Broszka dla nawiedzonej Danki
13.02.2012
, aktualizacja: 13.02.2012 09:18
O premierze "Ogniem i mieczem" w Opolu, o walentynkach i niecodziennej nagrodzie dla koleżanki - o tym pisaliśmy 13 lutego 13 lat temu
ZOBACZ TAKŻE
- Walentynki last minute - [ZOBACZ, CO JESZCZE MOŻESZ ZROBIĆ]
- Ławeczki zamiast nekropolii, podwyżki dla strażaków (13-02-12, 08:57)
- Dziś świętują Kaśki, Grześki i Radki, a także Humbelina i Toligniew (13-02-12, 08:32)
- Dzisiaj jeszcze na minusie, ale w środę... (13-02-12, 06:00)
- Utrudnienia na drogach - poniedziałek (13 lutego) (13-02-12, 05:00)
„Na pierwszym w Opolu, granym o godzinie 9 rano, seansie legendarnego jeszcze przed wejściem na ekrany »Ogniem i mieczem « było zaledwie szesnaście osób. Większość z nich wyszła zadowolona, chociaż raczej nie popadano w euforię” - imformowaliśmy. - "Potop" był lepszy - zawyrokował kilkunastoletni chłopak. - No chyba - przyświadczył mu kolega. - Kmicic to był ktoś. Ale film i tak nas ruszył - wyznali.
A oto inna informacja:
„Przyjaciele, koledzy i znajomi obdarzyli wczoraj swą »Dankę B. « Złotą Broszką. Uznali, że ich »nawiedzona «, ciskająca pomysłami koleżanka zasługuje na wyróżnienie za obronę województwa, a szczególnie za przygotowanie dwóch imprez: łańcuszka nadziei i zółto-niebieskiego balu. Zgłaszali co prawda kandydaturę pani socjolog Instytutu Śląskiego i byłego pełnomocnika wojewody ds. mniejszości niemieckiej do różnych plebiscytów, ale kiedy nie została laureatką żadnego, zrzucili się na broszkę” - pisaliśmy o dr Danucie Berlińskiej.
Był też wstrząsający tekst o Ani z Kędzierzyna-Koźla, która porwała miesięcznego chłopczyka, żeby pokazać ukochanemu "ich" dziecko. Kiedy maluch się odnalazł, jego rodzice nie tylko jej wybaczyli, ale nawet zechcieli się z nią zaprzyjaźnić.
„Entuzjaści walentynek uznają, że ten dzień jest potrzebny po to, byśmy oswajali się z miłosnym odnoszeniem do drugiego człowieka. Walentynki to przełamywanie zażenowania, to szansa dla nieśmiałych. Nie ma ważniejszego od miłości uczucia. Powołują się w swym myśleniu na tych, którzy miłość chwalili. Od Platona, który przypisywał miłości moc twórczą, aż po Fromma, dla którego miłość była warunkiem uzdrowienia współczesnego społeczeństwa. A ja, »realwalenty «? Dla mnie jest pewne, że miłość istnieje tylko wtedy, gdy jest pielęgnowana. Jest bowiem jak żywe stworzenie, wymagające ustawicznej troski. Jednocześnie miłości trzeba się uczyć. A przecież każdemu człowiekowi należy się uśmiech i dobre słowo. Uśmiechem odpowiadamy na uśmiech, dobrem na dobro. Niech ten dzień będzie nauką i pielęgnowaniem miłości. Niech będzie nauką dobra. Szkoda, że to tylko jeden dzień, dlatego już dziś proszę »Gazetę « o bis” - pisał Bartłomiej Kozera, prof. filozofii na UO.
A oto inna informacja:
„Przyjaciele, koledzy i znajomi obdarzyli wczoraj swą »Dankę B. « Złotą Broszką. Uznali, że ich »nawiedzona «, ciskająca pomysłami koleżanka zasługuje na wyróżnienie za obronę województwa, a szczególnie za przygotowanie dwóch imprez: łańcuszka nadziei i zółto-niebieskiego balu. Zgłaszali co prawda kandydaturę pani socjolog Instytutu Śląskiego i byłego pełnomocnika wojewody ds. mniejszości niemieckiej do różnych plebiscytów, ale kiedy nie została laureatką żadnego, zrzucili się na broszkę” - pisaliśmy o dr Danucie Berlińskiej.
Był też wstrząsający tekst o Ani z Kędzierzyna-Koźla, która porwała miesięcznego chłopczyka, żeby pokazać ukochanemu "ich" dziecko. Kiedy maluch się odnalazł, jego rodzice nie tylko jej wybaczyli, ale nawet zechcieli się z nią zaprzyjaźnić.
„Entuzjaści walentynek uznają, że ten dzień jest potrzebny po to, byśmy oswajali się z miłosnym odnoszeniem do drugiego człowieka. Walentynki to przełamywanie zażenowania, to szansa dla nieśmiałych. Nie ma ważniejszego od miłości uczucia. Powołują się w swym myśleniu na tych, którzy miłość chwalili. Od Platona, który przypisywał miłości moc twórczą, aż po Fromma, dla którego miłość była warunkiem uzdrowienia współczesnego społeczeństwa. A ja, »realwalenty «? Dla mnie jest pewne, że miłość istnieje tylko wtedy, gdy jest pielęgnowana. Jest bowiem jak żywe stworzenie, wymagające ustawicznej troski. Jednocześnie miłości trzeba się uczyć. A przecież każdemu człowiekowi należy się uśmiech i dobre słowo. Uśmiechem odpowiadamy na uśmiech, dobrem na dobro. Niech ten dzień będzie nauką i pielęgnowaniem miłości. Niech będzie nauką dobra. Szkoda, że to tylko jeden dzień, dlatego już dziś proszę »Gazetę « o bis” - pisał Bartłomiej Kozera, prof. filozofii na UO.
- Dodaj komentarz
- Kup licencję
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
1 głos





