Na autostradzie nie będzie mandatów? Policja przed akcją kierowców

pig
27.01.2012 , aktualizacja: 27.01.2012 14:49
A A A Drukuj
- Nie będziemy ograniczali nikomu swobody wypowiedzi. Będziemy jednak pilnować, by podczas sobotniej akcji nie dochodziło do łamania przepisów oraz by biorący w niej udział nie stwarzali zagrożenia dla siebie i innych uczestników ruchu - zapowiada Maciej Milewski, rzecznik komendy wojewódzkiej policji w Opolu.
Policja
Fot. archiwum
Policja
W sobotę w południe kierowcy z Brzegu, Opola, Kędzierzyna-Koźla i Krapkowic zaczną protest przeciwko wysokim cenom paliw. Podobnie będzie w całej Polsce. Protest będzie polegał na jeździe z prędkością 30-40 km/h po drogach krajowych, w tym po autostradzie A4, jak i po ważniejszych ulicach poszczególnych miast, w wielu wypadkach kierowcy zamierzają także blokować funkcjonowanie stacji paliw poprzez tankowanie niewielkich ilości benzyny i oleju napędowego oraz płacenie za nie drobnymi lub poprzez karty płatnicze.

Łukasz Jasiński, elektromonter z Brzegu, jeden z pomysłodawców i inicjatorów sobotniej akcji, przekonuje, że nie obawia się interwencji policji. - Bo w przepisach ruchu drogowego nie ma zapisu, który nakazywałby jazdę z określoną minimalną prędkością. Dlatego poruszanie się z prędkością 40km/h po autostradzie jest dopuszczalne - argumentuje. - Poza tym przepisy nakazują również kierowcy ostrożną jazdę i dostosowanie się do warunków panujących na jezdni. Skoro kierowca widzi, że ktoś przed nim jedzie powoli, to przecież musi zwolnić - przekonuje Jasiński.

Rzecznik opolskiej KWP przyznaje, że w wypadku prędkości nie ma określonego minimum, poniżej którego karałoby się kierowców za zbyt wolną jazdę. - Ale są też inne aspekty na które w sobotę będziemy zwracać uwagę. Istnieje bowiem ryzyko, że protestujący będą stwarzać niebezpieczeństwo w ruchu drogowym. A wtedy funkcjonariusze będą wkraczać do akcji - zapowiada Maciej Milewski.

Policjanci zainterweniują m. in. w sytuacji, gdy protestujący będą zajmować oba pasy autostrady jadąc z tą samą prędkością. - Lewy pas nie służy do ciągłej jazdy, a do wyprzedzania tych, co jadą pasem prawym. Trzeba przy tym pamiętać, że w czasie protestu może dojść do wypadków z nim nie związanych, a kierowcy blokujący ruch mogą utrudniać dojazd służb ratowniczych na miejsce zdarzenia. Dlatego funkcjonariusze będą pilnować, by nie dochodziło do braku drożności - przekonuje rzecznik.

Milewski podkreśla, że policjanci nie będą nikomu ograniczać swobody wypowiedzi. Nie będą też eskortować protestujących. - Nasze działania będą przede wszystkim polegały na monitorowaniu sytuacji - mówi.



Zobacz więcej na temat:

Podziel się

  • 17 komentarzy
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    6 głosów

  • Na autostradzie nie będzie mandatów? Policja pr... grubyfacio 29.01.12, 10:20

    Wiecie Państwo,kiedy w Polsce zaczną się naprawdę poważne protesty,a może nawet rozruchy? Po drugim przegranym meczu polskich piłkarzyków na Euro 2012.Wtedy ludzie wyjdą na ulice. »

Jesteśmy na Facebooku