Ruch marketingowo-promocyjny to... własne wino
12.02.2012
, aktualizacja: 12.02.2012 18:30
Mieszkańcy Winowa muszą udowodnić, że tradycja produkcji ich szlachetnego trunku ma co najmniej 25 lat. Bez tego się nim w Europie nie pochwalą.
ZOBACZ TAKŻE
- 419 bałwanów w jednym miejscu [ZDJĘCIA] (17-02-12, 15:34)
- Na spotkaniu z profesorem dyskusja o miłości [WIDEO] (13-02-12, 19:37)
- 3 tys. zł stypendium dla doktoranta (13-02-12, 07:00)
Wśród produktów, jakimi nasz region może się pochwalić w Europie, znalazły się już m.in. leberwurst drobno mielony z Górek (wątrobianka), kretowina, czyli ciasto biszkoptowe o smaku czekoladowym, olej głubczycki rzepakowy tłoczony na zimno czy pańczkraut (kapusta kiszona z ziemniakami). Teraz o przyjęcie do tego znamienitego grona walczą mieszkańcy Winowa, którzy chcą zarejestrować produkowane przez siebie wino w specjalnym unijnym rejestrze Gwarantowanych Tradycyjnych Specjalności. - Podczas wizyt w miastach partnerskich bardzo często otrzymują w podarunku związane z regionem wina. Nie mogą jednak zaoferować podobnego napoju w zamian. Stąd też prośba o zarejestrowanie naszego wina. Dla nas byłby to również świetny ruch marketingowo-promocyjny - mówi Jan Damboń, sołtys Winowa.
- Zarówno w mojej rodzinie, jaki i u innych mieszkańców ten napój produkowany jest od pokoleń - przyznaje sołtys.
Problem jednak w tym, że aby winowskie wino mogło być zarejestrowane, wieś musi udowodnić, że tradycja jego wytwarzania jest co najmniej 25-letnia. Sołtys wytacza więc argumenty: - W tym roku będziemy obchodzić 600-lecie powstania miejscowości. Jak nazwa wskazuje, od początku uprawiano tu winorośl. Właścicielami pierwszych winnic byli prawdopodobnie zakonnicy norbertanie z Czarnowąs. Wiemy również, że winne grono było w herbie naszej miejscowości w XIX w. - mówi. Cała wieś zbiera więc teraz na to dowody... a w międzyczasie dogląda swoich winorośli. Bo już w 2005 roku Winów wystartował w konkursie Banku Inicjatyw Społeczno-Ekonomicznych z projektem pod nazwą "Winowskie Winnice". Za otrzymane pieniądze zorganizowano szkolenia z uprawy winorośli i zakupiono sadzonki, które posadzono na blisko 14 arach, które należą do stowarzyszenia zawiązanego przez mieszkańców wsi. Wino więc jest, tyle że odpowiednich papierów nie ma.
- Zarówno w mojej rodzinie, jaki i u innych mieszkańców ten napój produkowany jest od pokoleń - przyznaje sołtys.
Problem jednak w tym, że aby winowskie wino mogło być zarejestrowane, wieś musi udowodnić, że tradycja jego wytwarzania jest co najmniej 25-letnia. Sołtys wytacza więc argumenty: - W tym roku będziemy obchodzić 600-lecie powstania miejscowości. Jak nazwa wskazuje, od początku uprawiano tu winorośl. Właścicielami pierwszych winnic byli prawdopodobnie zakonnicy norbertanie z Czarnowąs. Wiemy również, że winne grono było w herbie naszej miejscowości w XIX w. - mówi. Cała wieś zbiera więc teraz na to dowody... a w międzyczasie dogląda swoich winorośli. Bo już w 2005 roku Winów wystartował w konkursie Banku Inicjatyw Społeczno-Ekonomicznych z projektem pod nazwą "Winowskie Winnice". Za otrzymane pieniądze zorganizowano szkolenia z uprawy winorośli i zakupiono sadzonki, które posadzono na blisko 14 arach, które należą do stowarzyszenia zawiązanego przez mieszkańców wsi. Wino więc jest, tyle że odpowiednich papierów nie ma.
- 2 komentarze
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
0 głosów





