachować anonimowość.

Żacy chcą wiedzieć, dlaczego nie można przychylniej spojrzeć na studentów dziennych piątego roku, którym również z różnych powodów nie udało się zmieścić w terminie oddania pracy magisterskiej. Tu - jak podkreśla rzecznik uczelni - decydujące zdanie ma zawsze dziekan. A ten powinien trzymać się regulaminu. Jak widać, nie trzyma się.

Rzecznik uczelni zapowiedział, że sprawa zostanie przeanalizowana i wyjaśniona.

Źródło: Gazeta Wyborcza Opole

Ocena:

słabe

nic specjalnego

dobre

bardzo dobre

znakomite

1

4 głosy