Kryzys w kulturze? W jedności siła
10.02.2012
, aktualizacja: 09.02.2012 23:57
Żeby nie dać się kryzysowi dyrektorzy opolskich instytucji kultury zaczynają ściślej współpracować. Chcą razem organizować przetargi, promować się i przygotowywać wspólne oferty.
ZOBACZ TAKŻE
- Bieda w ochronie zabytków. 12 razy mniej pieniędzy niż potrzeb (25-04-12, 20:00)
- Ruchome obrazy w GSW. Wewnątrz i na zewnątrz [WIDEO] (01-03-12, 20:00)
- Niedzielne atrakcje w Opolu (19-02-12, 06:00)
- Hity tygodnia - [ZOBACZ KONIECZNIE]
- Poezją opolanie pożegnali poetkę - [ZDJĘCIA, WIDEO] (09-02-12, 20:57)
- Nie ma pomysłu na kulturę w Opolu? (24-01-12, 09:00)
- Górażdże powołały fundację (02-12-11, 19:22)
- Będą cięcia w opolskiej kulturze (27-10-11, 10:00)
Na kulturę i ochronę zabytków marszałek przeznaczył o ponad 5 mln zł mniej niż w ubiegłym roku. - Instytucje, które nam podlegają dokonały już racjonalnego ograniczenia własnych wydatków, ale co miesiąc spotykam się z ich dyrektorami, żeby przyjrzeć się dokładnie budżetom - mówi Barbara Kamińska, odpowiedzialna w zarządzie województwa za kulturę.
Spotkania mają służyć jednak przede wszystkim poprawieniu współpracy. - Chodzi m.in. o negocjowanie cen energii, ubezpieczeń czy zakupu różnego rodzaju materiałów. Występując wspólnie instytucje kultury będą poważniejszym klientem dla wielu firm. Chciałabym, też, żeby te spotkania stały się pewnego rodzaju platformą porozumienia nie tylko dla instytucji, które nam podlegają, ale również miejskich - mówi Barbara Kamińska.
Myśli się też o sporządzaniu wspólnych ofert dla różnych grup wiekowych (szczególnie dla osób starszych) czy o współpracy przy szukaniu tłumaczy.
Co istotne, wspólna miałaby być także promocja. - To akurat świetny pomysł, bo z promocją kuleje niemal każda instytucja. Jak zmniejsza się budżet na kulturę, promocja cierpi pierwsza. Wspólne działania mogą więc przynieść korzyści - uważa Urszula Zajączkowska, dyrektorka Muzeum Śląska Opolskiego.
Pomysł podoba się też Katarzynie Branickiej, która jest zastępcą dyrektora Teatru Kochanowskiego. Teatr wprawdzie nie zamierza ograniczać swojej marketingowej działalności, ale we wspólnej promocji upatruje dodatkowych, wizerunkowych korzyści. Branicka liczy też na to, że wspólne przetargi na energię przyniosą oszczędności. - Koszty stałe funkcjonowania teatru pochłaniają prawie 5,5 mln, w tym koszt energii w tej chwili to 145 tys. zł - zaznacza.
Filharmonia, której trudna sytuacja nie jest dla nikogo tajemnicą, wspólnym przetargom, np. na zakup energii, przyklaskuje. - Tak zrobiły szpitale i ich doświadczenie pokazuje, że można w ten sposób zaoszczędzić ok. 15 - 20 proc. - zauważa Eliza Wyszomirska-Kurdej, p.o. dyrektora filharmonii. Bardziej ostrożna jest co do wspólnej promocji. - Z jednej strony trudno mi sobie to wyobrazić, bo przecież każda z tych instytucji ma swoją specyfikę i konkretnego odbiorcę, a z drugiej sama jestem ciekawa co wyszłoby ze spotkania wszystkich specjalistów od promocji kultury - mówi.
Spotkania mają służyć jednak przede wszystkim poprawieniu współpracy. - Chodzi m.in. o negocjowanie cen energii, ubezpieczeń czy zakupu różnego rodzaju materiałów. Występując wspólnie instytucje kultury będą poważniejszym klientem dla wielu firm. Chciałabym, też, żeby te spotkania stały się pewnego rodzaju platformą porozumienia nie tylko dla instytucji, które nam podlegają, ale również miejskich - mówi Barbara Kamińska.
Myśli się też o sporządzaniu wspólnych ofert dla różnych grup wiekowych (szczególnie dla osób starszych) czy o współpracy przy szukaniu tłumaczy.
Co istotne, wspólna miałaby być także promocja. - To akurat świetny pomysł, bo z promocją kuleje niemal każda instytucja. Jak zmniejsza się budżet na kulturę, promocja cierpi pierwsza. Wspólne działania mogą więc przynieść korzyści - uważa Urszula Zajączkowska, dyrektorka Muzeum Śląska Opolskiego.
Pomysł podoba się też Katarzynie Branickiej, która jest zastępcą dyrektora Teatru Kochanowskiego. Teatr wprawdzie nie zamierza ograniczać swojej marketingowej działalności, ale we wspólnej promocji upatruje dodatkowych, wizerunkowych korzyści. Branicka liczy też na to, że wspólne przetargi na energię przyniosą oszczędności. - Koszty stałe funkcjonowania teatru pochłaniają prawie 5,5 mln, w tym koszt energii w tej chwili to 145 tys. zł - zaznacza.
Filharmonia, której trudna sytuacja nie jest dla nikogo tajemnicą, wspólnym przetargom, np. na zakup energii, przyklaskuje. - Tak zrobiły szpitale i ich doświadczenie pokazuje, że można w ten sposób zaoszczędzić ok. 15 - 20 proc. - zauważa Eliza Wyszomirska-Kurdej, p.o. dyrektora filharmonii. Bardziej ostrożna jest co do wspólnej promocji. - Z jednej strony trudno mi sobie to wyobrazić, bo przecież każda z tych instytucji ma swoją specyfikę i konkretnego odbiorcę, a z drugiej sama jestem ciekawa co wyszłoby ze spotkania wszystkich specjalistów od promocji kultury - mówi.
- 1 komentarz
- Kup licencję
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
0 głosów
-
Kryzys w kulturze? W jedności siła
eberhardt_toll
10.02.12, 13:51
Kryzys w portfelach urzędników od kultury...»





