Komentarz: A prezydent Opola?

Piotr Zapotoczny
14.02.2012 , aktualizacja: 14.02.2012 19:54
A A A Drukuj
Wniosek o utworzenie rodzinnej karty miał trafić na sesję rady miasta w lipcu ub.r. Zapowiadany jako inicjatywa ponadpartyjna i stworzony przez samorządową grupę kobiet (radne wszystkich opcji). Został jednak zakwestionowany przez prawników ratusza jako dyskryminujący małe rodziny. Po tej wpadce wiceprezydent Kawałko obiecywał, że temat wróci tuż po wakacjach.
Piotr Zapotoczny
Fot. Rafał Mielnik / Agencja Gazeta
Piotr Zapotoczny
Tymczasem nie zrobiono nic. Nikt z władz miasta nie wykonał kroku w stronę wielodzietnych rodzin. Czyżby zwrot "polityka prorodzinna" był tylko frazesem, którym mydli się opolanom oczy przed wyborami? Zwłaszcza że według wyliczeń roczna kwota funkcjonowania karty wyniosłaby 120 tys. zł. To kropla w budżecie miasta, zwłaszcza jeśli znajdują się pieniądze na jednorazowy przejazd kolarzy Tour de Pologne za prawie pół miliona złotych.

"Miasto musi pomagać słabszym i biedniejszym mieszkańcom. Życie różnie się układa i czasami jest związane z gromadką dzieci. Naszym zadaniem jest wspieranie dużych familii" - mówi prezydent Bielska-Białej, gdzie karta powstała z inicjatywy samych urzędników.

A prezydent Opola? Nie zajął nawet stanowiska w tej sprawie.

Podziel się

  • Dodaj komentarz
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    0 głosów

Jesteśmy na Facebooku