Miasto i służby w stresie. Bo przyszły jelenie

Anna Pawlak
17.01.2012 , aktualizacja: 16.01.2012 20:22
A A A Drukuj
Siedem okazałych jeleni zabłąkało się w poniedziałek do naszego miasta. Zdezorientowane przepłynęły kanał ulgi i ruszyły ku centrum, budząc strach wśród mieszkańców i powodując wypadek samochodowy. Czy służby stanęły na wysokości zadania?
Strażacy i policja nad Młynówką
Strażacy i policja nad Młynówką
GALERIA ZDJĘĆ
Jelenie zauważyli przed południem ornitolodzy, którzy akurat liczyli ptactwo wodne na kanale. - Jeden odłączył się od stada, przeszedł przez ul. Krapkowicką w stronę marketu As. Pozostałe sześć chwilę odczekało, przeprawiło się na drugą stronę kanału ulgi i ruszyło w kierunku działek - dodaje Tomasz Tańczuk z OGO.

Jeleń, który się odłączył, pojawił się na ul. Koszyka, skąd zaskoczeni mieszkańcy natychmiast zadzwonili po straż miejską. Jednak, gdy ta na miejsce dojechała, już był on na Dambonia, gdzie zniszczył dach jednego z pojazdów, a potem wpadł pod koła samochodu na ul. Domańskiego. Kierowcy nic się nie stało, a poturbowany jeleń zbiegł ze skarpy między Domańskiego a Hallera i wyczerpany położył się na terenie opuszczonej posesji. Tam pilnowała go policja i straż miejska, zanim nie pojawił się weterynarz z Wrocławia, z którym Opole ma podpisaną umowę na zajmowanie się dzikimi zwierzętami. Czekano na niego półtorej godziny.

Weterynarz strzelił do zwierzęcia środkiem nasennym. Mówił, że będzie trudno je odratować. - Problemem jest rekonwalescencja, która trwa kilka miesięcy. Bardzo często zdarza się, że jelenie nie potrafią znieść niewoli i się zabijają - tłumaczył Tomasz Grabiński. W lecznicy okazało się, że jeleń miał zerwane wiązadło kolanowe, pękniętą miednicę i doznał krwotoku wewnętrznego. Musiał zostać uśpiony.

Inny z jeleni został zauważony w wodach Młynówki przy śluzie. Na miejsce zostali wezwani strażacy, którzy łódką płynęli za zwierzęciem, które skierowało się za cypel i Odrą ku wyspie Bolko. Wyszło z wody przy przystani kajakowej na Bolko i uciekło w głąb wyspy.

Nie wiadomo, co się stało z pozostałymi. Straż miejska poszła na Bolko po sygnałach, że zwierzęta tam są, ale nic nie znalazła. - Od kiedy informacja o jeleniach pojawiła się w mediach, urywały się telefonu. Ludzie pytali, czy mogą wypuszczać dzieci na dwór - mówił dyżurny straży miejskiej.

Wojciech Plewka, łowczy wojewódzki, przypuszcza, że zwierzęta przyszły do centrum miasta z okolic Sławic. -Prawdopodobnie przestraszyły je psy i pomyliły kierunek. Zamiast wrócić do lasu, weszły do miasta - wnioskuje.

Adam Wajrak, znany przyrodnik i dziennikarz "Gazety", zauważa, że jeśli już dzikie zwierzę pojawia się w mieście, to najgorsze jest przeganianie go, otaczanie, bieganie w jego kierunku. - Należy spokojnie, acz stanowczo odcinać drogę do centrum miasta i kierować najlepiej w kierunku, z którego przyszło.



Zobacz więcej na temat:

Podziel się

  • 10 komentarzy
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    1 głos

Jesteśmy na Facebooku