Sądy nie chcą ułaskawić policjantów. Ale...
03.02.2012
, aktualizacja: 03.02.2012 18:28
Sąd Okręgowy w Opolu rozpoznawał wniosek byłych policjantów z Kędzierzyna Koźla o ułaskawienie. Decyzja: negatywna, ale i tak ostatecznie zdecyduje prezydent.
ZOBACZ TAKŻE
- Kobieta zmarła, bo lekarze zignorowali jej stan? (17-02-12, 23:00)
- Pijany policjant uszkodził walec. Zapłaci 300 tys.? (10-02-12, 20:45)
- Molestował córki. Dziewczynki płakały: "przestań"! (07-02-12, 19:30)
- Policjanci pomagali czy dawali łapówki? (07-02-12, 18:00)
- 30 tys. podpisów za ułaskawieniem policjantów (10-08-11, 13:02)
- Nie tylko policjanci walczą o ułaskawienie swych kolegów (21-07-11, 18:19)
- Policjanci chcą ułaskawienia swoich kolegów (13-07-11, 09:30)
Sąd II instancji, tak jak wcześniej kędzierzyński sąd rejonowy był na "nie", bo w sprawie nie zaszły żadne nowe okoliczności (np. nie pojawił się żaden nowy świadek, nowy dowód), które świadczyłyby na korzyść policjantów. Czy to zamyka im drogę do ułaskawienia? - Nie - odpowiada mec. prof. Piotr Kruszyński, który broni byłych policjantów. - Ostateczne słowo i tak należy do prezydenta Bronisława Komorowskiego i to do niego zwrócimy się z prośbą o zapoznanie się z tą sprawą i skorzystania z prawa łaski - tłumaczy adwokat
Przypomnijmy, że Jakub Dziuba i Sebastian Zając w 2006 r. patrolowali nocą ulice w Koźlu Porcie, najbardziej niebezpiecznej dzielnicy w Kędzierzynie-Koźlu. Zatrzymali pijanego Dariusza M., wcześniej już karanego, który obrzucił policjantów wyzwiskami. Ci - jak ustalił sąd - wywieźli go za miasto i przy użyciu gazu łzawiącego i siły zmusili do klęczenia i podpisania mandatu. A potem mieli sfałszować raport ze zdarzenia. Dostali karę sześciu i siedmiu miesięcy więzienia w zawieszeniu.
Po uprawomocnieniu wyroku zaczęła się akcja w obronie policjantów. Na początku lipca policjanci z Opolszczyzny zaczęli zbierać podpisy pod prośbą do Prezydenta RP o ułaskawienie, uzbierano ponad 30 tys. podpisów. To byli bardzo dobrzy policjanci. Historia z ich oskarżeniem to granda - mówi Ignacy Krasicki, szef związku policjantów na Opolszczyźnie.
Za ułaskawieniem opowiedzieli się też radni Kędzierzyna-Koźla wszystkich opcji politycznych.
Na ponad cztery tysiące próśb o łaskę Bronisław Komorowski pozytywnie rozpatrzył 68.
Przypomnijmy, że Jakub Dziuba i Sebastian Zając w 2006 r. patrolowali nocą ulice w Koźlu Porcie, najbardziej niebezpiecznej dzielnicy w Kędzierzynie-Koźlu. Zatrzymali pijanego Dariusza M., wcześniej już karanego, który obrzucił policjantów wyzwiskami. Ci - jak ustalił sąd - wywieźli go za miasto i przy użyciu gazu łzawiącego i siły zmusili do klęczenia i podpisania mandatu. A potem mieli sfałszować raport ze zdarzenia. Dostali karę sześciu i siedmiu miesięcy więzienia w zawieszeniu.
Po uprawomocnieniu wyroku zaczęła się akcja w obronie policjantów. Na początku lipca policjanci z Opolszczyzny zaczęli zbierać podpisy pod prośbą do Prezydenta RP o ułaskawienie, uzbierano ponad 30 tys. podpisów. To byli bardzo dobrzy policjanci. Historia z ich oskarżeniem to granda - mówi Ignacy Krasicki, szef związku policjantów na Opolszczyźnie.
Za ułaskawieniem opowiedzieli się też radni Kędzierzyna-Koźla wszystkich opcji politycznych.
Na ponad cztery tysiące próśb o łaskę Bronisław Komorowski pozytywnie rozpatrzył 68.
- 4 komentarze
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
1 głos





