Listy. Opole dla rowerów

r
12.08.2009 , aktualizacja: 12.08.2009 18:41
A A A Drukuj
Przeczytałem właśnie Państwa artykuł nt. rowerów w Opolu. Jestem stosunkowo młodym :) rowerzystą (niedawno skończyłem 18 lat), ale na rowerze jeżdżę od małego, a od kilku lat jest to moja pasja i hobby. Posiadam kilka rowerów, do różnych zastosowań. Mieszkam w samym Rynku, więc codziennie zmagam się z wieloma problemami... Jest ich naprawdę wiele: - pisze Bartek
W Opolu na razie ich funkcję najczęściej pełnią płoty, tak jak ten przy dworcu kolejowym
Fot. Rafał Mielnik / AG
W Opolu na razie ich funkcję najczęściej pełnią płoty, tak jak ten przy dworcu kolejowym
ZOBACZ TAKŻE
- począwszy od braku ścieżek rowerowych (sądzę, że długo tego problemu miasto nie rozwiąże - moim zdaniem budowanie oddzielnych dróg jest zbyt drogie i zanim w kasie miasta znajdą się pieniążki na "ościeżkowanie" całego miasta, minie 50 lat. Lepszym rozwiązaniem byłoby wydzielanie dróg rowerowych na pasach dla samochodów (tak działa Europa, np. Belgia, jestem tam często i dróg rowerowych jest pełno), co prawda jest to trochę bardziej niebezpieczne, ale spełnia swoje zadanie i poruszanie się na "dwóch kółkach" jest naprawdę przyjemne.

- będąc już przy ścieżkach, to nawet jeśli są takie w Opolu, to więcej jest na nich ludzi niż kolarzy. Przejechanie mostu na Bolko w weekend graniczy z cudem. Ludzie po prostu chodzą całą szerokością mostu i udają, że rowerzystów nie widzą. Druga sprawa, ul. Krakowska i ciągłe zastawianie ścieżki przeróżnymi budkami, ogródkami. Jest to naprawdę irytujące, że na JEDYNEJ ścieżce w centrum ludzie dostają pozwolenie na postawienie ogródka (kawiarnia naprzeciwko Galerii Centrum) na czy sezonowe targowiska;

- mam też taki pomysł, żeby wszystkie drogi były przejezdne dla rowerów w obie strony. Jest tak w Holandii, Belgii, Francji i pewnie większości krajów w Europie. Czemu nie może tak być u nas? Z pewnością pomogłoby to bardzo;

- przejeżdżanie przez pasy... temat jak rzeka, wielu za i wielu przeciw. Osobiście prawie nigdy nie schodzę z roweru na przejściu. Zakaz jest moim zdaniem może nie tyle bezmyślny, co bardzo uciążliwy. Sądzę, że nie sprawiam zagrożenia na drodze, gdy przejeżdżam na rowerze przez pasy, upewniając się wcześniej, że robię to bezpiecznie (zawsze sprawdzam, czy jedzie samochód, zatrzymuję się przed pasami i dopiero wtedy jadę, a tak naprawdę to do zakazu przejazdu przez pasy powinien być aneks jak do zielonej strzałki do skrętu w prawo - stop, sprawdź, że możesz, i dopiero jedź);

- inną sprawą są kradzieże rowerów. Osobiście straciłem trzy rowery (wszystkie oznakowane przez policję). Uważam, że to całe znakowanie nic nie jest warte, można to łatwo zeszlifować i zamalować. Poza tym na aluminiowej ramie wygląda to naprawdę źle (może teraz policjanci mają już większą wprawę w pisaniu, ale gdy mi znakowali rowery, Pan policjant miał wielki problem z utrzymaniem ręki prosto). Droższe rowery, które coraz częściej zrobione są z carbonu, nie nadają się do znakowania. Policja powinna znaleźć jakiś inny sposób;

- coś, co jednak najtrudniej będzie zmienić, to nasza polska mentalność. Często zdarza się tak, że wracając ze szkoły, wyprzedzam wszystkie samochody stojące w korku i prawie zawsze znajdzie się ktoś, kto zajedzie mi drogę. Specjalnie? Raczej tak, ludzie są po prostu zazdrośni, że rowerzyści mogą przejechać ul. Piastowską w piątek o 15 w jedną minutę, gdzie oni muszą stać tam pół godziny. Piesi również powinni nauczyć się współżyć z rowerzystami, przynajmniej zwracając uwagę, czy nie idą czasem po drodze rowerowej. Każdy powinien trochę bardziej pomyśleć nad sytuacją innych na drodze, by każdemu jechało lub szło się lepiej.

Pozdrawiam, Bartek

Podziel się

  • 23 komentarze
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    4 głosy

Jesteśmy na Facebooku