Dyrektor MZD chciał wpłynąć na skład komisji, która ma go skontrolować

Mariusz Lodziński
2009-10-21 , aktualizacja: 21.10.2009 18:30
A A A Drukuj
Rusza wielka kontrola radnych w Miejskim Zarządzie Dróg. Jednak jeszcze zanim się zaczęła, już doszło do pierwszego skandalu - szef MZD chciał wpłynąć na skład komisji kontrolującej.
Stanisław Tyka
Fot. Rafał Mielnik / AG
Stanisław Tyka
ZOBACZ TAKŻE
To będzie największa kontrola przeprowadzona w podległej ratuszowi instytucji od czasów objęcia prezydentury przez Ryszarda Zembaczyńskiego. Radni będą badać działania MZD od 2002 do 2008 roku.

- Oczywiście, że w ciągu trwającej dwa miesiące kontroli nie da się dokładnie zbadać całości funkcjonowania MZD w tym okresie. Ja mam sygnały o nieprawidłowościach, do których tam dochodziło, i będę chciał je sprawdzić. Nie wiem, czy inni radni też mają podobne informacje. Jeżeli nie, będą kontrolowali wybrane losowo aspekty działalności MZD - przyznaje Patryk Jaki, radny PiS-u, który jest szefem komisji kontrolnej.

Z tym jednak nie zgodził się Stanisław Tyka, dyrektor MZD. Wysłał więc pismo do rady miasta, sugerując w nim, że Jaki przewodniczącym komisji nie będzie. Napisał, że wypowiedzi radnego [m.in. na łamach "Gazety" - przyp. red.] o tym, że Tyka powinien podać się do dymisji, dowodzą, że będzie on nieobiektywny podczas kontroli. Podważał też kompetencje radnego do jej przeprowadzenia.

Pismem dyrektora MZD zajęła się komisja rewizyjna, która kontrolę organizuje. - Pan Jaki będzie kierował tą kontrolą - przyznaje Jarosław Trembacz, przewodniczący komisji rewizyjnej i radny PO. - Pan Tyka może ewentualnie prosić o zmianę radnego, który taką funkcję otrzyma, a nie wnioskować o to. Zresztą w przyszłym tygodniu wspólnie opracujemy odpowiedź dla dyrektora MZD. Napiszemy, że z jego strony apel o odwołanie radnego z jakiejś funkcji jest niezręcznością - dodaje Trembacz.

Nie ukrywa jednak, że jego zdaniem pisma dyrektora nie są pozbawione racji. - Między dyrektorem a radnym rzeczywiście istnieje konflikt. Pozostawiając Patryka Jakiego na funkcji przewodniczącego komisji kontrolnej, obdarzamy go kredytem zaufania. Bo rzeczywiście jest bardzo pracowitym radnym i na pewno mocno zaangażuje się w kontrolę, a jeżeli coś wykryje, to się tym zajmiemy. Będziemy jednak jako komisja pilnować, by kierował kontrolą obiektywnie. Jeżeli okaże się, że tak nie jest, zainterweniujemy - zapowiada Trembacz.

Podczas zebrania komisji rewizyjnej wszyscy jej członkowie poparli stanowisko, że dyrektor MZD nie powinien próbować wpływać na skład komisji, która przeprowadzi kontrolę w jego placówce. - Nawet byłem tym zdziwiony - przyznaje Jaki. W ośmioosobowej komisji tylko on i Juliusz Bilik z Klubu Radnych Lewicy są przedstawicielami opozycji. - Uznaliśmy, że kontrolą powinien kierować ktoś z opozycji. Czyli kandydatów było dwóch, bo obaj panowie na przeprowadzenie tej kontroli nalegali. A ponieważ pan Bilik z powodu obowiązków służbowych nie mógł się podjąć kierowania komisją, wybraliśmy pana Jakiego - tłumaczy Trembacz.

Wkrótce więc radni rozpoczną przeglądanie dokumentów w MZD. - Powinniśmy się przede wszystkim skupić na przebiegu przetargów i na tym, czy w ich trakcie przestrzegano wszystkich procedur - uważa Jaki. - Musimy też ustalić, w jaki sposób MZD wybiera priorytety inwestycyjne. Dlaczego np. do tej pory nie wyremontowano ul. Piastowskiej, a dlaczego remontuje się wiele mniej ważnych ulic - dodaje radny.

Komisja ma pracować do końca roku, wyniki kontroli poznamy w styczniu. MZD oprócz Jakiego i Trembacza badać będą jeszcze radni Lucjusz Bilik i Jarosław Ostrowski.

Podziel się

  • 10 komentarzy
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    2 głosy

Jesteśmy na Facebooku