Grupa specjalna do łowienia w sieci
14.02.2012
, aktualizacja: 13.02.2012 19:23
W opolskiej izbie celnej powstała specjalna komórka, której zadaniem jest przeczesywanie internetu w poszukiwaniu dowodów na oszukiwanie skarbu państwa. Ekipa ta koordynuje działania w całym kraju
ZOBACZ TAKŻE
- Czy to definitywny koniec zimy? (25-02-12, 09:00)
- Głosujmy na opolski rynek (13-02-12, 14:02)
- Cudzoziemcy kaleczą poloneza - [WIDEO] (13-02-12, 13:47)
- Hotel z browarem powstaje w Opolu - [ZDJĘCIA] (13-02-12, 09:00)
- 3 tys. zł stypendium dla doktoranta (13-02-12, 07:00)
- Oznacza to, że w Opolu jest serce grupy skupiającej się na konkretnym działaniu, w tym wypadku na monitorowaniu internetu. Ma także ona pod sobą ludzi zajmujących się tym samym w pozostałych izbach w całym kraju - mówi Rafał Kokot, dyrektor opolskiej IC.
Pole zainteresowań opolskiej komórki jest znacznie szersze niż innych grup celników, które specjalizują się m.in. w wykrywaniu przemytu oraz dystrybucji nielegalnych papierosów, alkoholu, narkotyków czy paliw. Nasi celnicy, przeczesując internet, muszą uważać na wszystkie te dziedziny, a także mieć na uwadze inne, takie jak przewóz substancji niebezpiecznych i radioaktywnych, ochrona praw autorskich, hazard oraz przemyt egzotycznych zwierząt zagrożonych wyginięciem.
Dyrektor Kokot nie zdradza, jak konkretnie pracują celnicy z internetowego KGZ, ale przyznaje, że ich robota polega głównie na analizowaniu dostępnych informacji.
- Nie działamy operacyjnie, ponieważ nie mamy takich uprawnień. Nasi ludzie śledzą to, co dzieje się w portalach aukcyjnych, a także na forach internetowych i branżowych portalach społecznościowych. Gdy coś ich zainteresuje, zaczynają drążyć temat, poszukując dostępnych informacji. W praktyce oznacza to zbieranie dużych ilości informacji i dogłębne ich analizowanie. Jeśli wyniki analiz wskazują na to, że mamy do czynienia z działaniem na szkodę skarbu państwa, to jest to zgłaszane naczelnikowi, który zwykle decyduje się wszcząć postępowanie przeciwko danej osobie, firmie lub instytucji - wyjaśnia Kokot.
- Przykładowo nasi ludzie zauważają, że trwa kampania promocyjna środka na odchudzanie. Reklamuje się go jako produkt sprowadzany ze Stanów Zjednoczonych. Gdy okazuje się, że ten sam produkt sprzedawany jest w innych państwa UE jako pochodzący z różnych krajów, zaczyna się sprawdzanie, skąd on faktycznie pochodzi i czy jego dystrybutor zapłacił cło odpowiedniej wysokości. Stawki za sprowadzanie towarów z zagranicy bywają bowiem bardzo różne - tłumaczy.
Na razie opolscy celnicy zajmujący się łowieniem oszustów w sieci nie mogą się pochwalić spektakularnymi sukcesami. Głównie dlatego, że postępowania, które wszczęto po ich analizach, jeszcze się nie zakończyły, więc nie można oficjalnie mówić o tym, czego dotyczyły. - Liczymy na to, że wkrótce część z tych postępowań się zakończy i w końcu będziemy mogli pokazać efekty pracy naszego KGZ - stwierdza Kokot.
Czy utworzenie w Opolu komórki ogólnopolskiej oznacza, że naszej izbie nie grozi likwidacja, o której wspominano? Tego celnicy nie wiedzą.
Pole zainteresowań opolskiej komórki jest znacznie szersze niż innych grup celników, które specjalizują się m.in. w wykrywaniu przemytu oraz dystrybucji nielegalnych papierosów, alkoholu, narkotyków czy paliw. Nasi celnicy, przeczesując internet, muszą uważać na wszystkie te dziedziny, a także mieć na uwadze inne, takie jak przewóz substancji niebezpiecznych i radioaktywnych, ochrona praw autorskich, hazard oraz przemyt egzotycznych zwierząt zagrożonych wyginięciem.
Dyrektor Kokot nie zdradza, jak konkretnie pracują celnicy z internetowego KGZ, ale przyznaje, że ich robota polega głównie na analizowaniu dostępnych informacji.
- Nie działamy operacyjnie, ponieważ nie mamy takich uprawnień. Nasi ludzie śledzą to, co dzieje się w portalach aukcyjnych, a także na forach internetowych i branżowych portalach społecznościowych. Gdy coś ich zainteresuje, zaczynają drążyć temat, poszukując dostępnych informacji. W praktyce oznacza to zbieranie dużych ilości informacji i dogłębne ich analizowanie. Jeśli wyniki analiz wskazują na to, że mamy do czynienia z działaniem na szkodę skarbu państwa, to jest to zgłaszane naczelnikowi, który zwykle decyduje się wszcząć postępowanie przeciwko danej osobie, firmie lub instytucji - wyjaśnia Kokot.
- Przykładowo nasi ludzie zauważają, że trwa kampania promocyjna środka na odchudzanie. Reklamuje się go jako produkt sprowadzany ze Stanów Zjednoczonych. Gdy okazuje się, że ten sam produkt sprzedawany jest w innych państwa UE jako pochodzący z różnych krajów, zaczyna się sprawdzanie, skąd on faktycznie pochodzi i czy jego dystrybutor zapłacił cło odpowiedniej wysokości. Stawki za sprowadzanie towarów z zagranicy bywają bowiem bardzo różne - tłumaczy.
Na razie opolscy celnicy zajmujący się łowieniem oszustów w sieci nie mogą się pochwalić spektakularnymi sukcesami. Głównie dlatego, że postępowania, które wszczęto po ich analizach, jeszcze się nie zakończyły, więc nie można oficjalnie mówić o tym, czego dotyczyły. - Liczymy na to, że wkrótce część z tych postępowań się zakończy i w końcu będziemy mogli pokazać efekty pracy naszego KGZ - stwierdza Kokot.
Czy utworzenie w Opolu komórki ogólnopolskiej oznacza, że naszej izbie nie grozi likwidacja, o której wspominano? Tego celnicy nie wiedzą.
- Dodaj komentarz
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
3 głosy





