Kwiatkowski nie wraca. Prezydent się rozmyślił

usz
22.02.2012 , aktualizacja: 22.02.2012 13:53
A A A Drukuj
Prezydent Opola mimo wcześniejszych zapowiedzi nie zatrudni swojego byłego zastępcy Janusza Kwiatkowskiego. - Rozmyśliłem się - tłumaczy Ryszard Zembaczyński.
Janusz Kwiatkowski
Fot. Rafał Mielnik / AG 20090417
Janusz Kwiatkowski
Janusz Kwiatkowski przez osiem lat był wiceprezydentem Opola. Rok temu Ryszard Zembaczyński postanowił wymienić grono swoich zastępców i zwolnił Kwiatkowskiego z pracy.

Teraz okazało się, że ma dla niego inną propozycję. Chciał podpisać z Januszem Kwiatkowskim umowę - zlecenie na pół roku. Były wiceprezydent miał się zająć przygotowaniem bazy firm, instytucji czy przedsiębiorstw, które w przyszłości mogłyby współpracować z Centrum Wystawienniczo-Kongresowym lub z Parkiem Technologicznym.

Ta decyzja wzbudziła wiele kontrowersji nawet wśród członków Platformy Obywatelskiej do której należą również i prezydent Opola i jego były zastępca. - Pan Kwiatkowski nie miał żadnej propozycji objęcia stanowiska kierowniczego. Miał wykonać prace techniczne wynikające z jego kwalifikacji. Wokół tej sprawy narosła zupełnie niepotrzebnie zła atmosfera, zrobiono z igły widły. A pan Kwiatkowski na pewno rzetelnie wywiązałby się z tego zadania - przekonuje prezydent.

Jednak umowy z Januszem Kwiatkowskim nie podpisze. - Rozmyśliłem się i nie będę z panem Kwiatkowskim zawierał umowy. To zadanie do wykonania otrzyma ktoś inny. Kto i kiedy jeszcze nie wiem - przekonuje prezydent Opola, zapewniając, że dla swojego byłego zastępcy nie ma żadnej inne propozycji.

Trwa natomiast konkurs na stanowisko dyrektora Centrum Wystawienniczo-Kongresowego. Zapytaliśmy więc prezydenta, czy jego zdaniem pan Kwiatkowski miałby szanse na objęcie tej funkcji. - Nie wiem nawet, czy spełnia oczekiwane w konkursie wymagania - odpowiedział prezydent.



Zobacz więcej na temat:

Podziel się

  • 12 komentarzy
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    1 głos

Jesteśmy na Facebooku