Bp Czaja o tym, jak trzeba zmienić nauczanie wiernych
2009-10-08
, aktualizacja: 08.10.2009 16:54
Byłbym ostrożny w nazywaniu mnie biskupem śląskim, bo niektórzy mogą zapytać: jak on w takim razie potraktuje Polaków, jak Niemców? A ja jestem dla wszystkich - mówi w wywiadzie dla "Gazety" nowy opolski biskup ordynariusz Andrzej Czaja.
ZOBACZ TAKŻE
- Bp. Andrzej Czaja: To wierni są świątynią (11-10-09, 15:33)
W rozmowie z "Gazetą" ks. biskup Czaja mówi o minusach i plusy śląskości. - Myślę, że jedną z największych wartości, jaką daje urodzenie się na Śląsku, nawet jeśli nie pochodzi się z rodziny typowo autochtonicznej, jest otwartość. To otwarcie bardzo pomaga w prowadzeniu dialogu ekumenicznego. Dla mnie nie jest problemem otwarcie się na inność wyznaniową tego czy tamtego - mówi bp Czaja.
A z minusów? - Dość duża lękliwość. Obserwowałem rzecz będąc dwa lata w Niemczech. Wielu z tych Ślązaków, którzy od nas wyjechali, woli pozostawać anonimowymi, nie chcą być rozpoznawani jako Ślązacy, niektórzy odgrywają w związku z tym "wielkiego Niemca".
Jest coś też w Ślązaku takiego, że jak widzi drobne nawet zagrożenie, niebezpieczeństwo, czy potrzebę jasnego określenia się, woli zastosować unik. Myślę, że wiąże się to z trudnymi doświadczeniami w historii tej ziemi. Nieraz Ślązak drogo płacił, gdy podniósł głowę. Czasem więc jest taki zachowawczy aż nadto - uważa biskup Ślązak.
W rozmowie nowy opolski biskup zwraca uwagę, że księża muszą przekazywać więcej dobrej nowiny bez moralizatorstwa. - W niektórych momentach jest tego moralizatorstwa za dużo pouczania, mówienia co możesz, czego nie możesz. Krótko mówiąc, trzeba dziś więcej mówić o Bogu, o Jego Ewangelii, łasce, prawdzie, o tym, co nam dał, co nam daje wciąż. Nie mówmy ciągle na pierwszym miejscu o tym, co mamy robić - podkreśla ks. biskup.
Jest też przekonany, iż przedstawiając Kościół młodemu pokoleniu nie należy sięgać do doświadczeń minionych dni, akcentując wspaniałość, wielkość i zasługi w obronie narodowej tożsamości. Bo to pokolenie nie ma i nie zna tych doświadczeń i w związku z tym Kościół musi być im obcy. - Kiedy otwieram na Jezusa, nie powinienem zaczynać od historii. Nie powinienem zaczynać od patosu, pompatyzmu, podkreślania wspaniałości Kościoła w dobie walki z komunizmem. Musimy pamiętać po pierwsze o tym, że zawsze w kształtowaniu i życia Kościoła i naszego odniesienia do człowieka, także tego młodego, pierwszym kryterium musi być Ewangelia, a nie powoływanie się na wspaniały czas miniony - zaznacza biskup Czaja.
Wywiad z biskupem Andrzejem Czają w piątkowej "Gazecie"
A z minusów? - Dość duża lękliwość. Obserwowałem rzecz będąc dwa lata w Niemczech. Wielu z tych Ślązaków, którzy od nas wyjechali, woli pozostawać anonimowymi, nie chcą być rozpoznawani jako Ślązacy, niektórzy odgrywają w związku z tym "wielkiego Niemca".
Jest coś też w Ślązaku takiego, że jak widzi drobne nawet zagrożenie, niebezpieczeństwo, czy potrzebę jasnego określenia się, woli zastosować unik. Myślę, że wiąże się to z trudnymi doświadczeniami w historii tej ziemi. Nieraz Ślązak drogo płacił, gdy podniósł głowę. Czasem więc jest taki zachowawczy aż nadto - uważa biskup Ślązak.
W rozmowie nowy opolski biskup zwraca uwagę, że księża muszą przekazywać więcej dobrej nowiny bez moralizatorstwa. - W niektórych momentach jest tego moralizatorstwa za dużo pouczania, mówienia co możesz, czego nie możesz. Krótko mówiąc, trzeba dziś więcej mówić o Bogu, o Jego Ewangelii, łasce, prawdzie, o tym, co nam dał, co nam daje wciąż. Nie mówmy ciągle na pierwszym miejscu o tym, co mamy robić - podkreśla ks. biskup.
Jest też przekonany, iż przedstawiając Kościół młodemu pokoleniu nie należy sięgać do doświadczeń minionych dni, akcentując wspaniałość, wielkość i zasługi w obronie narodowej tożsamości. Bo to pokolenie nie ma i nie zna tych doświadczeń i w związku z tym Kościół musi być im obcy. - Kiedy otwieram na Jezusa, nie powinienem zaczynać od historii. Nie powinienem zaczynać od patosu, pompatyzmu, podkreślania wspaniałości Kościoła w dobie walki z komunizmem. Musimy pamiętać po pierwsze o tym, że zawsze w kształtowaniu i życia Kościoła i naszego odniesienia do człowieka, także tego młodego, pierwszym kryterium musi być Ewangelia, a nie powoływanie się na wspaniały czas miniony - zaznacza biskup Czaja.
Wywiad z biskupem Andrzejem Czają w piątkowej "Gazecie"
- 6 komentarzy
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
1 głos





