Czegoś takiego opolski teatr jeszcze nie widział
12.02.2012
, aktualizacja: 12.02.2012 11:03
Owacją na stojąco zakończyła się wczorajsza premiera "Słownika chazarskiego" w teatrze Kochanowskiego. Spektakl grany symultanicznie na wszystkich scenach, a nawet i w teatralnych zakamarkach, wzbudził szeroki entuzjazm widowni.
ZOBACZ TAKŻE
- Konfrontacji teatralnych nie będzie. Prawie (15-03-12, 11:07)
- Opolska młodzież wyżywała się w teatrze [WIDEO] (04-03-12, 20:02)
- Dziś w Opolu (16-02-12, 07:00)
- Dziś w teatrze Słowik Chazarski. Dzieci Snów (15-02-12, 01:00)
Już przy samym wejściu do teatru publiczność została dzielona na trzy grupy: żeńską, męską i mieszaną: łowców snów. Każda z grup miała inne oznaczenie i swojego przewodnika, który prowadził ją przez teatralne zakamarki. Czas spędzony na jednej scenie wynosił średnio ok. 20 minut, potem grupa w asyście przewodnika szła dalej, mijając pozostałe grupy, bądź też aktorów, którzy zachowywali się, jakby ich nie widzieli i przygotowywali się do spektaklu . Często było słychać dźwięki dochodzące z innych scen, równocześnie rozgrywanych w teatrze. A to wszystko zgodnie z zamysłem reżysera spektaklu Pawła Passiniego. - Już podczas pierwszej sceny widać było, że czegoś takiego w tym teatrze jeszcze nie było. Że to wyższa półka. Świetne kostiumy, baśniowa stylistyka, nie mogłam się napatrzeć- zachwyca się Anna Walentynowicz. - Nie spodziewałem się, że teatr jest taki duży. Widać było trochę bałaganu, taki artystyczny nieład. Bardzo taka forma spektaklu mi się spodobała - opowiada Mariusz Rusiński.
- Pewnie wzbudzi takie kontrowersje jak "Zmierzch bogów" , ale myślę, że spektakl ten to prawdziwa uczta dla koneserów. Byłam w grupie łowców snów, więc muszę pójść co najmniej jeszcze raz, żeby wszystko złożyło mi się w całość, bo inna grupa widziała co innego. Mnie zastanawiało, czy nasza grupa zobaczy mężczyznę całego w błocie, którego widzieliśmy tylko na chwilę jak kurtyna poszła w górę, ale nie widzieliśmy. Tylko inna grupa. Za tydzień idziemy jeszcze raz - śmieje się Anna Sikora.
- Spektakl bardzo meczący, przestawiający sny na dużym haju - stwierdziła Elżbieta Lisak-Duda
Więcej o premierze "Słownika" przeczytasz w poniedziałkowym wydaniu "Gazety".
- Pewnie wzbudzi takie kontrowersje jak "Zmierzch bogów" , ale myślę, że spektakl ten to prawdziwa uczta dla koneserów. Byłam w grupie łowców snów, więc muszę pójść co najmniej jeszcze raz, żeby wszystko złożyło mi się w całość, bo inna grupa widziała co innego. Mnie zastanawiało, czy nasza grupa zobaczy mężczyznę całego w błocie, którego widzieliśmy tylko na chwilę jak kurtyna poszła w górę, ale nie widzieliśmy. Tylko inna grupa. Za tydzień idziemy jeszcze raz - śmieje się Anna Sikora.
- Spektakl bardzo meczący, przestawiający sny na dużym haju - stwierdziła Elżbieta Lisak-Duda
Więcej o premierze "Słownika" przeczytasz w poniedziałkowym wydaniu "Gazety".
- 10 komentarzy
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
0 głosów
-
Czegoś takiego opolski teatr jeszcze nie widział
igorczajka
14.02.12, 14:58
Opisywanie tego spektaklu pozbawione jest raczej sensu. Ten spektaklto poezja i dlatego warto chyba poprzestać na grze wolnych skojarzeń.Stąd taki a nie inny zestaw słów po wyjściu z teatru: »




więcej zdjęć
