Masz 20 tys. zł? Możesz mieć własne źródło prądu
18.02.2012
, aktualizacja: 17.02.2012 20:26
Na Politechnice Opolskiej nie tylko uczą o odnawialnych źródłach energii, ale też stosują je w praktyce - pięć turbin wiatrowych działa od niedawna na dachu jednego z budynków w drugim kampusie przy ul. Prószkowskiej

Fot. Michal Grocholski / Agencja Gazeta
Turbiny na dachu budynków przy ul. Prószkowskiej

Fot. Michal Grocholski / Agencja Gazeta
Turbiny na dachu budynków przy ul. Prószkowskiej

Fot. Michal Grocholski / Agencja Gazeta
Turbiny na dachu budynków przy ul. Prószkowskiej

Fot. Michal Grocholski / Agencja Gazeta
Turbiny na dachu budynków przy ul. Prószkowskiej
ZOBACZ TAKŻE
- O wyższości techników nad ogólniakami (05-03-12, 08:33)
- Przyjechały z Chin, żeby nauczyć nas chińskiego (22-02-12, 11:30)
- Utrudnienia na drogach - środa (22 lutego) (22-02-12, 09:54)
Wyglądają bardzo malowniczo, budzą żywą ciekawość przechodniów, ale przede wszystkim są bardzo pożyteczne.
- Gdyby przyjąć, że wiatr wieje bez przerwy przez całą dobę, to każda z tych turbin mogłaby zaopatrzyć w prąd na przykład niewielki domek jednorodzinny, bo dawałaby moc około 1 kilowata - mówi prof. Tomasz Boczar, prorektor ds. studentów na PO. - Warto więc zainwestować w takie urządzenie.
W drugim kampusie turbiny zainstalowane na dachu budynku Instytutu Elektroenergetyki służą przede wszystkim celom badawczym i naukowym dla studentów i doktorantów; w specjalnym laboratorium mogą oni np. badać pracę turbin, działanie układów sterowania tymi urządzeniami, wreszcie zjawiska towarzyszące ich pracy, jak choćby emisję infradźwięków o niskiej częstotliwości, o których rzekomej szkodliwości dla zdrowia i środowiska naturalnego mówią często przeciwnicy farm wiatrowych (tego rodzaju badania politechnika prowadzi dla dużych farm wiatrowych, ale też w odniesieniu do mikroturbin).
Studenci mogą też jednak korzystać z produkowanego przez turbiny prądu; są one sprzężone z żelowymi akumulatorami, czyli magazynami energii - a czerpie się ją, podłączając do gniazdka w laboratorium na przykład laptopa.
- Montując turbiny na dachu w drugim kampusie, myśleliśmy także o aspekcie promocyjnym, gdy chodzi o wykorzystywanie energii wiatrowej - podkreśla prof. Boczar. - Przez kampus przewijają się tysiące studentów; może choć część z nich namówi rodziców do wykorzystywania turbin lub sami w przyszłości zdecydują się na ich montaż. Przykład, jaki podajemy, stosując turbiny, przyczyni się może także do popularyzacji farm wiatrowych, które na Opolszczyźnie są wciąż dość mocno blokowane. Tymczasem pamiętajmy, że od alternatywnych źródeł energii nie uciekniemy.
Prof. Boczar ma nadzieję, że projekt realizowany przez PO sprawi, iż mikroturbiny z czasem staną się popularne na Opolszczyźnie.
- Mogą być montowane na dachach dużych obiektów handlowych czy sportowych, a nawet na spadzistych dachach małych domków - mówi. - Mogą stanowić dodatkowe źródło energii, co da korzyści ekologiczne i ekonomiczne. Kolejny atut to fakt, że zamontowanie takich turbin dla własnych prywatnych celów nie wymaga uzyskania pozwolenia budowlanego, niektóre typy najprostszych urządzeń kosztują około 20 tys. zł i można je zamontować samodzielnie, a przeciętna gwarancja na nie to pięć lat.
Dlatego turbiny wiatrowe, a także inne alternatywne źródła energii, najprawdopodobniej pojawią się z czasem na innych obiektach politechniki. - Na budynku nr 4 w drugim kampusie zamontujemy już niedługo ogniwa fotowoltaniczne - mówi prorektor. - Zechcemy pozyskiwać na te cele fundusze z zewnątrz i umieszczać urządzenia do pozyskiwania ekologicznej energii na kolejnych naszych budynkach.
Turbiny zamontowane w kampusie przy Prószkowskiej zbudowano, wykorzystując konstrukcję opartą na patencie fińskiego inżyniera - to tzw. turbiny pionowe. Dzięki temu poruszają się zawsze, niezależnie od kierunku, w jakim wieje wiatr. Znalazły się na uczelni dzięki projektowi unijnemu, w jakim brała udział politechnika. Jego wartość to około 600 tys. zł. Turbiny są różnego kształtu i różnej wielkości, co pozwoli sprawdzić, które są najbardziej efektywne. Pierwsze wyniki badań prowadzonych przez studentów i doktorantów będą znane najprawdopodobniej jesienią.
- Gdyby przyjąć, że wiatr wieje bez przerwy przez całą dobę, to każda z tych turbin mogłaby zaopatrzyć w prąd na przykład niewielki domek jednorodzinny, bo dawałaby moc około 1 kilowata - mówi prof. Tomasz Boczar, prorektor ds. studentów na PO. - Warto więc zainwestować w takie urządzenie.
W drugim kampusie turbiny zainstalowane na dachu budynku Instytutu Elektroenergetyki służą przede wszystkim celom badawczym i naukowym dla studentów i doktorantów; w specjalnym laboratorium mogą oni np. badać pracę turbin, działanie układów sterowania tymi urządzeniami, wreszcie zjawiska towarzyszące ich pracy, jak choćby emisję infradźwięków o niskiej częstotliwości, o których rzekomej szkodliwości dla zdrowia i środowiska naturalnego mówią często przeciwnicy farm wiatrowych (tego rodzaju badania politechnika prowadzi dla dużych farm wiatrowych, ale też w odniesieniu do mikroturbin).
Studenci mogą też jednak korzystać z produkowanego przez turbiny prądu; są one sprzężone z żelowymi akumulatorami, czyli magazynami energii - a czerpie się ją, podłączając do gniazdka w laboratorium na przykład laptopa.
- Montując turbiny na dachu w drugim kampusie, myśleliśmy także o aspekcie promocyjnym, gdy chodzi o wykorzystywanie energii wiatrowej - podkreśla prof. Boczar. - Przez kampus przewijają się tysiące studentów; może choć część z nich namówi rodziców do wykorzystywania turbin lub sami w przyszłości zdecydują się na ich montaż. Przykład, jaki podajemy, stosując turbiny, przyczyni się może także do popularyzacji farm wiatrowych, które na Opolszczyźnie są wciąż dość mocno blokowane. Tymczasem pamiętajmy, że od alternatywnych źródeł energii nie uciekniemy.
Prof. Boczar ma nadzieję, że projekt realizowany przez PO sprawi, iż mikroturbiny z czasem staną się popularne na Opolszczyźnie.
- Mogą być montowane na dachach dużych obiektów handlowych czy sportowych, a nawet na spadzistych dachach małych domków - mówi. - Mogą stanowić dodatkowe źródło energii, co da korzyści ekologiczne i ekonomiczne. Kolejny atut to fakt, że zamontowanie takich turbin dla własnych prywatnych celów nie wymaga uzyskania pozwolenia budowlanego, niektóre typy najprostszych urządzeń kosztują około 20 tys. zł i można je zamontować samodzielnie, a przeciętna gwarancja na nie to pięć lat.
Dlatego turbiny wiatrowe, a także inne alternatywne źródła energii, najprawdopodobniej pojawią się z czasem na innych obiektach politechniki. - Na budynku nr 4 w drugim kampusie zamontujemy już niedługo ogniwa fotowoltaniczne - mówi prorektor. - Zechcemy pozyskiwać na te cele fundusze z zewnątrz i umieszczać urządzenia do pozyskiwania ekologicznej energii na kolejnych naszych budynkach.
Turbiny zamontowane w kampusie przy Prószkowskiej zbudowano, wykorzystując konstrukcję opartą na patencie fińskiego inżyniera - to tzw. turbiny pionowe. Dzięki temu poruszają się zawsze, niezależnie od kierunku, w jakim wieje wiatr. Znalazły się na uczelni dzięki projektowi unijnemu, w jakim brała udział politechnika. Jego wartość to około 600 tys. zł. Turbiny są różnego kształtu i różnej wielkości, co pozwoli sprawdzić, które są najbardziej efektywne. Pierwsze wyniki badań prowadzonych przez studentów i doktorantów będą znane najprawdopodobniej jesienią.
- 92 komentarze
- Kup licencję
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
16 głosów
-
to jest bez sensu - za 20 tys zł można kupić
jkredman
18.02.12, 14:05
około 33 tys kWh energii elektrycznej [łącznie z kosztami przesyłu i innymi dziwnymi opłatami], to jest ilość która starcza na około 25 latczyli inwestuję w urządzenie które się zwróci za 25»
-
Re: Masz 20 tys. zł? Możesz mieć własne źródło pr
krzysiozboj
19.02.12, 12:56
Art o tym jak fajnie przewalono 600 tys publicznego pieniądza i nieco ogłupiania z ekonomii przy takich "inwestycjach".By nie było ze taki zieloniutki jestem w tym temacie to ... wiatraczek »
-
+24 V Powinno się zastosować
rudy_63
20.02.12, 08:02
do takich elektrowni. +24 V to obecny standard techniczny. Produkcja telewizora czy komputera na + 24 V powinna być tańsza (bez drogiego zasilacza). Inne iurządzenia też można jakoś »




