Komentarz: twórcy kultury bronią Koniny
28.01.2012
, aktualizacja: 27.01.2012 18:07
Mam wrażenie, że sygnatariusze tego listu (ok. 40 osób - reżyserów, dramaturgów, scenografów, aktorów, muzyków) niedostatecznie orientując się, o co chodzi, uwierzyli na słowo inicjatorom listu, że teatru trzeba bronić, bo jest bezpardonowo atakowany - pisze Leszek Frelich
ZOBACZ TAKŻE
- List otwarty Twórców Kultury w sprawie Teatru im. Kochanowskiego w Opolu (27-01-12, 18:01)
- Czy nasz teatr staje się kabaretem? (20-01-12, 22:30)
- Konina przeprosił... wszystkich (29-03-11, 20:31)
- Z teatru do recenzentki "Gazety": Spier... (28-03-11, 10:00)
Dyrekcja Teatru im. Kochanowskiego w Opolu rozesłała w ostatnich dniach list otwarty Twórców Kultury w obronie tegoż teatru przed - jak to określono - "lokalnym opolskim środowiskiem", które rzekomo próbuje sukcesy teatru dyskredytować. Mam wrażenie, że sygnatariusze tego listu (ok. 40 osób - reżyserów, dramaturgów, scenografów, aktorów, muzyków) niedostatecznie orientując się, o co chodzi, uwierzyli na słowo inicjatorom listu, że teatru trzeba bronić, bo jest bezpardonowo atakowany.
Tymczasem jest to nieprawda. W imieniu "Opolskiego środowiska lokalnego" wypowiadać się nie jestem władny, mogę jedynie za "Gazetę", która jest jego częścią. Otóż opolskie teatry (oba w równej mierze) zawsze docenialiśmy, co można łatwo sprawdzić, sięgając po teksty publikowane po kolejnych premierach czy przedsięwzięciach teatralnych. Ale też nigdy ślepo im nie przyklaskiwaliśmy, czego najwyraźniej oczekiwałaby obecny dyrektor Teatru im. Kochanowskiego Tomasz Konina, jakiejkolwiek krytyki nie znoszący.
I tu jest listu pies pogrzebany. Jest on reakcją na niedawny wywiad na łamach opolskiego wydania "Gazety" z dr Agnieszką Wójtowicz, wykładowcą Uniwersytetu Opolskiego. Dr Wójtowicz postulowała w nim, by w teatrze opolskim więcej było spektakli ambitnych, edukujących publiczność, dających jej możność stykania się z kulturą na najwyższym poziomie. Ale także ubolewała, że repertuar opolskiego teatru roi się od spektakli reżyserowanych przez obecnego dyrektora teatru, które - jej zdaniem - tej możności nie zapewniają.
Dr Agnieszka Wójtowicz, znawca teatru, ceniona autorka publikacji i książek o Jerzym Grotowskim, wykładowca jednej z najlepszych filologii polskich - ma chyba prawo do swego zdania. Nie sądzę, by Twórcy Kultury chcieli go jej pozbawić. Jak również kogokolwiek, kto chce zabrać głos na temat utrzymywanego z publicznych pieniędzy opolskiego teatru. Wszak to wolny kraj, a wolność wypowiedzi Twórcom Kultury zapewne na sercu leży.
Szkoda, że nim ów list podpisali, z wypowiedziami dr Wójtowicz się nie zapoznali. Bo gdyby się zapoznali, a nie sądzę, że takie osobistości miałyby problem czytania ze zrozumieniem, to uniknęliby wplątania się w obronę kiepskich spektakli.
Mimo wszystko inicjatorom listu należą się podziękowania. Wszak wynieśli polemikę na temat twórczości opolskiego dyrektora na poziom dotąd mu nieznany. Wcześniej niepochlebna recenzja ściągała na autora jedynie wulgarne i chamskie odzywki na Facebooku. Postęp jest więc prawie niebotyczny.
LIST OTWARTY TWÓRCÓW KULTURY W SPRAWIE TEATRU: WEJDŹ I PRZECZYTAJ
Tymczasem jest to nieprawda. W imieniu "Opolskiego środowiska lokalnego" wypowiadać się nie jestem władny, mogę jedynie za "Gazetę", która jest jego częścią. Otóż opolskie teatry (oba w równej mierze) zawsze docenialiśmy, co można łatwo sprawdzić, sięgając po teksty publikowane po kolejnych premierach czy przedsięwzięciach teatralnych. Ale też nigdy ślepo im nie przyklaskiwaliśmy, czego najwyraźniej oczekiwałaby obecny dyrektor Teatru im. Kochanowskiego Tomasz Konina, jakiejkolwiek krytyki nie znoszący.
I tu jest listu pies pogrzebany. Jest on reakcją na niedawny wywiad na łamach opolskiego wydania "Gazety" z dr Agnieszką Wójtowicz, wykładowcą Uniwersytetu Opolskiego. Dr Wójtowicz postulowała w nim, by w teatrze opolskim więcej było spektakli ambitnych, edukujących publiczność, dających jej możność stykania się z kulturą na najwyższym poziomie. Ale także ubolewała, że repertuar opolskiego teatru roi się od spektakli reżyserowanych przez obecnego dyrektora teatru, które - jej zdaniem - tej możności nie zapewniają.
Dr Agnieszka Wójtowicz, znawca teatru, ceniona autorka publikacji i książek o Jerzym Grotowskim, wykładowca jednej z najlepszych filologii polskich - ma chyba prawo do swego zdania. Nie sądzę, by Twórcy Kultury chcieli go jej pozbawić. Jak również kogokolwiek, kto chce zabrać głos na temat utrzymywanego z publicznych pieniędzy opolskiego teatru. Wszak to wolny kraj, a wolność wypowiedzi Twórcom Kultury zapewne na sercu leży.
Szkoda, że nim ów list podpisali, z wypowiedziami dr Wójtowicz się nie zapoznali. Bo gdyby się zapoznali, a nie sądzę, że takie osobistości miałyby problem czytania ze zrozumieniem, to uniknęliby wplątania się w obronę kiepskich spektakli.
Mimo wszystko inicjatorom listu należą się podziękowania. Wszak wynieśli polemikę na temat twórczości opolskiego dyrektora na poziom dotąd mu nieznany. Wcześniej niepochlebna recenzja ściągała na autora jedynie wulgarne i chamskie odzywki na Facebooku. Postęp jest więc prawie niebotyczny.
- 18 komentarzy
- Kup licencję
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
4 głosy
Najczęściej czytane24 htydzień





