Wskażą winnych fuszerki

Arkadiusz Kuglarz
16.05.2012 , aktualizacja: 13.02.2012 19:50
A A A Drukuj
Biegłym, który na zlecenie prokuratury zbada przyczyny przeciekania zbiornika Włodzienin, jest firma Geoteko, która robiła już ekspertyzę w sprawie błędów w inwestycji dla władz regionu.
Zbiornik we Włodzieninie
Zbiornik we Włodzieninie
Śledztwo w sprawie spartaczonego zbiornika zbudowanego za 22 mln zł prowadzi prokuratura w Prudniku. Dysponuje już wprawdzie badaniami zrobionymi przez Geoteko dla samorządu województwa, ale podkreśla, że to jest dokument, a nie opinia biegłego.

- Zresztą Geoteko ma jeszcze zbadać inne kwestie, które wyszły w trakcie postępowania, a o których nie mogę powiedzieć - zaznacza prokurator Mariusz Łojko.

Przyznaje, za wyborem Geoteko przemawiały oszczędności - czasu, bo firma zna już materię i - co za tym idzie - pieniędzy. Ekspertyza ma być gotowa w połowie marca.

A co jest w opinii Geoteko przygotowanej dla urzędu marszałkowskiego za blisko 600 tys. zł? >> Że firma Water Service wykonująca projekt oparła na niedokładnym rozpoznaniu podłoża (z 1975 r.), które jest niejednolite, spękane i w efekcie przepuszczalne. Przyjęto też w projekcie budowlanym nieskuteczne rozwiązania drenażu. >> Z kolei wykonawca - Hydromel Końskie nieprawidłowo wymieszał masy ziemne, tj. glinę i piasek, przez co zagęszczenie zapory jest nierównomierne. I użył betonów nieodpowiednich pod względem stopnia wodochłonności. Nie wymaga poprawy ich wytrzymałość, wymagane jest jednak ich doszczelnienie środkami chemicznymi.

Przypomnijmy, że w czasie napełniania zbiornika w 2008 roku zauważono, że wydostaje się z niego woda. Hydromel odmówił wzięcia na siebie kosztów naprawy zbiornika na razie opiewających na 3 mln zł.



Komentarz

Że zbiornik we Włodzieninie jest spartaczony, to jasne. Chodzi o to, by wskazać winnych, bo ktoś musi ponieść konsekwencje, także finansowe. Wszak w pesymistycznej wersji naprawa zbiornika może nas kosztować aż 38 mln zł!

Geoteko po zainkasowaniu 600 tys. zł od władz regionu wskazało już, kto i na jakim etapie popełnił błędy. Trudno przypuszczać, by ekspertyza tej samej firmy dla prokuratury przyniosła jakieś zupełnie odmienne wnioski. Niewątpliwie będzie więc dla samorządu potężnym orężem do walki sądowej o wyegzekwowanie od wykonawców zbiornika usunięcia usterek.



Zobacz więcej na temat:

Podziel się

  • Dodaj komentarz
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    1 głos

Jesteśmy na Facebooku