Krzysztof Zanussi gościł w Opolu

amd
2009-10-11 , aktualizacja: 11.10.2009 19:16
A A A Drukuj
Krzysztof Zanussi był gościem Filharmonii Opolskiej, gdzie opowiadał o muzyce i jej znaczeniu dla filmu. To pierwsze w tym sezonie spotkanie z cyklu "Spotkań z mistrzem".
Krzysztof Zanussi
Fot. Michal Grocholski / Agencja Fot. Michal Grocholski / Agencja
Krzysztof Zanussi
Reżyser opowiadając w niedzielę o muzyce ilustrował swoje refleksje fragmentami własnych filmów zaczynając przewrotnie od "Serca na dłoni".- Okazało się, że to w Polsce wzbudziło duże poruszenie, no bo skoro zaangażowałem do tego filmu panią Dodę, to znaczy, że chcę przyciągnąć do kina jej publiczność. Otóż nie, ja chciałem zrobić film dla inteligencji z taką oto tezą, że z popkultury każdy może wyrosnąć. Przysięgam, że wcześniej nie słyszałem żadnych jej piosenek, bo jak słyszę coś takiego w radio, to przysięgam, że od razu wyłączam - mówił reżyser.

Sporo uwagi poświęcił też zalewowi kultury masowej.- To jest toksyczne. Oglądanie serialu ogłupia człowieka, który czegoś ciekawego się o życiu już dowiedział. No bo oczywiście jeśli nic o nim nie wie, to nawet serial jest mu w stanie coś powiedzieć - twierdził reżyser.

Pod koniec spotkania nawiązał też do ostatniej dyskusji na temat jego komentarza do sprawy Polańskiego.- Dzisiaj wszyscy myślą pospiesznie. Wyrwą człowiekowi jedno zdanie z kontekstu i nikt się nie zastanawia nad tym, co naprawdę chciał powiedzieć - stwierdził.

Na spotkanie z reżyserem przyszło do filharmonii ok. 40 osób.

Podziel się

  • 6 komentarzy
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    2 głosy

Jesteśmy na Facebooku