Samochód, który przyrósł do ziemi

amd
22.02.2012 , aktualizacja: 22.02.2012 19:31
A A A Drukuj
Renault przy urzędzie pracy stoi od sześciu lat, na dodatek na terenie należącym do miasta. I nikt nie jest sobie w stanie z tym wrakiem poradzić - alarmuje nasz czytelnik.

Fot. Michal Grocholski / Agencja Gazeta
Pan Jacek mija ten samochód codziennie w drodze do pracy. Próbował się też dowiedzieć od straży miejskiej, czy interesowała się już tym renaultem. Okazało się, że owszem i że samochód stoi na terenie miasta, co przynajmniej teoretycznie powinno powodować, że jeśli jest wrakiem, to będzie go łatwiej usunąć. - Ten samochód nie ma powietrza w kołach, a jedną z tablic rejestracyjnych ktoś dawno już ukradł - precyzuje pan Jacek. - Poza tym od strażników dowiedziałem się też, że jeden z właścicieli na wezwania straży nie odpowiada, a drugi nie jest w stanie po samochód przyjechać. Ale przecież ten samochód stoi na terenie miasta - podkreśla pan Jacek. I tutaj właśnie zaczynają się schody.

Bo działka wprawdzie należy do miasta, ale nie jest drogą publiczną, a Kodeks drogowy zobowiązuje odpowiednie służby do usuwania wraków właśnie z takich dróg. - Nie możemy go ot, tak odholować, nawet gdyby nie miał OC - tłumaczy Henryk Smerd, kierownik oddziału straży miejskiej na ul. Bytnara-Rudego.

Normalnie scenariusz potoczyłby się tak, że Straż Miejska wezwałaby właściciela samochodu do jego zabrania, a jeśli po kilku takich napomnieniach ten by nie zareagował, zobowiązałaby zarządcę terenu, czyli miasto, do usunięcia pojazdu na koszt właściciela.

I tu znowu schody, bo kiedy straż miejska zainteresowała się samochodem, okazało się, że ma dwóch właścicieli. - Najpierw przerzucali na siebie odpowiedzialność za ten samochód, potem jeden zmarł, ale drugi, którym jest starsza pani, jest szpitalu i nie może odpowiadać na nasze pisma. Teraz wbrew pozorom sytuacja jest już bardziej klarowna, niż była, ale musielibyśmy odholować samochód na koszt właściciela, to ok. 470 zł, a mówimy przecież o starszej osobie - zauważa Smerd.

Ta wyrozumiałość straży sprawia, że korespondencja pomiędzy strażnikami a starszą panią się piętrzy, a samochód jak stał, tak stoi. Smerd zapewnia jednak, że taka sytuacja nie będzie trwać wiecznie. Nie podejmuje się jednak oszacowania ile jeszcze.

Gdzie jeszcze wraki zajmują niepotrzebnie miejsca parkingowe? Czekamy na wasze maile i zdjęcia. Piszcie na: listy@opole.agora.pl



Zobacz więcej na temat:

Podziel się

  • 2 komentarze
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    0 głosów

Jesteśmy na Facebooku