Wielka impreza w Opolu. I droga [SONDAŻ]
23.02.2012
, aktualizacja: 22.02.2012 20:05
11 lipca do Opola wjedzie największy krajowy wyścig kolarski Tour de Pologne. Wczoraj podpisano umowę w tej sprawie. Miasto zapłaci za to ok. 750 tys. zł
ZOBACZ TAKŻE
- Ubierz się ciepło, bo dzisiaj będzie zimno (06-03-12, 06:00)
- Utrudnienia na drogach - wtorek (6 marca) (06-03-12, 05:30)
- Utrudnienia na drogach - sobota (3 marca) (03-03-12, 05:00)
- Na ul. Oświęcimską wraca wahadło (02-03-12, 18:00)
- Lepiej dać na Tour de Pologne czy opolskie kluby? [GŁOSUJ] (02-03-12, 07:00)
- Holendrzy walczą o dobre imię Polaków (25-02-12, 12:00)
- Prestiżowa nagroda JuraParku (23-02-12, 13:31)
- Tour de Pologne w Opolu. Umowa podpisana [WIDEO] (22-02-12, 12:00)
- Tour de Pologne 2012 nie tylko w Opolu [wideo] (01-02-12, 06:00)
- Tour de Pologne to dla Opola wielki remont (27-01-12, 08:00)
- Jak pojedzie Tour de Pologne przez Opole? [ZOBACZ] (20-12-11, 22:00)
SONDAŻ
Negocjacje pomiędzy ratuszem i firmą Lang Team, organizatorem wyścigu, trwały od kilku miesięcy. - Udało nam się wynegocjować niższą cenę - zaznacza wiceprezydent Krzysztof Kawałko. Za licencję zapłacimy 344 tys. zł, w pierwszej wersji miało to być 390 tys. Ale kolejne 100 tys. zł pochłonie zabezpieczenie imprezy, do czego zobowiązane jest Opole.
Na tym jednak wydatki się nie skończą. Kolarze w Opolu przejadą trzykrotnie pętlę o długości około sześciu kilometrów. Wjadą od strony Winowa ul. Prószkowską, a później ulicami: Niemodlińską, Spychalskiego, Piastowską, Korfantego, 1 Maja, Reymonta, Żeromskiego, przez pl. Kopernika, Oleską, Batalionów Chłopskich, Nysy Łużyckiej i ponownie Niemodlińską do Spychalskiego. Meta etapu usytuowana będzie na pl. Kopernika. Przygotowanie nawierzchni ulic będzie kosztowało ok. 300 tys. zł. Najdroższa będzie wymiana asfaltu na Reymonta (na odcinku od skrzyżowania z Ozimską) i Żeromskiego (w sumie 140 tys. zł) oraz na Batalionów Chłopskich (ok. 115 tys. zł).
- Trudno jednak te wydatki łączyć z kosztami Tour de Pologne. Remonty ulic przecież będą nadal służyć mieszkańcom. Jeżeli przyjęcie wyścigu ma się łączyć z poprawą jakości naszych dróg, to przyjmowałbym wyścig co roku - przekonuje wiceprezydent Kawałko.
W Opolu zakończy się drugi etap wyścigu i jednocześnie najdłuższy, bo liczący 240 kilometrów. Kolarze w tym dniu wystartują z Wałbrzycha.
- To ogromne przedsięwzięcie logistyczne - przekonywał wczoraj w Opolu Czesław Lang. - Przy wyścigu pracuje 1200 osób. Scenografia, która pojawi się na mecie, przywieziona zostanie przez 20 tirów. Na pl. Kopernika ustawione zostaną trybuny, będzie też telebim, na którym mieszkańcy będą mogli śledzić telewizyjną relację z wyścigu. To będzie duże wydarzenie i wielkie widowisko dla mieszkańców miasta - zaznaczał.
Ale też na pewno kłopot. - Ulice w centrum będą zamknięte już od wczesnych godzin porannych. Z tym mieszkańcy muszą się liczyć - przyznaje wiceprezydent.
KOMENTARZ
Nie szkoda ani wydanych na TdP pieniędzy, ani kłopotów, jakie niesie za sobą zakończenie etapu w mieście dla mieszkańców.
To będzie jedna z największych sportowych imprez w powojennej historii miasta, wielka atrakcja i święto. Dobrze więc, że ratusz ostatecznie zdecydował się na współpracę z Czesławem Langiem.
Opole zaistnieje w Polsce na nowo nie tylko jako miasto festiwalu piosenki. Mieszkańcy przeżyją coś niezwykłego, przejazd kolarzy jednego z największych na świecie wyścigów.
Sceptycy mówią, że dostaliśmy igrzyska. I dobrze. Nie samym remontem chodników żyje człowiek.
Na tym jednak wydatki się nie skończą. Kolarze w Opolu przejadą trzykrotnie pętlę o długości około sześciu kilometrów. Wjadą od strony Winowa ul. Prószkowską, a później ulicami: Niemodlińską, Spychalskiego, Piastowską, Korfantego, 1 Maja, Reymonta, Żeromskiego, przez pl. Kopernika, Oleską, Batalionów Chłopskich, Nysy Łużyckiej i ponownie Niemodlińską do Spychalskiego. Meta etapu usytuowana będzie na pl. Kopernika. Przygotowanie nawierzchni ulic będzie kosztowało ok. 300 tys. zł. Najdroższa będzie wymiana asfaltu na Reymonta (na odcinku od skrzyżowania z Ozimską) i Żeromskiego (w sumie 140 tys. zł) oraz na Batalionów Chłopskich (ok. 115 tys. zł).
- Trudno jednak te wydatki łączyć z kosztami Tour de Pologne. Remonty ulic przecież będą nadal służyć mieszkańcom. Jeżeli przyjęcie wyścigu ma się łączyć z poprawą jakości naszych dróg, to przyjmowałbym wyścig co roku - przekonuje wiceprezydent Kawałko.
W Opolu zakończy się drugi etap wyścigu i jednocześnie najdłuższy, bo liczący 240 kilometrów. Kolarze w tym dniu wystartują z Wałbrzycha.
- To ogromne przedsięwzięcie logistyczne - przekonywał wczoraj w Opolu Czesław Lang. - Przy wyścigu pracuje 1200 osób. Scenografia, która pojawi się na mecie, przywieziona zostanie przez 20 tirów. Na pl. Kopernika ustawione zostaną trybuny, będzie też telebim, na którym mieszkańcy będą mogli śledzić telewizyjną relację z wyścigu. To będzie duże wydarzenie i wielkie widowisko dla mieszkańców miasta - zaznaczał.
Ale też na pewno kłopot. - Ulice w centrum będą zamknięte już od wczesnych godzin porannych. Z tym mieszkańcy muszą się liczyć - przyznaje wiceprezydent.
KOMENTARZ
Nie szkoda ani wydanych na TdP pieniędzy, ani kłopotów, jakie niesie za sobą zakończenie etapu w mieście dla mieszkańców.
To będzie jedna z największych sportowych imprez w powojennej historii miasta, wielka atrakcja i święto. Dobrze więc, że ratusz ostatecznie zdecydował się na współpracę z Czesławem Langiem.
Opole zaistnieje w Polsce na nowo nie tylko jako miasto festiwalu piosenki. Mieszkańcy przeżyją coś niezwykłego, przejazd kolarzy jednego z największych na świecie wyścigów.
Sceptycy mówią, że dostaliśmy igrzyska. I dobrze. Nie samym remontem chodników żyje człowiek.
- 7 komentarzy
- Kup licencję
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
2 głosy





