Wrak na sprzedaż. Cena: 2 tys. zł
07.02.2012
, aktualizacja: 07.02.2012 15:59
Polonez z małopolskiej już zniknął, białe mitsubishi sprawdza policja, a właściciel forda odpowie za to, że... źle zaparkował. Akcja usuwania wraków trwa.
ZOBACZ TAKŻE
- Ty szukasz miejsca...a na parkingu wraki (24-01-12, 14:19)
- Mercedes musi zniknąć. I zniknie (19-01-12, 07:00)
- Wraka nie ma, ale kłopot pozostał (17-01-12, 17:21)
- Samochód, który przyrósł do ziemi (22-02-12, 20:00)
- Ten ford pójdzie na złom (20-02-12, 18:00)
Pod koniec listopada zaapelowaliśmy o zgłaszanie nam wraków, które zalegają na parkingach w mieście. Od tamtej pory dostajemy zdjęcia i informacje o porzuconych samochodach. Postaramy się pomóc w ich usunięciu. Tu przeczytasz więcej.
O samochodach, które sprawiają kłopot na ul. Małopolskiej poinformowała nas pani Joanna. Czarny ford parkował sobie na trzech miejscach parkingowych, bo jego właściciel postanowił zostawić ten samochód ustawiając go... w poprzek. I od roku go nie przestawił. Wrakiem ford wprawdzie nie jest, ale i tak jego właścicielem zajmą się strażnicy miejscy. - W tej sprawie prowadzone jest postępowanie - mówi Krzysztof Maślak, zastępca komendanta Straży Miejskiej.
Na tej samej ulicy pani Joanna zauważyła rozbity biały samochód, który stał na parkingu od dwóch miesięcy. - Strażnicy zrobili dokumentację zdjęciową i sprawą tego mitsubishi zajmujemy się razem z policjantami. Skoro jest rozbity, musimy sprawdzić, czy np. nie brał udziału w jakimś wypadku - mówi Maślak.
Strażnicy miejscy na ul. Małopolskiej znaleźli też zniszczonego poloneza, bez tablic rejestracyjnych. Wrak został już usunięty.
O kolejnych samochodach, które utrudniają życie mieszkańcom poinformował nas pan Grzegorz. Zwrócił uwagę na to, że na Placu Teatralnym stoi opel na oławskich rejestracjach, który jest tak zaparkowany, że utrudnia swobodne przejście na chodnik. Drugi samochód, też opel, stoi między blokami na pl. Teatralnym a ul. Kośnego. Jest uszkodzony, nie ma powietrza w oponach, ale ma rejestrację. A to zdaniem administracji osiedla praktycznie wyklucza interwencję. - Bo oznacza, że auto ma właściciela. W takim wypadku musielibyśmy się skontaktować z centralną ewidencją kierowców, to trwa i kosztuje, a na końcu okaże się, że właściciel tego auta i tak go nie zabierze, bo w ogóle nie musi reagować na nasze prośby - słyszymy w administracji osiedla.
Pan Grzegorz poinformował nas też o innym samochodzie - fordzie, który stoi rozbity na skrzyżowaniu Armii Krajowej i Katowickiej. "Znalezienie właściciela może być proste, bo jest kartka, że ktoś chce go sprzedać" - zauważa nasz Czytelnik. I dodaje: "To auto na pewno stoi tam kilka lat i nie sądzę, że ktoś je kiedykolwiek sprzeda za dwa tysiące, jak jest w ogłoszeniu napisane".
Gdzie stoją wraki, które was denerwują?
Napisz do nas na adres listy@opole.agora.pl
O samochodach, które sprawiają kłopot na ul. Małopolskiej poinformowała nas pani Joanna. Czarny ford parkował sobie na trzech miejscach parkingowych, bo jego właściciel postanowił zostawić ten samochód ustawiając go... w poprzek. I od roku go nie przestawił. Wrakiem ford wprawdzie nie jest, ale i tak jego właścicielem zajmą się strażnicy miejscy. - W tej sprawie prowadzone jest postępowanie - mówi Krzysztof Maślak, zastępca komendanta Straży Miejskiej.
Na tej samej ulicy pani Joanna zauważyła rozbity biały samochód, który stał na parkingu od dwóch miesięcy. - Strażnicy zrobili dokumentację zdjęciową i sprawą tego mitsubishi zajmujemy się razem z policjantami. Skoro jest rozbity, musimy sprawdzić, czy np. nie brał udziału w jakimś wypadku - mówi Maślak.
Strażnicy miejscy na ul. Małopolskiej znaleźli też zniszczonego poloneza, bez tablic rejestracyjnych. Wrak został już usunięty.
O kolejnych samochodach, które utrudniają życie mieszkańcom poinformował nas pan Grzegorz. Zwrócił uwagę na to, że na Placu Teatralnym stoi opel na oławskich rejestracjach, który jest tak zaparkowany, że utrudnia swobodne przejście na chodnik. Drugi samochód, też opel, stoi między blokami na pl. Teatralnym a ul. Kośnego. Jest uszkodzony, nie ma powietrza w oponach, ale ma rejestrację. A to zdaniem administracji osiedla praktycznie wyklucza interwencję. - Bo oznacza, że auto ma właściciela. W takim wypadku musielibyśmy się skontaktować z centralną ewidencją kierowców, to trwa i kosztuje, a na końcu okaże się, że właściciel tego auta i tak go nie zabierze, bo w ogóle nie musi reagować na nasze prośby - słyszymy w administracji osiedla.
Pan Grzegorz poinformował nas też o innym samochodzie - fordzie, który stoi rozbity na skrzyżowaniu Armii Krajowej i Katowickiej. "Znalezienie właściciela może być proste, bo jest kartka, że ktoś chce go sprzedać" - zauważa nasz Czytelnik. I dodaje: "To auto na pewno stoi tam kilka lat i nie sądzę, że ktoś je kiedykolwiek sprzeda za dwa tysiące, jak jest w ogłoszeniu napisane".
Gdzie stoją wraki, które was denerwują?
Napisz do nas na adres listy@opole.agora.pl
- Dodaj komentarz
- Kup licencję
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
1 głos





