Generał policji zadbał o swoich
09.02.2012
, aktualizacja: 08.02.2012 18:39
Czym wyróżnił się nadinspektor Bogdan Klimek podczas swej służby na Opolszczyźnie? Właściwie tylko dbałością o zasobność portfeli swych kolegów
ZOBACZ TAKŻE
- Wyjazd integracyjny komendy policji do hotelu ze spa (02-05-12, 08:40)
- Szef związku palnął i zniknął (12-03-12, 22:00)
- Awans szefa policji w Opolu. Przechodzi do KWP (06-03-12, 13:42)
- Policjanci wypatrzyli zwłoki z helikoptera (02-03-12, 20:13)
- 12 konkursów w komendzie (28-02-12, 08:30)
- Kogo policja robi w balona? (28-02-12, 07:30)
- Pijany Ukrainiec urządził sobie slalom na autostradzie (24-02-12, 15:14)
- Opole: zsyłka przed policyjną emeryturą (10-02-12, 08:30)
- Pojedynek generałów na głosy [WIDEO] (08-02-12, 13:44)
- Przyjechał do nas nowy szef policji. W komendzie popłoch [WIDEO] (08-02-12, 10:03)
- Generał Klimek idzie na emeryturę (29-01-12, 20:18)
- Komendant z wysokim odznaczeniem za współpracę z innymi państwami (27-07-11, 21:00)
- Krzyż Kawalerski Orderu Odrodzenia Polski dla komendanta Klimka (27-07-11, 11:49)
- Opolski komendant dowodził polowaniem na killera (12-04-11, 17:00)
Generał Klimek żegnał się wczoraj z opolskim garnizonem. Przestał być komendantem wojewódzkim. Uroczystości wyglądały, jakby planowano je od dawna. W rzeczywistości decyzja o odejściu na emeryturę zapadła nagle. Czy była wymuszona? Generał twierdzi, że nikt go do emerytury nie zmuszał, ale sam jeszcze kilka tygodni temu przekonywał, że o emeryturze nie myśli.
Wczoraj podczas pożegnalnej uroczystości wszyscy oficjele podkreślali ogromne zasługi Bogdana Klimka. Mówił o tym i wojewoda opolski, i marszałek województwa, i wreszcie sam komendant główny policji. Choć na pytanie, czy jakoś zechce wykorzystać wiedzę gen. Klimka, odparł: - Nie potrafię merytorycznie na to pytanie odpowiedzieć.
Bo pewnie nawet się nad tym nie zastanawiał i zastanawiać nie będzie. Zresztą sam gen. Klimek w ostatnich swoich wywiadach chętnie już opowiadał o tym, co na emeryturze zamierza robić. Bo dobrze wie, że żadnych propozycji nie będzie. Czyli to już koniec kariery w policji.
***
Ale de facto jego kariera policyjna skończyła się praktycznie sześć lat temu, gdy do Opola przyjechał. Najpierw zastępca komendanta wojewódzkiego w Krakowie, a później szef mazowieckiego garnizonu do Opola został po prostu zesłany. To tak, jakby opolskiemu marszałkowi zaproponować stanowisko wójta Komprachcic.
I właściwie wtedy już była pora na to, by Klimek poszedł na emeryturę. Wybrał jednak pracę w najbezpieczniejszym województwie w kraju, gdzie przestępczość ma się do mazowieckiej przestępczości tak samo, jak opolskie życie kulturalne do kulturalnych atrakcji stolicy kraju. Czyli szef policji prawie nic nie może tu poprawić ani też zepsuć.
Czym zatem zasłużył się Opolszczyźnie generał Klimek, że mu tak gorąco za służbę dziękowano? Na pewno szczególne było to, że jeszcze za jego rządów decyzję o zakończeniu służby w opolskiej policji podjęło wielu dobrych gliniarzy. Bo nie czuli się doceniani, choć byli dobrymi fachowcami. Przykład najlepszego w kraju rysownika portretów pamięciowych jest tu znamienny. - Nasi koledzy słyszeli nawet od generała, że są dezerterami. Ale nie było żadnych gestów, by ich zatrzymać. To duża strata dla policji - opowiadają.
Bo gest to gen. Klimek miał dla swych kolegów odchodzących z nim na emerytury. To im rzutem na taśmę podwyższał dodatki służbowe na ostatni miesiąc pracy, by dzięki temu dostawali wyższą emeryturę. Za te pieniądze wielu znacznie bardziej potrzebnych policjantów udałoby się w pracy zatrzymać.
Zupełnie niedawno też Klimek dał ciepłą posadę w komendzie swemu byłemu zastępcy, który już dawno był na emeryturze. Teraz na etacie cywilnym może sobie dorobić.
***
- Nikt z nas nie płacze po odejściu Klimka - przyznają opolscy policjanci w prywatnych rozmowach. A gdy starają się przypomnieć sobie jego inne dokonania, przychodzą im do głowy jedynie zalecenia rozsyłane po komendach, dotyczące kontaktów z mediami. "Policjant powinien dbać o społeczny wizerunek policji jako formacji, w której służy. Prezentowanie w środkach masowego przekazu prywatnych, negatywnych opinii na temat naszej służby, może w świadomości społecznej wzbudzać zwątpienie co do profesjonalizmu i gotowości do wykonywania zadań służbowych" - zalecała im komenda wojewódzka.
- Do takich rewolucyjnych zmian dochodziło za jego czasów. Czy miało to wpływ na pracę policjantów i zwiększenie bezpieczeństwa w regionie? Żadnego - oceniają. I trudno się z nimi nie zgodzić.
Wczoraj podczas pożegnalnej uroczystości wszyscy oficjele podkreślali ogromne zasługi Bogdana Klimka. Mówił o tym i wojewoda opolski, i marszałek województwa, i wreszcie sam komendant główny policji. Choć na pytanie, czy jakoś zechce wykorzystać wiedzę gen. Klimka, odparł: - Nie potrafię merytorycznie na to pytanie odpowiedzieć.
Bo pewnie nawet się nad tym nie zastanawiał i zastanawiać nie będzie. Zresztą sam gen. Klimek w ostatnich swoich wywiadach chętnie już opowiadał o tym, co na emeryturze zamierza robić. Bo dobrze wie, że żadnych propozycji nie będzie. Czyli to już koniec kariery w policji.
***
Ale de facto jego kariera policyjna skończyła się praktycznie sześć lat temu, gdy do Opola przyjechał. Najpierw zastępca komendanta wojewódzkiego w Krakowie, a później szef mazowieckiego garnizonu do Opola został po prostu zesłany. To tak, jakby opolskiemu marszałkowi zaproponować stanowisko wójta Komprachcic.
I właściwie wtedy już była pora na to, by Klimek poszedł na emeryturę. Wybrał jednak pracę w najbezpieczniejszym województwie w kraju, gdzie przestępczość ma się do mazowieckiej przestępczości tak samo, jak opolskie życie kulturalne do kulturalnych atrakcji stolicy kraju. Czyli szef policji prawie nic nie może tu poprawić ani też zepsuć.
Czym zatem zasłużył się Opolszczyźnie generał Klimek, że mu tak gorąco za służbę dziękowano? Na pewno szczególne było to, że jeszcze za jego rządów decyzję o zakończeniu służby w opolskiej policji podjęło wielu dobrych gliniarzy. Bo nie czuli się doceniani, choć byli dobrymi fachowcami. Przykład najlepszego w kraju rysownika portretów pamięciowych jest tu znamienny. - Nasi koledzy słyszeli nawet od generała, że są dezerterami. Ale nie było żadnych gestów, by ich zatrzymać. To duża strata dla policji - opowiadają.
Bo gest to gen. Klimek miał dla swych kolegów odchodzących z nim na emerytury. To im rzutem na taśmę podwyższał dodatki służbowe na ostatni miesiąc pracy, by dzięki temu dostawali wyższą emeryturę. Za te pieniądze wielu znacznie bardziej potrzebnych policjantów udałoby się w pracy zatrzymać.
Zupełnie niedawno też Klimek dał ciepłą posadę w komendzie swemu byłemu zastępcy, który już dawno był na emeryturze. Teraz na etacie cywilnym może sobie dorobić.
***
- Nikt z nas nie płacze po odejściu Klimka - przyznają opolscy policjanci w prywatnych rozmowach. A gdy starają się przypomnieć sobie jego inne dokonania, przychodzą im do głowy jedynie zalecenia rozsyłane po komendach, dotyczące kontaktów z mediami. "Policjant powinien dbać o społeczny wizerunek policji jako formacji, w której służy. Prezentowanie w środkach masowego przekazu prywatnych, negatywnych opinii na temat naszej służby, może w świadomości społecznej wzbudzać zwątpienie co do profesjonalizmu i gotowości do wykonywania zadań służbowych" - zalecała im komenda wojewódzka.
- Do takich rewolucyjnych zmian dochodziło za jego czasów. Czy miało to wpływ na pracę policjantów i zwiększenie bezpieczeństwa w regionie? Żadnego - oceniają. I trudno się z nimi nie zgodzić.
- 14 komentarzy
- Kup licencję
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
26 głosów




