Grypa: ostrożnie, ale bez paniki
2009-11-04
, aktualizacja: 04.11.2009 18:10
Sezon grypowy w pełni, jednak na Opolszczyźnie liczba zachorowań nie wzrasta w porównaniu do jesieni zeszłego roku. Z aptek znikają jednak maseczki do osłonięcia twarzy, chętnie kupowane są także wszelkie preparaty reklamowane jako antygrypowe.
ZOBACZ TAKŻE
- Gdzie pytać o grypę i gdzie o pomocy dla bezdomnych (10-12-09, 13:57)
- Zakaz odwiedzin na porodówce z obawy przed grypą (20-11-09, 19:44)
- Coraz więcej podejrzeń świńskiej grypy (18-11-09, 20:42)
- Kolejne podejrzenie "świńskiej grypy" w Opolu (14-11-09, 19:44)
- Walczymy z grypą, bez mydła i ciepłej wody (12-11-09, 19:29)
- Opolanin chory na świńską grypę wyszedł ze szpitala (06-11-09, 15:41)
- Czyste ręce to podstawa profilaktyki grypowej (04-11-09, 18:12)
- 66 tysięcy złotych pomocy dla Ukrainy (04-11-09, 17:25)
- Pomożemy Ukrainie (03-11-09, 20:31)
- Opole pomoże Ukrainie w walce z grypą (02-11-09, 18:26)
- Nie ma powodu do paniki, trzeba jednak zachować czujność - mówi Krystian Kościów, szef wojewódzkiej stacji sanitarno-epidemiologicznej.
Liczba zachorowań na grypę jest przez sanepid systematycznie monitorowana. - W jednych grupach wiekowych odnotowujemy nieznaczny wzrost, w innych nieznaczny spadek liczby zachorowań - mówi. - Wszystko to są przypadki grypy sezonowej. Jeśli chodzi o grypę A/H1N1, to mieliśmy na Opolszczyźnie tylko jeden potwierdzony przypadek: kilka miesięcy temu u 17-latka, który wrócił z wakacji w Hiszpanii.
Podejrzenie zakażenia wirusem świńskiej grypy nie potwierdziło się u 45-letniej Ukrainki, pracującej w podopolskich Karłowicach, która w ciężkim stanie z niewydolnością dróg oddechowych trafiła w zeszłym tygodniu na oddział anestezjologii i intensywnej terapii w wojewódzkim centrum medycznym. Blisko 60 osób, które z nią pracowało, znalazło się w polu zainteresowania sanepidu, nie tylko z powodu kontaktu z chorą, ale także częstych wyjazdów na Ukrainę. - Nic jednak złego w tej grupie się nie dzieje - zapewnia Kościów.
Podkreśla, że wciąż warto się zaszczepić; szczepionka może uchronić przed zachorowaniem na grypę sezonową, a nawet złagodzić przebieg świńskiej grypy.
Tymczasem opolanie, zaniepokojeni informacjami o szerzącej się epidemii grypy na Ukrainie, ruszyli do aptek po maseczki na twarz. - Obeszłam miasto i nigdzie nie mogłam ich kupić - alarmowała wczoraj Czytelniczka.
- Rzeczywiście, może ich brakować - przyznaje Andrzej Prygiel, prezes Opolskiej Okręgowej Izby Aptekarskiej. - Do niedawna zainteresowanie maseczkami było znikome, więc ani w aptekach, ani w hurtowniach nie zalegały one stosami. Jednak po informacjach z Ukrainy zaczęła się w kraju panika, w wyniku czego maseczek brakło i w aptekach, i w hurtowniach, i nawet u producenta. Z tego, co wiem, ostatnio nasze apteki kupowały maseczki w hurtowniach w ubiegłym tygodniu i myślę, że zostały już sprzedane.
Prygiel podkreśla, że maseczki powinny niedługo - o terminach nie chce mówić - znowu pojawić się w aptekach.
Czy warto je kupować? - Zakładać powinni je przede wszystkim chorzy, by nie rozsiewać wirusa drogą kropelkową podczas kaszlu czy kichania - mówi. - Noszenie ich przez zdrowe osoby w sytuacji, gdy w naszym regionie nic niepokojącego się nie dzieje, to działanie na wyrost. Ja osobiście nie wyobrażam sobie, bym - jako osoba zdrowa - mógł chodzić z taką maseczką przez ileś godzin w ciągu dnia. Ona pogarsza, niestety, nieco komfort oddychania.
A czy warto kupować preparaty przeciw grypie? - Z tym byłbym ostrożny - mówi Prygiel. - Po pierwsze, żaden suplement nie zastąpi naturalnych witamin dostarczanych organizmowi drogą racjonalnego żywienia. Po drugie, nie dajmy się zwariować - nie ma na rynku cudownej tabletki, która postawi nas na nogi "w jeden dzień" i wyleczy z grypy. Po trzecie - w każdej aptece klient uzyska rozsądną radę, co powinien kupić i jak stosować w przypadku objawów przeziębienia czy grypy. No, i pamiętajmy o sensownym, dostosowanym do pogody i temperatury ubiorze.
Kampania informacyjna w związku z sezonem grypowym trwa w szkołach, do których trafiło 100 tys. ulotek informacyjnych oraz duże, kolorowe plakaty promujące prozdrowotne zachowania.
Zaszczep się przeciw grypie
Na rynku dostępne są trzy szczepionki, wszystkie o takim samym działaniu. Cena waha się w granicach 25-30 zł. To jedyny wydatek, jaki musimy ponieść, chcąc się zaszczepić, bo samo szczepienie powinien wykonać nieodpłatnie lekarz rodzinny po uprzednim zbadaniu i wykluczeniu przeziębienia czy jakiejś innej infekcji. Sanepid szacuje, że w nadchodzącym sezonie grypowym może zachorować nawet 300 tys. mieszkańców Opolszczyzny. W większości przypadków będzie to grypa sezonowa, choć z pewnością trafią się też zachorowania na świńską grypę.
NFZ apeluje też o zachowanie podstawowych zasad higieny - częste mycie rąk, używanie chusteczek higienicznych i wyrzucanie ich po jednorazowym wykorzystaniu, unikanie picia z jednego naczynia czy dawania popularnego "gryza". Z objawami grypopodobnymi należy natychmiast zgłosić się do lekarza rodzinnego, który pokieruje leczeniem.
Liczba zachorowań na grypę jest przez sanepid systematycznie monitorowana. - W jednych grupach wiekowych odnotowujemy nieznaczny wzrost, w innych nieznaczny spadek liczby zachorowań - mówi. - Wszystko to są przypadki grypy sezonowej. Jeśli chodzi o grypę A/H1N1, to mieliśmy na Opolszczyźnie tylko jeden potwierdzony przypadek: kilka miesięcy temu u 17-latka, który wrócił z wakacji w Hiszpanii.
Podejrzenie zakażenia wirusem świńskiej grypy nie potwierdziło się u 45-letniej Ukrainki, pracującej w podopolskich Karłowicach, która w ciężkim stanie z niewydolnością dróg oddechowych trafiła w zeszłym tygodniu na oddział anestezjologii i intensywnej terapii w wojewódzkim centrum medycznym. Blisko 60 osób, które z nią pracowało, znalazło się w polu zainteresowania sanepidu, nie tylko z powodu kontaktu z chorą, ale także częstych wyjazdów na Ukrainę. - Nic jednak złego w tej grupie się nie dzieje - zapewnia Kościów.
Podkreśla, że wciąż warto się zaszczepić; szczepionka może uchronić przed zachorowaniem na grypę sezonową, a nawet złagodzić przebieg świńskiej grypy.
Tymczasem opolanie, zaniepokojeni informacjami o szerzącej się epidemii grypy na Ukrainie, ruszyli do aptek po maseczki na twarz. - Obeszłam miasto i nigdzie nie mogłam ich kupić - alarmowała wczoraj Czytelniczka.
- Rzeczywiście, może ich brakować - przyznaje Andrzej Prygiel, prezes Opolskiej Okręgowej Izby Aptekarskiej. - Do niedawna zainteresowanie maseczkami było znikome, więc ani w aptekach, ani w hurtowniach nie zalegały one stosami. Jednak po informacjach z Ukrainy zaczęła się w kraju panika, w wyniku czego maseczek brakło i w aptekach, i w hurtowniach, i nawet u producenta. Z tego, co wiem, ostatnio nasze apteki kupowały maseczki w hurtowniach w ubiegłym tygodniu i myślę, że zostały już sprzedane.
Prygiel podkreśla, że maseczki powinny niedługo - o terminach nie chce mówić - znowu pojawić się w aptekach.
Czy warto je kupować? - Zakładać powinni je przede wszystkim chorzy, by nie rozsiewać wirusa drogą kropelkową podczas kaszlu czy kichania - mówi. - Noszenie ich przez zdrowe osoby w sytuacji, gdy w naszym regionie nic niepokojącego się nie dzieje, to działanie na wyrost. Ja osobiście nie wyobrażam sobie, bym - jako osoba zdrowa - mógł chodzić z taką maseczką przez ileś godzin w ciągu dnia. Ona pogarsza, niestety, nieco komfort oddychania.
A czy warto kupować preparaty przeciw grypie? - Z tym byłbym ostrożny - mówi Prygiel. - Po pierwsze, żaden suplement nie zastąpi naturalnych witamin dostarczanych organizmowi drogą racjonalnego żywienia. Po drugie, nie dajmy się zwariować - nie ma na rynku cudownej tabletki, która postawi nas na nogi "w jeden dzień" i wyleczy z grypy. Po trzecie - w każdej aptece klient uzyska rozsądną radę, co powinien kupić i jak stosować w przypadku objawów przeziębienia czy grypy. No, i pamiętajmy o sensownym, dostosowanym do pogody i temperatury ubiorze.
Kampania informacyjna w związku z sezonem grypowym trwa w szkołach, do których trafiło 100 tys. ulotek informacyjnych oraz duże, kolorowe plakaty promujące prozdrowotne zachowania.
Zaszczep się przeciw grypie
Na rynku dostępne są trzy szczepionki, wszystkie o takim samym działaniu. Cena waha się w granicach 25-30 zł. To jedyny wydatek, jaki musimy ponieść, chcąc się zaszczepić, bo samo szczepienie powinien wykonać nieodpłatnie lekarz rodzinny po uprzednim zbadaniu i wykluczeniu przeziębienia czy jakiejś innej infekcji. Sanepid szacuje, że w nadchodzącym sezonie grypowym może zachorować nawet 300 tys. mieszkańców Opolszczyzny. W większości przypadków będzie to grypa sezonowa, choć z pewnością trafią się też zachorowania na świńską grypę.
NFZ apeluje też o zachowanie podstawowych zasad higieny - częste mycie rąk, używanie chusteczek higienicznych i wyrzucanie ich po jednorazowym wykorzystaniu, unikanie picia z jednego naczynia czy dawania popularnego "gryza". Z objawami grypopodobnymi należy natychmiast zgłosić się do lekarza rodzinnego, który pokieruje leczeniem.
- 1 komentarz
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
0 głosów
-
Grypa: ostrożnie, ale bez paniki
jkredman
04.11.09, 22:18
690 zachorowań na grypę - jeżeli liczyć na mieszkańca to jest więcej niż usąsiadów - na Dolnym Śląsku 868, na Śląsku 885, w Wielkopolsce 240,a w Łódzkiem 2115 - to jest bardzo dużo»





