Krzysztof Zanussi gościł w Opolu
2009-10-11
, aktualizacja: 11.10.2009 19:16
Krzysztof Zanussi był gościem Filharmonii Opolskiej, gdzie opowiadał o muzyce i jej znaczeniu dla filmu. To pierwsze w tym sezonie spotkanie z cyklu "Spotkań z mistrzem".
ZOBACZ TAKŻE
- Zanussi spotka się z opolanami (10-10-09, 17:50)
- Zanussi: słowo za ostre, ale oddające prawdę (08-10-09, 20:01)
- Jedna wypowiedź nie przekreśla Zanussiego (05-10-09, 20:39)
- Internauci przeciwko honorowaniu Zanussiego na UO (04-10-09, 12:58)
- Ważniejsze nagrody dla Krzysztofa Zanussiego (02-10-09, 23:00)
Reżyser opowiadając w niedzielę o muzyce ilustrował swoje refleksje fragmentami własnych filmów zaczynając przewrotnie od "Serca na dłoni".- Okazało się, że to w Polsce wzbudziło duże poruszenie, no bo skoro zaangażowałem do tego filmu panią Dodę, to znaczy, że chcę przyciągnąć do kina jej publiczność. Otóż nie, ja chciałem zrobić film dla inteligencji z taką oto tezą, że z popkultury każdy może wyrosnąć. Przysięgam, że wcześniej nie słyszałem żadnych jej piosenek, bo jak słyszę coś takiego w radio, to przysięgam, że od razu wyłączam - mówił reżyser.
Sporo uwagi poświęcił też zalewowi kultury masowej.- To jest toksyczne. Oglądanie serialu ogłupia człowieka, który czegoś ciekawego się o życiu już dowiedział. No bo oczywiście jeśli nic o nim nie wie, to nawet serial jest mu w stanie coś powiedzieć - twierdził reżyser.
Pod koniec spotkania nawiązał też do ostatniej dyskusji na temat jego komentarza do sprawy Polańskiego.- Dzisiaj wszyscy myślą pospiesznie. Wyrwą człowiekowi jedno zdanie z kontekstu i nikt się nie zastanawia nad tym, co naprawdę chciał powiedzieć - stwierdził.
Na spotkanie z reżyserem przyszło do filharmonii ok. 40 osób.
Sporo uwagi poświęcił też zalewowi kultury masowej.- To jest toksyczne. Oglądanie serialu ogłupia człowieka, który czegoś ciekawego się o życiu już dowiedział. No bo oczywiście jeśli nic o nim nie wie, to nawet serial jest mu w stanie coś powiedzieć - twierdził reżyser.
Pod koniec spotkania nawiązał też do ostatniej dyskusji na temat jego komentarza do sprawy Polańskiego.- Dzisiaj wszyscy myślą pospiesznie. Wyrwą człowiekowi jedno zdanie z kontekstu i nikt się nie zastanawia nad tym, co naprawdę chciał powiedzieć - stwierdził.
Na spotkanie z reżyserem przyszło do filharmonii ok. 40 osób.
- 6 komentarzy
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
2 głosy
-
czy to był bojkot
jkredman
11.10.09, 23:04
tylko 40 się wyłamało»





