Zebrał 670 tys. aforyzmów! Gdzie je trzyma?
11.02.2012
, aktualizacja: 10.02.2012 14:39
- Aforyzmy to kwintesencja mądrości, inteligencji, doświadczenia życiowego - mówi profesor Joachim Glensk. Zgromadził ich setki tysięcy, trzyma w dziesiątkach pudełek po butach, ale też w głowie
ZOBACZ TAKŻE
- Aforyzmy nie tylko o małżeństwie (13-02-12, 13:03)
- Spotkanie z Joachimem Glenskiem (13-02-12, 11:46)
- Co ciekawego dzieje się dziś w Opolu? (13-02-12, 05:30)
- Aforyzmy damsko-męskie (11-02-12, 22:45)
- Poezją opolanie pożegnali poetkę - [ZDJĘCIA, WIDEO] (09-02-12, 20:57)
- Rektor politechniki honorowym profesorem w Pekinie (09-02-12, 19:47)
13 lutego będzie promował swoją trzydziestą ósmą już książkę, z których blisko połowa poświęcona jest właśnie aforyzmom.
Ta ostatnia jest szczególna, bo poświęcona małżeństwu, czyli temu przejawowi życia, na którego temat każdy bez wyjątku czytelnik, obojętnie, w jakim wieku, ma swoje zdanie.
A zaczęło się w 1952 roku, kiedy to w ręce młodego, osiemnastoletniego Joachima, niemieckojęzycznego opolskiego Ślązaka (nie znał nie tylko polskiego, ale nawet śląskiej gwary - bo matka nie pozwalała mu bawić się z kolegami z podwórka), wpadła malutka, zaczytana książeczka z anonimowymi aforyzmami.
- W młodzieńczej bucie niektóre z nich przypisywałem sobie - śmieje się dziś. - Potem doszedłem do tego, że były to aforyzmy Lorda Paradoksa, czyli Oskara Wilde'a. Ale prawda jest taka, że to właśnie wtedy połknąłem bakcyla. I trwa to już sześćdziesiąt lat...
Wywiady z wielkimi tego świata
Przez cały ten czas profesor niezmordowanie gromadził aforyzmy, dzieląc się nimi z czytelnikami poprzez kolejne wydawane książki. Tych z aforyzmami jest już kilkanaście, między innymi "Aforyzmy o aforyzmach", "Aforyzmy kulinarne i biesiadne", "Szczęście w nieszczęściu" czy "Kuchnia polityczna", a także "Wielka encyklopedia aforyzmów od A do N" (aktualnie powstaje jej dalszy ciąg).
- Można się tak bawić, gdy ma się jeden z największych zbiorów aforyzmów na świecie, i to porządnie skatalogowany - mówi z dumą profesor Glensk.
Ma ich ponad 670 tysięcy - aforyzmów i cytatów. Zgromadził je na fiszkach, które spoczywają ułożone w kilkudziesięciu pudełkach po butach - w jednym mieszczą się średnio dwa tysiące fiszek. Większość z nich jest posortowana tematycznie i alfabetycznie, łatwo więc znaleźć te dotyczące kobiet, biesiadowania czy polityki.
Interesujące go cytaty gromadzi, używając ołówka i papieru, a kiedyś maszyny do pisania. Dopiero gdy zaczyna pracę nad książką, siada do komputera.
Gromadzone aforyzmy profesor pożytkuje czasem w sposób bardzo oryginalny - na podstawie tych autorstwa wielkich twórców, jak np. Witold Gombrowicz, Aleksander Świętochowski, Henryk Sienkiewicz, Bolesław Prus czy Honoriusz Balzac, napisał... wywiady.
Wykorzystując wygłoszone czy napisane przez nich, a zgromadzone przez niego aforyzmy, myśli i refleksje jako odpowiedzi, ułożył do nich pytania i powstały swego rodzaju rozmowy zza grobu. Wydawał je pod pseudonimem Edward Jokel.
Praca przy aforyzmach to jego wielka pasja i - jak podkreśla - sama przyjemność. - Człowiek się ubawi, odpręży, poćwiczy umysł - wylicza profesor. - Po prostu same korzyści. Dlatego już dawno uznałem, że moja praca naukowa to hobby, a hobby, czyli aforyzmy, to zajęcie zarobkowe - śmieje się.
Profesor, choć jest już w wieku emerytalnym, wciąż wykłada, między innymi na Uniwersytecie Opolskim. W jaki sposób odnajduje aforyzmy i sentencje? Jednym ze sposobów jest wychwytywanie ich z dzieł pisarzy i myślicieli - z powieści, opracowań, esejów.
Swoje myśli nadsyłają mu też autorzy aforyzmów, którzy chcieliby się znaleźć w wydawanych przez niego antologiach.
- Różną one mają wartość - wzdycha. - Ale czasem trafiają się perełki.
Najbardziej jednak ufa swojemu gustowi i doświadczeniu. Czytając na przykład jakąś nowo wydaną książkę, niemalże odruchowo zaznacza miejsca noszące znamiona aforyzmu lub celne myśli, które warto byłoby zacytować. Ostatnio na tapecie ma "Cmentarz w Pradze" Umberta Eco.
Wewnętrzna strona okładki cała zapełniona jest już sporządzonymi ołówkiem notatkami, informującymi, na której stronie znalazły się myśli warte uwagi i zacytowania.
Ubawimy się setnie
Właśnie wydana przez Oficynę Piastowską, a ilustrowana przez Bolesława Polnara książka pełna aforyzmów nosi tytuł "Od pierwszej miłości do grobowej deski. Aforyzmy i refleksje o małżeństwie".
W słowie od wydawcy czytamy: "Najnowsza antologia Joachima Glenska powstała we współpracy autora z Ewą Glensk (prywatnie synową) i swą zawartością może zadowolić każdego czytelnika, szukającego aforyzmów, sentencji, refleksji czy złotych myśli na temat, jaki tytuł zapowiada - od pierwszej miłości poczynając, zalotów, flirtu, poprzez narzeczeństwo i ślub, miłość małżeńską i kryzys związku, aż do separacji, rozwodu i wdowieństwa. To aforystyczne kompendium zostało wzbogacone wypowiedziami psychoterapeutów, teologów i doradców matrymonialnych (...)". Książka podzielona jest na rozdziały poświęcone kolejnym stadiom związku. Znajdziemy tam sentencje na temat zakochania, ale też dziewicy, nocy poślubnej, teściowej, niewierności, kochanka, odkochania...
No i ubawimy się setnie. Bo o ile bardzo wiele przytoczonych w książce myśli stanowi głębokie i bardzo prawdziwe refleksje na temat stanu małżeńskiego, to sporo z nich to błyskotliwe dowcipy, czasem pikantne, by nie powiedzieć pieprzne. Dla każdego coś ciekawego i zabawnego. No i o własnym związku z kart książki profesora Glenska sporo się można dowiedzieć Bo profesor pasjonuje się także horoskopami i w ostatnim rozdziale umieścił właśnie horoskop małżeński.
"Według naszych długoletnich badań statystycznych jedynie małżeństwa spod znaku Wagi mają szanse dożywać w harmonii do godów diamentowych, cechuje je bowiem wyjątkowa zgodliwość, ustępliwość orz dyplomacja" - czytamy w horoskopie. Pozazdrościć Wagom
Spotkanie autorskie oraz promocja najnowszej książki prof. Joachima Glenska odbędzie się 13 lutego, w przeddzień walentynek, o godz. 17.30 w Miejskiej Bibliotece Publicznej przy ul. Minorytów.
Ta ostatnia jest szczególna, bo poświęcona małżeństwu, czyli temu przejawowi życia, na którego temat każdy bez wyjątku czytelnik, obojętnie, w jakim wieku, ma swoje zdanie.
A zaczęło się w 1952 roku, kiedy to w ręce młodego, osiemnastoletniego Joachima, niemieckojęzycznego opolskiego Ślązaka (nie znał nie tylko polskiego, ale nawet śląskiej gwary - bo matka nie pozwalała mu bawić się z kolegami z podwórka), wpadła malutka, zaczytana książeczka z anonimowymi aforyzmami.
- W młodzieńczej bucie niektóre z nich przypisywałem sobie - śmieje się dziś. - Potem doszedłem do tego, że były to aforyzmy Lorda Paradoksa, czyli Oskara Wilde'a. Ale prawda jest taka, że to właśnie wtedy połknąłem bakcyla. I trwa to już sześćdziesiąt lat...
Wywiady z wielkimi tego świata
Przez cały ten czas profesor niezmordowanie gromadził aforyzmy, dzieląc się nimi z czytelnikami poprzez kolejne wydawane książki. Tych z aforyzmami jest już kilkanaście, między innymi "Aforyzmy o aforyzmach", "Aforyzmy kulinarne i biesiadne", "Szczęście w nieszczęściu" czy "Kuchnia polityczna", a także "Wielka encyklopedia aforyzmów od A do N" (aktualnie powstaje jej dalszy ciąg).
- Można się tak bawić, gdy ma się jeden z największych zbiorów aforyzmów na świecie, i to porządnie skatalogowany - mówi z dumą profesor Glensk.
Ma ich ponad 670 tysięcy - aforyzmów i cytatów. Zgromadził je na fiszkach, które spoczywają ułożone w kilkudziesięciu pudełkach po butach - w jednym mieszczą się średnio dwa tysiące fiszek. Większość z nich jest posortowana tematycznie i alfabetycznie, łatwo więc znaleźć te dotyczące kobiet, biesiadowania czy polityki.
Interesujące go cytaty gromadzi, używając ołówka i papieru, a kiedyś maszyny do pisania. Dopiero gdy zaczyna pracę nad książką, siada do komputera.
Gromadzone aforyzmy profesor pożytkuje czasem w sposób bardzo oryginalny - na podstawie tych autorstwa wielkich twórców, jak np. Witold Gombrowicz, Aleksander Świętochowski, Henryk Sienkiewicz, Bolesław Prus czy Honoriusz Balzac, napisał... wywiady.
Wykorzystując wygłoszone czy napisane przez nich, a zgromadzone przez niego aforyzmy, myśli i refleksje jako odpowiedzi, ułożył do nich pytania i powstały swego rodzaju rozmowy zza grobu. Wydawał je pod pseudonimem Edward Jokel.
Praca przy aforyzmach to jego wielka pasja i - jak podkreśla - sama przyjemność. - Człowiek się ubawi, odpręży, poćwiczy umysł - wylicza profesor. - Po prostu same korzyści. Dlatego już dawno uznałem, że moja praca naukowa to hobby, a hobby, czyli aforyzmy, to zajęcie zarobkowe - śmieje się.
Profesor, choć jest już w wieku emerytalnym, wciąż wykłada, między innymi na Uniwersytecie Opolskim. W jaki sposób odnajduje aforyzmy i sentencje? Jednym ze sposobów jest wychwytywanie ich z dzieł pisarzy i myślicieli - z powieści, opracowań, esejów.
Swoje myśli nadsyłają mu też autorzy aforyzmów, którzy chcieliby się znaleźć w wydawanych przez niego antologiach.
- Różną one mają wartość - wzdycha. - Ale czasem trafiają się perełki.
Najbardziej jednak ufa swojemu gustowi i doświadczeniu. Czytając na przykład jakąś nowo wydaną książkę, niemalże odruchowo zaznacza miejsca noszące znamiona aforyzmu lub celne myśli, które warto byłoby zacytować. Ostatnio na tapecie ma "Cmentarz w Pradze" Umberta Eco.
Wewnętrzna strona okładki cała zapełniona jest już sporządzonymi ołówkiem notatkami, informującymi, na której stronie znalazły się myśli warte uwagi i zacytowania.
Ubawimy się setnie
Właśnie wydana przez Oficynę Piastowską, a ilustrowana przez Bolesława Polnara książka pełna aforyzmów nosi tytuł "Od pierwszej miłości do grobowej deski. Aforyzmy i refleksje o małżeństwie".
W słowie od wydawcy czytamy: "Najnowsza antologia Joachima Glenska powstała we współpracy autora z Ewą Glensk (prywatnie synową) i swą zawartością może zadowolić każdego czytelnika, szukającego aforyzmów, sentencji, refleksji czy złotych myśli na temat, jaki tytuł zapowiada - od pierwszej miłości poczynając, zalotów, flirtu, poprzez narzeczeństwo i ślub, miłość małżeńską i kryzys związku, aż do separacji, rozwodu i wdowieństwa. To aforystyczne kompendium zostało wzbogacone wypowiedziami psychoterapeutów, teologów i doradców matrymonialnych (...)". Książka podzielona jest na rozdziały poświęcone kolejnym stadiom związku. Znajdziemy tam sentencje na temat zakochania, ale też dziewicy, nocy poślubnej, teściowej, niewierności, kochanka, odkochania...
No i ubawimy się setnie. Bo o ile bardzo wiele przytoczonych w książce myśli stanowi głębokie i bardzo prawdziwe refleksje na temat stanu małżeńskiego, to sporo z nich to błyskotliwe dowcipy, czasem pikantne, by nie powiedzieć pieprzne. Dla każdego coś ciekawego i zabawnego. No i o własnym związku z kart książki profesora Glenska sporo się można dowiedzieć Bo profesor pasjonuje się także horoskopami i w ostatnim rozdziale umieścił właśnie horoskop małżeński.
"Według naszych długoletnich badań statystycznych jedynie małżeństwa spod znaku Wagi mają szanse dożywać w harmonii do godów diamentowych, cechuje je bowiem wyjątkowa zgodliwość, ustępliwość orz dyplomacja" - czytamy w horoskopie. Pozazdrościć Wagom
Spotkanie autorskie oraz promocja najnowszej książki prof. Joachima Glenska odbędzie się 13 lutego, w przeddzień walentynek, o godz. 17.30 w Miejskiej Bibliotece Publicznej przy ul. Minorytów.
- 7 komentarzy
- Kup licencję
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
2 głosy





