Ogródki piwne na rynku zagrożone

Piotr Guzik
23.02.2012 , aktualizacja: 22.02.2012 20:03
A A A Drukuj
Wkrótce trzykrotnie wzrosną stawki za miejsca na rynku. Restauratorzy mówią, że ta podwyżka jest dla nich zbyt drastyczna i albo będą musieli podnieść cenę piwa, albo zmniejszyć ogródki, albo zbankrutować.

Fot. Michał Grocholski / Agencja Gazeta
Do tej pory opłata za zajęcie jednego metra kwadratowego pasa drogowego (a jest nim także powierzchnia rynku) w Opolu wynosiła 50 groszy za dzień. Od 2 marca decyzją radnych, podjętą na sesji pod koniec minionego roku, koszt ten wzrośnie trzykrotnie.

Restauratorzy posiadający lokale w rynku oraz jego okolicach biją na alarm, że taka stawka jest dla nich zabójcza. Do tej pory bowiem za ogródek o powierzchni np. 200 m kw. płacili 100 zł dziennie, czyli 3 tys. miesięcznie. Biorąc pod uwagę, że ogródki piwne stoją w rynku zwykle od kwietnia lub maja i zwijają się z końcem września, koszt naszego przykładowego to blisko 15 tys. zł.

- Teraz natomiast za taki sam ogródek trzeba by zapłacić około 50 tys. zł. Co jest problematyczne o tyle, że opłatę tę wnosi się za cały okres z góry i nie można jej potem odzyskać - mówi nam jeden z restauratorów.

Jakie mogą być tego konsekwencje? Restauratorzy mówią wprost, że jeśli by sobie nie powetowali dodatkowych kosztów, podnosząc ceny, to nowe stawki oznaczałyby dla nich bankructwo. - Ludziom wydaje się, że prowadzenie lokalu w rynku to niesamowicie lukratywny biznes. Prawda jest jednak taka, że to, co zarabiamy na lokalach, poza sezonem pozwala nam jedynie na wyjście na zero. Koszty wynajmu lokali są tak wysokie, że dopiero z pojawieniem się ogródków odnotowujemy wzrost zysków pozwalający nam utrzymać płynność finansową i odłożyć pieniądze na inwestycje - zdradza inny restaurator.

- Nie zapominajmy, że w czasie, gdy ogródki stoją na rynku, w lokalach nie ma prawie nikogo, bo wszyscy chcą siedzieć na dworze. A za lokale też musimy płacić czynsz - zauważa.

Zatem właściciele ogródków albo pomniejszą ich powierzchnię, albo podniosą ceny piwa i innych trunków. - Choć każde z tych rozwiązań ma więcej minusów niż plusów. Jeśli ludzie zobaczą, że w ogródku jest mniej miejsca, to mogą przestać przychodzić, zaś wyższe ceny też mogą ich zniechęcić - przyznają.

Restauratorzy swoje argumenty zdążyli już przedstawić w ratuszu. I wiele wskazuje na to, że władze miasta pójdą im na rękę. - Stawki ustanowione przez ostatnią uchwałę miały na celu zbliżenie ich do poziomu krajowego. Rozumiemy jednak kłopot, w jakim znaleźli się właściciele lokali, ponieważ wzrost stawki nie był stopniowy, a dosyć gwałtowny - przyznaje Arkadiusz Wiśniewski, wiceprezydent Opola.

- Zdajemy sobie sprawę z tego, jak istotna dla mieszkańców miasta i odwiedzających je turystów jest obecność ogródków piwnych. Nie chcielibyśmy, aby znaczny wzrost kosztów ich obecności sprawił, że znikną one z centrum miasta. Dlatego zamierzamy na marcowej sesji rady miasta przedstawić radnym projekt uchwały, która obniżałaby wysokość opłaty za zajęcia pasa ruchu drogowego do złotówki - zapowiada Wiśniewski.

Zobacz więcej na temat:

Podziel się

  • 10 komentarzy
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    1 głos

  • Re: Ogródki piwne na rynku zagrożone przemo_opole 23.02.12, 07:54

    Jeszcze za komuny jechałem taksówką do Chmielowic na pewną ulicę. Taksówkarz powiedział : na osiedle cudów. Zaputałem dlaczego. Odpowiedz: Bo tam kazdy ma 10 000 zł pensji a domy »

  • Ogródki piwne na rynku zagrożone okobar79 23.02.12, 10:43

    a mnie rozbraja liczenie w tym artykulestawka obecna zostanie podniesiona x 3 - niby prosteczyli jak teraz za sezon wynosi w omawianym przykładzie 15 000 to ta sumę pomnóżmy x 315 000 x 3 = »

Jesteśmy na Facebooku