Żona znęcała się nad byłym mężem?

żbik
13.02.2012 , aktualizacja: 13.02.2012 16:01
A A A Drukuj
Jan H. przez kilka tygodni musiał myć się w łazience jednego z marketów, a gdy była żona nie pozwalała mu wejść do mieszkania, kupował bilet do Katowic, by móc przespać się w pociągu.

Fot. Michal Sierszak / AG
Za to m.in. była żona Jana H. - Maria oraz jej nowy partner odpowiedzieli przed sądem oskarżeni o znęcanie się fizyczne i psychiczne nad mężczyzną.

Małżeństwo H. z Kędzierzyna - Koźla rozpadło się kilka lat temu. Po rozwodzie jednak byli małżonkowie wciąż mieszkali razem, bo żadne z nich nie mogło pozwolić sobie na wyprowadzkę.

Sąd orzekł, że jedna sypialnia należy do Marii, druga do Jana, a z kuchni, łazienki i holu mają korzystać wspólnie.

Kobieta do zaleceń sądu się nie zastosowała i razem ze swoim nowym przyjacielem wymieniła zamki od drzwi do kuchni i do łazienki. Przez co Jan H. musiał przez trzy tygodnie korzystać z łazienki w pobliskim markecie. Wielokrotnie też zdarzyło się, że poszedł do pracy brudny. Z łazienki mógł zacząć korzystać dopiero po interwencjach dzielnicowego.

Wtedy też policja założyła Janowi niebieską kartę. W końcu sprawą zajęła się prokuratura. Okazało się, że była żona oblewała Jana zimną wodą, gdy ten spał. Raz uderzyła go garnkiem, powodując głęboką ranę twarzy, innym razem jej przyjaciel oblał go gorącą kawą, a potem uderzył porcelanowym kubkiem, jeszcze innym razem przypalił go papierosem.

Poza tym była żona z nowym partnerem straszyli go, że go zabiją, ciało włożą do bagażnika, a potem wyrzucą do rzeki. Raz doszło do awantury, w której Janowi grożono nożem.

Bywało również i tak, że mężczyzna w ogóle nie zmógł dostać się do własnego domu. Wtedy nocował w samochodzie, chodził całą noc po mieście lub kupował bilet do Katowic czy Raciborza, aby móc się przespać w pociągu.

Maria H., która na co dzień pracuje w jednej z kędzierzyńskich szkół, częściowo przyznała się do winy. Na przykład do polewania byłego męża wodą. - Wolałam go polać wodą niż uderzyć - tłumaczyła przed sądem.

Po co to robiła? Bo, jak wyjaśniała, mężczyzna chrapał. - Przez co nie mogliśmy wypocząć, byliśmy zmęczeni psychicznie i fizycznie.

Opowiadała również, że były mąż jest "brudasem" i np., dotykał chleba brudnymi rękoma, podjadał jej i jej nowemu partnerowi obiady, a także sikał do zlewu. Dlatego zamknęła łazienkę i kuchnię na klucz.

Z kolei nowy partner Marii H. nie przyznał się do winy. Twierdził, że podczas opisywanych czynów nie było go w mieszkaniu.

Sąd nie dał im wiary i oboje uznał winnych znęcania się fizycznego i psychicznego na Janie H.

Obojgu wymierzył kary roku i trzech miesięcy więzienia w zawieszeniu na dwa lata oraz po 400 złotych grzywny.

Oboje odwołali się od wyroku. Ich obrońca domaga się uniewinnienia. Sprawę rozpatrywać będzie Sąd Okręgowy w Opolu.

Maria i Jan nie mieszkają już razem.





Zobacz więcej na temat:

Podziel się

  • 1 komentarz
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    2 głosy

Jesteśmy na Facebooku