Kluczbork musi zapłacić miliony PKP?
15.02.2012
, aktualizacja: 14.02.2012 19:18
Miasto przejęło nieużytki będące w wieczystym użytkowaniu Polskich Kolei Państwowych, by na ich terenie poprowadzić budowaną właśnie obwodnicę. PKP domaga się jednak milionowego odszkodowania.
ZOBACZ TAKŻE
- Dworzec PKP remontowany! Na papierze (08-03-12, 09:00)
- W jakim kierunku pójdzie Opole? (25-02-12, 10:00)
- Odra wygrywa w sparingu (18-02-12, 15:02)
- Miasto zapłaci za brak lokali socjalnych? (18-02-12, 11:00)
- Utrudnienia na drogach - środa (15 lutego) (15-02-12, 05:00)
- Będzie pomoc dla rodzin z trójką więcej dzieci? (14-02-12, 21:00)
- Netia obietnicy nie dotrzymała (14-02-12, 20:00)
Które to wojewoda opolski nakazał gminie wypłacić, i to w ciągu 14 dni. Burmistrz Kluczborka się z tym nie zgadza, dlatego sprawa właśnie trafiła do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Opolu, który zdecyduje, czy decyzja wojewody zapadła zgodnie z prawem. Będzie to de facto decydowało o finansowej przyszłości Kluczborka.
- Jeśli nie uda mi się przed opolskim sądem, to pójdę dalej, choćby do samego Strasburga. Chodzi o poważne pieniądze, ale również o zasadę i to, by rząd wypracował odpowiednie przepisy pozwalające gminom funkcjonować, bo to, z czym teraz zmaga się Kluczbork, dotyczy wielu gmin w Polsce - mówi burmistrz.
Sprawa wygląda tak: gmina od lat przymierzała się do budowy obwodnicy. W sumie ma powstać niemal 10-kilometrowy odcinek łączący drogi krajowe nr 45 i 42, który pozwoli kierowcom całkowicie omijać centrum miasta. Całość ma kosztować około 30 mln zł, z czego gmina ma zapłacić większość z własnego budżetu.
Budowa obwodnicy rozpoczęła się w marcu 2010 r. Zakończenie planowane jest na czerwiec tego roku.
Część nowej inwestycji przechodzi przez grunty niegdyś należące do PKP, które trzy lata temu decyzją starosty kluczborskiego zostały przekazane gminie. - To były nieużytki, na których walały się połamane drzewa. PKP chce dziś za nie olbrzymie odszkodowanie, a ja pytam się dlaczego. Skoro drogę budujemy nie tylko dla mieszkańców Kluczborka, ale przede wszystkim dla dobra publicznego i sami za to płacimy - docieka burmistrz.
Ile chce PKP? Na razie nieco ponad 1,5 mln zł za 139 działek, które w 2009 r. zostały przekazane gminie Kluczbork. PKP ma prawo do odszkodowania, bo grunty wcześniej były w wieczystym użytkowaniu spółki.
To tylko część sprawy, bowiem gmina przejęła kolejne grunty (w podobnej wielkości) i PKP domagać się będzie kolejnego odszkodowania - już szacowanego na kolejne 1,5 mln zł.
Burmistrz zwrócił się z tą sprawą do wojewody, ale ten zdecydował, że PKP należy się odszkodowanie i wypłacić je powinien właśnie burmistrz Kluczborka, bo jako gospodarz inwestycji ponosi jej wszelkie koszty, w tym spłacenie dawnego wieczystego użytkownika.
Burmistrz więc decyzję zaskarżył.
Nie tylko on. Decyzję wojewody skarży również samo PKP. Chodzi o podatek VAT. Wojewoda uznał bowiem, że kolejom należy się jedynie kwota odpowiadająca wartości rynkowej gruntów (ustalona na podstawie opinii biegłego). Tymczasem PKP domaga się również zapłacenia jej podatku VAT (nieco ponad 345 tys. zł), gdyż - jak dowodzi w piśmie do sądu - spółka sama płaci podatki i przyznane odszkodowanie też zostanie opodatkowane (w sumie więc Kluczbork miałby zapłacić 1,853 mln zł).
Sprawą zajmie się sąd, ale dopiero wtedy, gdy gmina zapłaci wymagane opłaty. W tym przypadku w wysokości niemal 16 tys. zł.
- Jeśli nie uda mi się przed opolskim sądem, to pójdę dalej, choćby do samego Strasburga. Chodzi o poważne pieniądze, ale również o zasadę i to, by rząd wypracował odpowiednie przepisy pozwalające gminom funkcjonować, bo to, z czym teraz zmaga się Kluczbork, dotyczy wielu gmin w Polsce - mówi burmistrz.
Sprawa wygląda tak: gmina od lat przymierzała się do budowy obwodnicy. W sumie ma powstać niemal 10-kilometrowy odcinek łączący drogi krajowe nr 45 i 42, który pozwoli kierowcom całkowicie omijać centrum miasta. Całość ma kosztować około 30 mln zł, z czego gmina ma zapłacić większość z własnego budżetu.
Budowa obwodnicy rozpoczęła się w marcu 2010 r. Zakończenie planowane jest na czerwiec tego roku.
Część nowej inwestycji przechodzi przez grunty niegdyś należące do PKP, które trzy lata temu decyzją starosty kluczborskiego zostały przekazane gminie. - To były nieużytki, na których walały się połamane drzewa. PKP chce dziś za nie olbrzymie odszkodowanie, a ja pytam się dlaczego. Skoro drogę budujemy nie tylko dla mieszkańców Kluczborka, ale przede wszystkim dla dobra publicznego i sami za to płacimy - docieka burmistrz.
Ile chce PKP? Na razie nieco ponad 1,5 mln zł za 139 działek, które w 2009 r. zostały przekazane gminie Kluczbork. PKP ma prawo do odszkodowania, bo grunty wcześniej były w wieczystym użytkowaniu spółki.
To tylko część sprawy, bowiem gmina przejęła kolejne grunty (w podobnej wielkości) i PKP domagać się będzie kolejnego odszkodowania - już szacowanego na kolejne 1,5 mln zł.
Burmistrz zwrócił się z tą sprawą do wojewody, ale ten zdecydował, że PKP należy się odszkodowanie i wypłacić je powinien właśnie burmistrz Kluczborka, bo jako gospodarz inwestycji ponosi jej wszelkie koszty, w tym spłacenie dawnego wieczystego użytkownika.
Burmistrz więc decyzję zaskarżył.
Nie tylko on. Decyzję wojewody skarży również samo PKP. Chodzi o podatek VAT. Wojewoda uznał bowiem, że kolejom należy się jedynie kwota odpowiadająca wartości rynkowej gruntów (ustalona na podstawie opinii biegłego). Tymczasem PKP domaga się również zapłacenia jej podatku VAT (nieco ponad 345 tys. zł), gdyż - jak dowodzi w piśmie do sądu - spółka sama płaci podatki i przyznane odszkodowanie też zostanie opodatkowane (w sumie więc Kluczbork miałby zapłacić 1,853 mln zł).
Sprawą zajmie się sąd, ale dopiero wtedy, gdy gmina zapłaci wymagane opłaty. W tym przypadku w wysokości niemal 16 tys. zł.
- 2 komentarze
- Kup licencję
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
0 głosów





