Kwiatkowski nie wraca. Prezydent się rozmyślił
22.02.2012
, aktualizacja: 22.02.2012 13:53
Prezydent Opola mimo wcześniejszych zapowiedzi nie zatrudni swojego byłego zastępcy Janusza Kwiatkowskiego. - Rozmyśliłem się - tłumaczy Ryszard Zembaczyński.
ZOBACZ TAKŻE
- Zembaczyński o locie w kosmos i premii dla Kaplera (29-02-12, 15:00)
- Strategia Opola na lata 2012-2020 [SPRAWDŹ] (25-02-12, 10:00)
- Ochroniarze skazani za śmierć człowieka [WIDEO] (22-02-12, 15:38)
- Radnych żart o Kwiatkowskim (cha, cha, cha) (22-02-12, 14:00)
- Kwiatkowski wraca, by żyło się lepiej... (21-02-12, 08:00)
Janusz Kwiatkowski przez osiem lat był wiceprezydentem Opola. Rok temu Ryszard Zembaczyński postanowił wymienić grono swoich zastępców i zwolnił Kwiatkowskiego z pracy.
Teraz okazało się, że ma dla niego inną propozycję. Chciał podpisać z Januszem Kwiatkowskim umowę - zlecenie na pół roku. Były wiceprezydent miał się zająć przygotowaniem bazy firm, instytucji czy przedsiębiorstw, które w przyszłości mogłyby współpracować z Centrum Wystawienniczo-Kongresowym lub z Parkiem Technologicznym.
Ta decyzja wzbudziła wiele kontrowersji nawet wśród członków Platformy Obywatelskiej do której należą również i prezydent Opola i jego były zastępca. - Pan Kwiatkowski nie miał żadnej propozycji objęcia stanowiska kierowniczego. Miał wykonać prace techniczne wynikające z jego kwalifikacji. Wokół tej sprawy narosła zupełnie niepotrzebnie zła atmosfera, zrobiono z igły widły. A pan Kwiatkowski na pewno rzetelnie wywiązałby się z tego zadania - przekonuje prezydent.
Jednak umowy z Januszem Kwiatkowskim nie podpisze. - Rozmyśliłem się i nie będę z panem Kwiatkowskim zawierał umowy. To zadanie do wykonania otrzyma ktoś inny. Kto i kiedy jeszcze nie wiem - przekonuje prezydent Opola, zapewniając, że dla swojego byłego zastępcy nie ma żadnej inne propozycji.
Trwa natomiast konkurs na stanowisko dyrektora Centrum Wystawienniczo-Kongresowego. Zapytaliśmy więc prezydenta, czy jego zdaniem pan Kwiatkowski miałby szanse na objęcie tej funkcji. - Nie wiem nawet, czy spełnia oczekiwane w konkursie wymagania - odpowiedział prezydent.
Teraz okazało się, że ma dla niego inną propozycję. Chciał podpisać z Januszem Kwiatkowskim umowę - zlecenie na pół roku. Były wiceprezydent miał się zająć przygotowaniem bazy firm, instytucji czy przedsiębiorstw, które w przyszłości mogłyby współpracować z Centrum Wystawienniczo-Kongresowym lub z Parkiem Technologicznym.
Ta decyzja wzbudziła wiele kontrowersji nawet wśród członków Platformy Obywatelskiej do której należą również i prezydent Opola i jego były zastępca. - Pan Kwiatkowski nie miał żadnej propozycji objęcia stanowiska kierowniczego. Miał wykonać prace techniczne wynikające z jego kwalifikacji. Wokół tej sprawy narosła zupełnie niepotrzebnie zła atmosfera, zrobiono z igły widły. A pan Kwiatkowski na pewno rzetelnie wywiązałby się z tego zadania - przekonuje prezydent.
Jednak umowy z Januszem Kwiatkowskim nie podpisze. - Rozmyśliłem się i nie będę z panem Kwiatkowskim zawierał umowy. To zadanie do wykonania otrzyma ktoś inny. Kto i kiedy jeszcze nie wiem - przekonuje prezydent Opola, zapewniając, że dla swojego byłego zastępcy nie ma żadnej inne propozycji.
Trwa natomiast konkurs na stanowisko dyrektora Centrum Wystawienniczo-Kongresowego. Zapytaliśmy więc prezydenta, czy jego zdaniem pan Kwiatkowski miałby szanse na objęcie tej funkcji. - Nie wiem nawet, czy spełnia oczekiwane w konkursie wymagania - odpowiedział prezydent.
- 12 komentarzy
- Kup licencję
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
1 głos
-
Kwiatkowski nie wraca. Prezydent się rozmyślił
fajnyrenia45
22.02.12, 18:29
kwiatkowski nie wraca , by żyło się lepiej»





